Zobaczyli wpisy o Pierwszej Damie i aż ich zamurowało!Ostre słowa słynnego duetu! Zobaczyli wpisy o Pierwszej Damie i aż ich zamurowało!

„Ludzie znaleźli powód, żeby wyładować swoją agresję” – piszą Agata i Dawid z popularnego duetu „On vs Ona”. Twórcy internetowi w poruszającym wpisie odnieśli się do fali negatywnych komentarzy, jaka zalała sieć po ostatnim wywiadzie Pierwszej Damy, Marty Nawrockiej. Zwracają uwagę na zatrważające zjawisko: najgłośniej linczują ci, którzy na co dzień mają usta pełne frazesów o szacunku i otwartości.
Głos w dyskusji zabrali małżonkowie z Bełchatowa – Agata i Dawid, którzy w przestrzeni wirtualnej tworzą markę „On vs Ona”. To jeden z najpopularniejszych duetów komediowych w polskim internecie, który na samym Facebooku i Instagramie zgromadził ponad milionową społeczność. Na co dzień autorzy zjednują sobie fanów humorem, lekkimi skeczami o relacjach damsko-męskich oraz dystansem do rzeczywistości. Tym razem jednak porzucili satyrę na rzecz poważnego i ważnego społecznie głosu.
Wszystko zaczęło się od spokojnego, telewizyjnego wywiadu, którego Pierwsza Dama udzieliła Bogdanowi Rymanowskiemu. Rozmowa dotyczyła tematów fundamentalnych, takich jak rodzina, prawa kobiet czy in vitro. Pojawił się również wątek polityczny – zapytana o Donalda Tuska, Marta Nawrocka określiła go mianem „sympatycznego człowieka”. Jak podkreślają komentujący sprawę influencerzy, w całym programie nie było agresji, szczucia czy szukania wrogów.
To jednak nie wystarczyło, by powstrzymać internetową lawinę hejtu.
Prawdziwy festiwal nienawiści rozegrał się w sekcji komentarzy pod materiałem. Agata i Dawid z „On vs Ona” przyznają, że lektura wpisów internautów była porażająca. Wyzwiska, drwiny, bezpardonowe ocenianie wyglądu i czysta pogarda – to rzeczywistość, z jaką musiała zmierzyć się żona prezydenta.
Człowiek patrzy na to wszystko i naprawdę zastanawia się, co się z niektórymi ludźmi stało?
- pytają retorycznie twórcy.
Szczególną uwagę zwracają na hipokryzję komentujących. Najbardziej agresywne ataki płynęły bowiem ze strony osób, które deklarują wiarę w nowoczesne wartości.
Najbardziej uderza nas to, że często robią to ludzie, którzy jednocześnie najgłośniej mówią o tolerancji, otwartości, szacunku i akceptowaniu różnorodności. W ich mniemaniu tolerancja najwyraźniej polega na szanowaniu wyłącznie tych, którzy myślą tak samo jak oni
- punktuje duet z Bełchatowa.
Para z „On vs Ona” nie ukrywa, że mechanizmy hejtu są im doskonale znane z własnego podwórka. Jako osoby publiczne regularnie stykają się z internautami, którzy „wiedzą lepiej”, jak wygląda ich życie. Zadają jednak fundamentalne pytanie o kondycję moralną współczesnego społeczeństwa: jak można pod płaszczykiem anonimowości pisać rzeczy, których nigdy nie powiedziałoby się nikomu prosto w oczy, a potem bez wstydu spojrzeć w lustro?
Influencerzy przewidują, że ich jasne stanowisko w obronie elementarnej kultury może zostać opacznie zrozumiane jako deklaracja polityczna. Odcinają się jednak od partyjnych wojen.
Zaraz pewnie pojawią się komentarze: "Wybraliście stronę". Owszem. Wybraliśmy. Stronę rozsądku, szacunku do drugiego człowieka i życia bez chorej nienawiści. Taką stronę wybieramy i będziemy wybierać


