"Złożyłem zawiadomienie". Berek skarży się na prezesa Święczkowskiego"Złożyłem zawiadomienie". Berek skarży się na prezesa Święczkowskiego
Bogdan Świeczkowski uniemożliwił Maciejowi Berkowi wejście do korytarza, gdzie znajdują się gabinety czynnych sędziów Trybunału. Prawa ręka Donalda Tuska stwierdziła, że prezes TK "fizycznie uniemożliwił mi wejście do tego korytarza sędziowskiego". "Złożyłem zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, naruszenia nietykalności osobistej funkcjonariusza publicznego" - poinformował na antenie TVN24.
Od wczoraj z samego rana przed Trybunałem Konstytucyjnym dochodziło do próby bezprawia ze strony koalicji 13 grudnia Donalda Tuska. Maciej Berek złożył "ślubowanie" na sędziego TK, zrobił to w... gabinecie Marszałka Sejmu. Następnie udał się do siedziby TK, gdzie wszedł do środka.
Na zewnątrz znajdowali się patrioci, którzy przybyli tłumnie, żeby protestować przed kolejną odsłoną łamania praworządności przez ekipę Tuska. Znajdowało się tam także wielu funkcjonariuszy policji, którzy jednak nie zdecydowali się na siłowe przejęcie TK.
Do siedziby TK przybył również prezydent Karol Nawrocki, który spotkał się z prezesem Bogdanem Święczkowskim.
Prezes Trybunału Konstytucyjnego nie dopuścił także do wtargnięcia kandydatów na sędziów TK do korytarza, w którym znajdują się biura czynnych sędziów TK. Stanął przed drzwiami, czym skutecznie zagrodził wejście. W sieci opublikowano zdjęcie, która przedstawia tę sytuację.
"Zdjęcie symbol". Święczkowski przeciwko bezprawiu Tuska
"Złożyłem zawiadomienie"
Macie Berek nie zdołał dostać się do gabinetów czynnych sędziów. Prawa ręka Tuska udała się do TVN24, gdzie postanowiła wylać swoje żale na prezesa TK za to, że ten postępował zgodnie z obowiązującym prawem.
Byliśmy tam w gronie wszystkich sędziów. Sędziowie, którzy mają przydzielone pokoje - sędzia Patera, sędzia Będkowska - powiedzieli, że zapraszają nas na chwilę, żebyśmy mogli zobaczyć jak urzędują, jak wyglądają ich miejsca pracy. I wtedy rzeczywiście zadziała się rzecz zupełnie nas wszystkich zaskakująca. Sędzia Święczkowski w sensie dosłownym wybiegł za mnie. Wchodziłem do tego korytarza sędziowskiego i z wejścia do tego korytarza mnie wypchnął
- powiedział.
Wsunął się bezpośrednio przede mnie w taki sposób, żeby wywrzeć nacisk na mnie, żebym ja dalej nie chodził. Tam nie było szarpaniny, ja się nie będę z nikim szarpał w Trybunale Konstytucyjnym, z sędzią Święczkowskim na pewno. Sędzia Święczkowski fizycznie uniemożliwił mi wejście do tego korytarza sędziowskiego
- dodał Berek.
Były minister poinformował, że do złożył zawiadomienie na prezesa Święczkowskiego.
Złożyłem zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, naruszenia nietykalności osobistej funkcjonariusza publicznego, jakim jest sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Co ważne, pan sędzia Święczkowski kilkukrotnie powiedział, że tu jest wszystko nagrywane, więc złożyłem też wniosek, żeby prokuratura jak najszybciej zabezpieczyła nagranie z monitoringu z tej przestrzeni, w której myśmy byli
- zakończył.
xyz/źr. wPolityce za TVN24
