Żukowska uderza w Kongres Kobiet! W tle Pełczyńska-NałęczŻukowska uderza w Kongres Kobiet! W tle Pełczyńska-Nałęcz
Minister funduszy i polityki regionalnej oraz szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała na X o niepokojącej sytuacji - prokuratura przesłuchiwała ją aż 3,5 godziny w mało istotnej, starej sprawie. W związku z tym od razu pojawiły się spekulacje, czy nie jest to zemsta partii Donalda Tuska za to, że Pełczyńska-Nałęcz niekiedy krytykuje działania obecnego rządu. Co ciekawe, tak też to zinterpretowała Anna Maria Żukowska, wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy. Zwróciła też uwagę na milczenie w tej sprawie Kongresu Kobiet.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz o nieprzyjemnej i zaskakującej sytuacji, która spotkała ją wczoraj, poinformowała na platformie X
Co tu się odstawia. Wczoraj 3.5 godziny przesłuchiwała mnie prokuratura i to nie byle jaka, a regionalna. Jako świadka. Ale wszystkie (dosłownie wszystkie) pytania dotyczyły tylko mnie i mojej rodziny. Najwyraźniej jestem świadkiem w swojej własnej sprawie. A czego dotyczy sprawa? Rzekomego zwrotu 770 zł VAT z czasów mojego ambasadorowania w Moskwie ( nadmieniam, że osoby mieszkające poza UE, w tym polscy dyplomaci, mają prawo do takiego zwrotu). I teraz hit - istota wątpliwości jest wokół tego czy ja aby na pewno w tym czasie mieszkałam w Rosji. Czy mam na to dowody?! Bo jak rozumiem sam fakt bycia ambasadorem takim dowodem nie jest
- napisała na X Pełczyńska-Nałęcz.
Jak widać sprawa naprawdę gruba. Zondakrypto czy Pan Kacprzyk ( nomen omen ciągle nieprzesłuchany) mogą się przy tym schować. Cała rzecz miała miejsce ponad 10 lat temu. Ale na pewno nikt tu nikogo nie próbuje zastraszyć. Na 100% nie ma w tym żadnej polityki. Życzę wszystkim miłego dnia
- dodała.
Pełczyńska-Nałęcz w prokuraturze! Tusk szuka haków na koalicjantów?
Fala komentarzy po "przygodzie" Pełczyńskiej-Nałęcz. „To grubo!”
Żukowska po stronie Pełczyńskiej-Nałęcz
Co ciekawe, w tej sprawie Pełczyńska-Nałęcz wsparła bardzo ważna polityk z obecnej koalicji, a konkretnie wiceszefowa Nowej Lewicy Anna Maria Żukowska.
Wygląda to jak zlecenie polityczne. Zawsze należy sobie wówczas zadać pytanie: cui prodest? Kto zyska. W krótkimi terminie zyska Szymon Hołownia, który chce mieć pretekst do wysadzenia Pełczyńskiej z siodła. Po kimś, kto się po nocy spotykał u Bielana z Kaczyńskim i Miśkiem Kamińskim, można się spodziewać wszystkiego. W dłuższym horyzoncie czasowym zyska KO - na totalnej anihilacji, już i tak mało znaczącego bytu, jakim jest Polska 2050
- napisała na X Żukowska. W tym miejscu warto jednak zaznaczyć, że sam Szymon Hołownia zabrał głos w sprawie, oficjalnie stając po stronie Pełczyńskiej-Nałęcz.
Wiceszefowa nowej Lewicy wymierzyła też cios w Kongres Kobiet, czyli stowarzyszenie feministyczne, które nie zdecydowało się ująć za Pełczyńską-Nałęcz w tej sprawie.
PS Brakuje mi głosu np. Kongresu Kobiet w tej sprawie sekowania buńczucznej ministerki w rządzie. Ale ponieważ KK wręczył Tuskowi nagrodę za walkę o legalną aborcję (nic w tej sprawie nie zrobił), to nie mam najmniejszych złudzeń co do politycznych sympatii neoliberalnych feministek. Zresztą: nigdy nie miałam
- podkreśliła.
tkwl/Źr. wPolityce.pl za X
