Żurek kpi z protestujących przed TK! „Nagle zmartwychwstały...”Żurek kpi z protestujących przed TK! „Nagle zmartwychwstały...”
Koalicja 13 grudnia postanowiła – zapewne w ramach walki o praworządność – nie tylko przejąć Trybunał Konstytucyjny, ale i naśmiewać się z protestujących przeciwko tym działaniom czy też obrażać ich. „Widzimy osoby, które mdlały, później nagle zmartwychwstały. I próbowały robić takie sceny, że tu coś złego policja robi” – stwierdził na konferencji prasowej minister Waldemar Żurek.
Rządzący, aby wejść do Trybunału Konstytucyjnego, czekali tylko na opinię Komisji Weneckiej i kiedy takowa się pojawiła, już dzień później Maciej Berek złożył pseudo-ślubowanie przed marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym, niezgodnie z prawdą mówiąc, że ślubuje „wobec prezydenta”. Później od razu udał się do Trybunału Konstytucyjnego.
Od wyboru Berka na sędziego TK we wrześniu, przed Trybunałem protestuje m.in. Ruch Obrony Granic. Wczoraj demonstranci próbowali zablokować wjazd byłego ministra do siedziby TK i doszło do ostrych starć z policją. W ocenie polityków opozycji i protestujących, mundurowi niekiedy zachowywali się zbyt brutalnie.
Minister drwi z protestujących?
Do tych doniesień odniósł się na konferencji prasowej szef MS Waldemar Żurek. Minister sprawiedliwości już wczoraj wypowiadał się w sposób pogardliwy i lekceważący zarówno o protestujących, jak i politykach PiS oraz prezydencie Karolu Nawrockim.
Mam informacje ze strony policji, że policja dokumentowała te gorszące sceny. Widzimy tam na nich sytuacje absolutnie nieakceptowalne. Spokojnie działającą policję i ludzi, którzy atakują policjantów. Próbują uderzyć policjantów pięścią twarz, zdejmują czapki
- mówił podczas dzisiejszej konferencji prasowej Waldemar Żurek.
Próbuje się wywołać też taką zadziwiającą aferę, która moim zdaniem jest takim odwracaniem kota ogonem do góry, że rząd próbuje zaatakować Trybunał. No nie
- dodał.
To sędziowie wybrani prawidłowo przez Sejm próbowali dostać się do miejsca swojej pracy. A osoby, które tam protestują, próbowały temu przeciwdziałać
- przekonywał.
Wybrani prawidłowo, ale bez wiążącego prawnie ślubowania i zapewne minister Żurek doskonale o tym wie.
To jednak nie wszystko, bo później uznał jeszcze za stosowne, żeby kpić z protestujących.
Policja nie wdarła się do Trybunału. Nikt Trybunału nie zdobywa. Chociaż część sceny politycznej, ta opozycyjna, próbuje budować taką narrację. Widzimy osoby, które mdlały, później nagle zmartwychwstały. I próbowały robić takie sceny, że tu coś złego policja robi. Ja oglądałem te zdjęcia i tam było wzorowe zachowanie policji
- stwierdził szef MS.
Czyżby przypomniały mu się protesty KOD z czasów rządów PiS i mężczyzna, który „zemdlał” i „zmartwychwstał” w trakcie protestów przed Sejmem w grudniu 2016 r., a nagranie całej sytuacji miało być dowodem na brutalność policji za czasów PiS? Tymczasem teraz, w przypadku pana Adama Borowskiego, działacza opozycji demokratycznej w PRL, mieliśmy do czynienia z inną sytuacją. Policjant miał bowiem przycisnąć mu butem klatkę piersiową. Ciekawe, że kiedy rządziło PiS, politycy i sympatycy obecnego rządu nie mieli zahamowań przed atakowaniem, wyzywaniem i lżeniem czy to policjantów, czy żołnierzy, czy Straży Granicznej, czy Straży Marszałkowskiej. Dziś to samo towarzystwo ma czelność wycierać sobie buzie hasłem „murem za polskim mundurem”, choć przecież całej policji ani całego wojska nie „wymieniono” wraz ze zmianą władzy, a zmieniło się jedynie kierownictwo tych służb.
Atak na prezesa TK
Dalszą częścią żenującego stand up’u Żurka był atak na prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. A później także na prezydenta Karola Nawrockiego i jego otoczenie.
Upłynęło wiele miesięcy, kiedy wybrani prawidłowo sędziowie przychodzili do Trybunału. Część z nich nawet spotykała się bezpośrednio z panem Święczkowskim. Jest to osoba, która niestety traktuje Trybunał Konstytucyjny jak prywatny folwark. Widzieliśmy to zachowanie skandaliczne, to zastawianie swoją osobą drzwi. Widać już, że Święczkowski traci grunt pod nogami
- stwierdził minister.
Pracownicy Trybunału nie chcą wykonywać jego poleceń, więc stwierdził, że sam będzie szeryfem. Może tak postępować we własnym domu i we własnym ogródku, ale to jest organ władzy publicznej, bardzo silnej władzy sądowniczej. On powinien być odpolityczniony. Nie powinno tam być tak gorszących scen, jakie widzieliśmy przy zachowaniu pana Święczkowskiego
- dodał.
W ocenie Żurka, kompromis wokół TK „nie jest możliwy”. I to też oczywiście nie jest wina władzy, marszałka Włodzimierza Czarzastego uzurpującego sobie kompetencje prezydenta i organizującego dziwne imprezy ani też sędziów, którzy decydują się w tych spędach uczestniczyć.
Niestety, zachowanie prezydenta i jego ludzi dolewa tutaj oliwy do ognia. Widzieliśmy wypowiedzi pana Boguckiego, całkowicie pozaprawne, że prezydent badał życiorysy bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Nie zapraszał tych sędziów na ślubowanie. Przedłuża kryzys i wydaje mi się, że gra na to, żeby ten kryzys był jeszcze większy
- stwierdził szef MS.
Nie to, co wielki „demokrata” Włodzimierz Czarzasty, który nie zaprosił głowy państwa ani ministrów nawet na to pseudo-ślubowanie w sali kolumnowej.
Gdyby słowa, które padły już do tej pory, kompromitowały Żurka i cały ten rząd jeszcze niewystarczająco, doprawił kolejną wypowiedzią.
Wyobraźmy sobie, a czasem to się dzieje w jakichś instytucjach, że jakaś osoba całkowicie odrywa się od rzeczywistości. Z różnych względów. Mogą być względy osobiste, chorobowe. Czasem tak bywa. I co wtedy? I wtedy mamy instytucję, na czele której stoi osoba, która oderwała się od rzeczywistości. Czyli czy państwo nie ma wtedy instrumentu?
- pytał szef MS.
Moim zdaniem w polskim prawie można takie instrumenty znaleźć. Ale ja nie chcę tutaj pisać scenariuszy, bo jest grupa bardzo mądrych prawników i myślę, że oni są gotowi na ten scenariusz
- przekonywał.
Musicie państwo uzbroić jeszcze cierpliwość. Moim zdaniem jesteśmy bardzo blisko do tego, żeby ten Trybunał zaczął normalnie funkcjonować
- podsumował Żurek.
Cóż, jest nawet gorzej. Mamy cały rząd oderwany od rzeczywistości, na czele z premierem, który albo rozsławia freakfighterów, żeby uderzyć w kandydata na prezydenta, albo publikuje infantylne rolki, albo straszy grami komputerowymi dla dzieci. Całą masę ludzi niekompetentnych, niemądrych, a przy tym butnych i aroganckich, w poszczególnych ministerstwach. Ale na to jest bardzo prosty instrument i będzie można z niego skorzystać już w 2027 r.
jj/źr. wPolityce.pl
