Żurek wychodzi z siebie. "Neosędzia ze stajni Ziobry"Żurek wychodzi z siebie. "Neosędzia ze stajni Ziobry"

FacebookTwitter

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek nerwowo reaguje na decyzję sądu ws. listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego. Oświadczył, że prokuratura złoży zażalenie. "Nie ma i nie będzie bezkarności dla ludzi Zbigniewa Ziobry" - napisał minister.

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał posłowi list żelazny, o czym poinformował na portalu X pełnomocnik Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski.

To oznacza, że jeśli orzeczenie się uprawomocni, Romanowski nie będzie mógł zostać zatrzymany, ani aresztowany na terytorium Polski. 

Przełomowa decyzja sądu! Tak Romanowski będzie mógł wrócić do Polski

Jednak broni nie zamierza składać prokurator generalny Waldemar Żurek. Minister sprawiedliwości szybko zareagował na medialne doniesienia o wydaniu listu żelaznego i od razu zapowiedział, że prokuratura złoży w tej sprawie zażalenie. 

Żurek atakuje sędziego. "Ziobrowy nominat!"

Dodatkowo Żurek zaatakował sędziego, który wydał list żelazny, nazywając go "neosędzią". 

Spójrzmy prawdzie w oczy: kto jednoosobowo próbuje zapewnić nietykalność człowiekowi podejrzanemu o gigantyczne nadużycia w Funduszu Sprawiedliwości? To neosędzia Konrad Mielcarek. Awansowany do Sądu Okręgowego przez upolitycznioną neo-KRS. Komisarz wyborczy z nadania ekipy Ziobry

- napisał Żurek. 

Orzeczenie bezprawne? Żurek powołuje się na "pisowskie przepisy"

Co więcej, zdaniem Żurka orzeczenie jest bezprawne, gdyż zgodę musi wyrazić prokurator. 

Zgodnie z art. 281 § 2 k.p.k. - przepisem zaostrzonym w poprzedniej kadencji przez sam PiS - list żelazny w śledztwie NIE MOŻE zostać wydany bez zgody prokuratora. Prokurator Piotr Woźniak zgłosił sprzeciw, bo Romanowski ucieka, ukrywa się w Naddniestrzu i drwi z organów ścigania, posługując się fałszywą tożsamością

- stwierdził minister, po czym dodał:

Co robi neosędzia ze stajni Ziobry? Nagle oświadcza, że… pisowskie prawo go nie wiąże, zasłaniając się konstytucją, którą przez lata deptano! Gdy te same przepisy uderzają w obywateli - mają działać bezlitośnie. Gdy uderzają w partyjnego kolegę - nominat tamtej władzy wyrzuca ustawę do kosza. Zasada „swoi chronią swoich” tutaj nie zadziała.

kh/źr. wPolityce.pl za x.com

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.