Cywilizacja zachodnia umiera, czego dowodzi przemiana UE S. Janecki: Cywilizacja zachodnia umiera, czego dowodzi przemiana UE w państwo uniwersalne – to memento historiozofa Arnolda Toynbeego

Każda cywilizacja, a więc i zachodnia przechodzi fazy narodzin, wzrostu, załamania, dezintegracji, a następnie śmierci - zawsze samobójczej.
Zachód w jego wersji europejskiej upada i upaść musi, takie są bowiem nieuchronne konsekwencje ewolucji helleńskiego modelu cywilizacji. A Zachód, szczególnie Unia Europejska, jest współczesną wersją cywilizacji helleńskiej. To oczywiście element klasyfikacji cywilizacji autorstwa Arnolda J. Toynbeego (1889–1975), brytyjskiego historiozofa i historyka, autora pomnikowego, 12-tomowego „Studium historii” (1934-1961). Toynbee jest wciąż aktualny, tym bardziej że Unia Europejska jest w fazie „państwa uniwersalnego”, które stanowi ostatni etap upadającej cywilizacji. Poza lekturą samego dzieła Toynbeego bardzo pomocny w zrozumieniu jego koncepcji jest jednotomowy skrót dokonany przez D.C. Somervella (też nazwany „Studium historii”) oraz wartościowy esej Małgorzaty Kowalik „Arnold J. Toynbee. Zagrożenia i perspektywy Zachodu” (2002).
Z perspektywy koncepcji Toynbeego upadek cywilizacji zachodniej jako późnej wersji cywilizacji helleńskiej jest naznaczony większym tragizmem niż wcześniejsze upadki różnych cywilizacji, gdyż w zasadzie ta forma obejmuje cały współczesny świat. Wprawdzie – wedle Toynbeego - istnieją jeszcze współcześnie cywilizacje muzułmańska, hinduska, rosyjskiego chrześcijaństwa prawosławnego i dalekowschodnia, jednak zostały one zaadoptowane przez cywilizację zachodnią i w jakimś sensie się jej podporządkowały. Współczesna wersja cywilizacji helleńskiej stała się więc organizacją i determinantą całej ludzkości. Ale anatomię jej upadku najlepiej widać na Zachodzie, a szczególnie w Unii Europejskiej.
Model helleński cywilizacji wyróżnia to, że jest on naznaczony immanentną tragedią. Tak jak naznaczona nią była cywilizacja grecko-rzymska. Dla Toynbeego I wojna światowa była dla cywilizacji zachodniej tym, czym dla helleńskiej wojna peloponeska. A potem przyszła jeszcze straszniejsza II wojna światowa. Po wojnie peloponeskiej przewodnikiem jest Tukidydes i to za nim Toynbee analizuje takie rozprzężenie społeczeństwa, polityki, moralności i kultury, którego finałem jest wojna, wyzwalająca najgorsze, najpodlejsze instynkty. W pierwszej połowie XX wieku Europa znalazła się tam, gdzie Grecja w roku 431 p.n.e. i następnych.
Streszczając Toynbeego, każda cywilizacja jest rezultatem nie czynników biologicznych czy środowiskowych, lecz powstaje w rezultacie wypełnienia mechanizmu wyzwania i odpowiedzi (challenge and response). Wyzwania pojawiają się ze strony świata przyrody oraz tego specyficznie ludzkiego, a cywilizacja jest po prostu adekwatną i optymalną w danym czasie na nie odpowiedzią. Jeśli wyzwania nie są istotne, nie dochodzi do powstania adekwatnej reakcji, czyli łatwizna jest śmiertelnym wrogiem cywilizacji. Z drugiej strony, jeśli wyzwanie jest zbyt trudne, odpowiedź na nie jest tak skomplikowana i wymaga takiej specjalizacji, że ludzie nie są w stanie temu sprostać. Wtedy powstają cywilizacje spętane/wstrzymane (arrested civilizations), niemające potencjału rozwojowego. Za takie Toynbee uznał cywilizacje: eskimoską, nomadów, osmańską, polinezyjską i spartańską. Są jeszcze cywilizacje poronione (abortive civilizations), takie jak skandynawska czy chrześcijańska Dalekiego Wschodu.
Generalnie Toynbee wyróżnił cywilizacje: zachodnią, bizantyjsko-prawosławną, rosyjsko-prawosławną, minojską i wynikającą z niej helleńską, islamską – wywodzącą się z irańskiej i arabskiej, a te z syryjskiej, indyjską, starożytną indyjską, hetycką, babilońską, sumeryjską, egipską, chińską, japońsko-koreańską, starożytną chińską, jukatańską, meksykańską i Majów.
Cywilizacja helleńska szybko wzrastała, bo znajdowała odpowiedzi na kolejne wyzwania. Ale nadszedł rok 431 p.n.e., gdy wybuchła wojna peloponeska i to był początek rozkładu. Odpowiedzią na wyzwanie dezintegracji było ustanowienie w 31 r. p.n.e. państwa uniwersalnego, czyli Cesarstwa Rzymskiego. Ale państwo uniwersalne nie rozwiązuje problemów cywilizacji, tylko zapowiada jej upadek. Tak też można tłumaczyć współczesną wersję państwa uniwersalnego, czyli Unii Europejskiej jako superpaństwa, które na naszych oczach jest tworzone. Unia Europejska jako państwo uniwersalne oznacza, że cywilizacja zachodnia weszła w fazę upadku.
Gdy upadała cywilizacja helleńska i jej państwo uniwersalne, nie było to skutkiem ani ekspansji chrześcijaństwa, ani najazdów barbarzyńców. Te dwa czynniki były akurat skutkiem upadku, a nie jego przyczyną. Teraz powinno się pojawić ważne w historiozofii Toynbeego pojęcia „wewnętrznego” i „zewnętrznego proletariatu”. Ten „wewnętrzny” to wyalienowana część społeczeństwa stanowiąca zarzewie rozkładu, ten „zewnętrzny” to potencjalny okupant. Cywilizacja helleńska nie upadła wskutek działania „zewnętrznego proletariatu”, lecz w wyniku dezintegracji realizowanej w długim czasie przez „wewnętrzny proletariat”. Przez analogię można powiedzieć, że od kilku dekad „wewnętrzny proletariat” dezintegruje Zachód, a w szczególności Unię Europejską.
Gdy dochodzi do załamania się cywilizacji, gdy następuje jej dezintegracja, rozpoczyna się proces społecznego rozdarcia, zerwania jedności społecznej i łączności z tradycją. Wtedy ta część społeczeństwa, która jest określana jako bierna większość przekształca się w „wewnętrzny proletariat” i dołącza do tych wyalienowanych. Mający poczucie siły „wewnętrzny proletariat” staje się grupą (warstwą) coraz bardziej wrogą i zbuntowaną wobec „panującego” establishmentu. A ten przyciśnięty do muru sięga po przemoc i swoje działania uzasadnia obroną osiągnięć i dorobku z przeszłości.
Obrona status quo jest beznadziejna, gdyż rozdarciu społecznemu towarzyszy rozdarcie duchowe (ideowe) wywołujące poczucie bezsilności, skłaniające do ucieczki z rozpadającej się rzeczywistości. W efekcie masowe stają się zamieszki (jak obecnie we Francji czy niedawno w Wielkiej Brytanii), eskalujące przez najazd „proletariatu zewnętrznego”. Reakcją na to jest (i tak się właśnie dzieje w Unii Europejskiej) przyspieszenie tworzenia państwa uniwersalnego dysponującego odpowiednią siłą biurokratyczną, polityczną, policyjną oraz wojskową. Na krótko może byłoby to jakieś rozwiązanie, ale procesu upadku Zachodu i tak nie powstrzyma. Wedle Toynbeego, każda cywilizacja przechodzi bowiem fazy narodzin, wzrostu, załamania, dezintegracji, a następnie śmierci - zawsze samobójczej. A samobójstwo Zachodu właśnie obserwujemy.
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
