Zmiana klimatu zmieni miasta. Rządowa walka z "Betonozą"Zmiana klimatu zmieni miasta. "Miejskie plany adaptacji do zmian klimatu w miastach jako walka z "Betonozą"

W obecnie obowiązującym stanie prawnym nierzadko bardziej opłaca się ponieść koszt kary administracyjnej, niż chronić środowisko.
Dominująca w wielu polskich miastach „betonoza” powoduje w okresie letnim znaczny wzrost temperatury oraz ich podtopienia.
Pokrywanie obszarów miast betonem i asfaltem sprawia, że deszczówka nie ma gdzie wsiąkać, a nierzadko niewydolna kanalizacja nie jest w stanie zapobiec zalewaniu piwnic czy podziemnych parkingów. Rozwój miast bez uwzględnienia konieczności pozostawienia odpowiedniego obszaru terenów zielonych prowadzi do powstawania wysp gorąca oraz stref narażonych na przedostawanie się wody w związku z likwidacją naturalnych drenaży.
Małopolskie Krzeszowice stały się w ostatnim czasie słynne po eksperymencie pewnego nastolatka, który na płycie tamtejszego rynku zdołał usmażyć jajecznicę, chcąc w ten sposób zwrócić uwagę na skutki rewitalizacji centrów miast, które często wiążą się z wycinką drzew i zastępowaniem terenów zielonych powierzchniami betonowymi. Zjawisko to następuje równolegle do gęstniejącej zabudowy mieszkaniowej. Tymczasem rośliny poprawiają mikroklimat, cyrkulację powietrza, jonizują powietrze i podnoszą jego wilgotność, osuszają grunt, a rozpraszając fale dźwiękowe, ograniczają hałas. Woda odparowana przez rośliny trafia do atmosfery, skąd ponownie spada na ziemię. Woda odprowadzona sztucznie za pomocą kanalizacji deszczowej trafia do naturalnego obiegu z opóźnieniem.
W obecnie obowiązującym stanie prawnym nierzadko bardziej opłaca się ponieść koszt kary administracyjnej, niż chronić środowisko. Zdaniem ekspertów prawo powinno określać minimalny procent zadrzewienia w strukturze terenów zielonych w miastach, a także usprawnić procedury służące uzyskiwaniu pozwoleń na inwestycje retencjonujące wodę oraz realnie sprzyjające ochronie środowiska.
W ostatnich tygodniach rząd przedstawił propozycję wprowadzenia miejskich planów adaptacji do zmian klimatu w miastach powyżej 20 tys. mieszkańców. Nowy akt prawa miejscowego ma być opracowywany przez włodarzy miast z udziałem mieszkańców i uchwalany przez radę miasta. Będzie się on odnosić do nowo powstających i aktualizowanych strategii rozwoju gmin, studiów uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gmin oraz miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Rozważane jest, aby nowe przepisy objęły również nowelizację regulacji dotyczącej tzw. podatku deszczowego, czyli opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji terenu spowodowanej poprzez jego zabudowanie, do której uiszczania zobowiązani są aktualnie właściciele nieruchomości o powierzchni przekraczającej 3,5 tys. mkw. i zabudowanych co najmniej w 70 proc. Warto wspomnieć, że analogiczne opłaty obowiązują w Niemczech, we Włoszech, w Szwecji, Korei Południowej i USA.
Nowe regulacje mają rozszerzyć stosowanie podatku w Polsce na działki większe niż 600 mkw., na których co najmniej połowa powierzchni biologiczne czynnej pozostaje zabudowana. Planowane jest zwolnienie z podatku od deszczu nieruchomości o powierzchni powyżej 600 mkw. i poniżej lub równej 3,5 tys. mkw. w przypadku zastosowania urządzeń do retencjonowania wody opadowej o pojemności powyżej 50 proc. odpływu rocznego z powierzchni uszczelnionych trwale związanych z gruntem. Kilkuminutowy deszcz może przynieść ok. 70 l wody odprowadzonej z dachu o powierzchni do 100 mkw. Woda pochodząca z opadów atmosferycznych może służyć do podlewania roślin ogrodowych, mycia samochodów, a także być używana w domowych urządzeniach, takich jak choćby centralne ogrzewanie, pralki czy toalety.
Komisja Europejska przyjęła tzw. pakiet klimatyczny, wedle którego to w szczególności od 2050 r. odpowiednie przepisy wykluczą możliwość rozbudowy miast na dziewiczych terenach, co ma chronić rolnictwo, leśnictwo i przyrodę. W UE promowana jest bowiem wizja zwartego i zielonego miasta. Koncepcja zielonych miast pojawiła się w urbanistyce przeszło sto lat temu w odpowiedzi na rosnący poziom zanieczyszczenia środowiska oraz industrializacji, a także gwałtownego wzrostu liczby mieszkańców aglomeracji. W Polsce ta idea najszerzej została zrealizowana w szczególności w okolicach Warszawy: w Podkowie Leśnej, Milanówku, Komorowie.
Artykuł z 31/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
