Zaufany Tuska, ślepe ABW i strategiczne spółki. To jest dopiero afera!Zaufany Tuska, ślepe ABW i strategiczne spółki. To jest dopiero afera!
Co łączy ministra Wojciecha Balczuna z Ukraińcem Mykołą Niemcowem, były pracownikiem resortu siłowego? Na pewno grupa rockowa "Chemia", kilka wspólnych biznesów i zadziwiające milczenie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Portal wPolityce.pl będzie chciał wyjaśnić, jak to możliwe, że szef MAP, który nadzoruje spółki strategiczne miał nawet nie wypełnić ankiety bezpieczeństwa ABW. Tymczasem na światło dzienne wychodzi coraz więcej szczegółów dotyczących ciemnej strony jego życiorysu.
Jak to możliwe, że premier Donald Tuska wybrał w 2025 r. na szefa Ministerstwa Aktywów Państwowych osobę z takimi powiązaniami? Wojciech Balczun, który nie tylko sprawuje kontrolę nad strategicznymi spółkami Skarbu Państwa (m.in. PKN Orlen, ENA, Tauron, PZU i PKO BP), ale z urzędu ma też dostęp do informacji niejawnych, ma od wielu lat w swoim bliskim otoczeniu człowieka o szemranej przeszłości. To Mykola Niemcow, były podpułkownik ukraińskiej milicji, partner biznesowy Balczuna i kolega z rockowego zespołu "Chemia". Balczun współpracuje z nim od przynajmniej 10 lat, a jest to przecież były pracownik resortu siłowego innego państwa, o którym w kontekście grubych afer pisały media nie tylko w Polsce!
O mały włos
Wojciech Balczun w 2012 r. został przewodniczącym rady nadzorczej PLL LOT, czyli dokładnie wtedy, kiedy ówczesny premier Donald Tusk podejmował energiczne starania o prywatyzację słabnącego LOT-u. W tym czasie bardzo wzmocnił się konkurent narodowego przewoźnika spółka OLT Express, którą finansowała piramida finansowa AMBER GOLD. W OLT Express zatrudniony był syn premiera.
Minister oczywiście nie miał z tym nic wspólnego, ale okoliczności parcia na prywatyzację były parszywe i jasno rzutują na jego ocenę
- ocenia mec. Jerzy Kwaśniewski.
Później Balczun do 2013 r. (premierem ciągle był Tusk) objął funkcję prezesa PKP Cargo i w tym czasie rosyjskie koleje podjęły starania o przejęcie PKP Cargo. W 2015 r. postać Wojciecha Balczuna pojawia się także w dokumentach spółki Far East Land Bridge Limited (FELB), gdzie zasiadł w radzie dyrektorów, pisał o tym w tamtym czasie Newsweek. Kłopot w tym, że ponad 75 proc. udziałów w spółce FELB miały rosyjskie koleje państwowe, kierowane przez przyjaciela Putina Władimira Jakunina.
Balczun i Niemcow kierują ukraińskimi kolejami
Po przegranych wyborach Balczun wyjechał na Ukrainę, by w latach 2016–2017 zostać prezesem/dyrektorem generalnym ukraińskich kolei Ukrzaliznycia. Warto zwrócić uwagę, że w tym samym czasie na Ukrainie znalazł się też Sławomir Nowak (b. minister w rządzie Tuka), który wszedł do sektora drogowego.
W czasie kiedy Balczun zarządzał ukraińskimi kolejami, za ich bezpieczeństwo odpowiadał Mykola Niemcow i Balczun musiał być jego bezpośrednim przełożonym. To czas kiedy Ukraina walczyła już z Rosją po aneksji Krymu i oderwaniu wschodnich obwodów, co oznacza, że szefem bezpieczeństwa ukraińskich kolei nie mogła być osoba obojętna resortom siłowym, zwłaszcza, że pracowało w nich 205 tys. osób.
Rok po objęciu prezesury przez Balczuna w ukraińskich mediach pojawiają się mocne artykuły dotyczące grupy przestępczej działającej w kolejowej spółce Ukrzaliznycia Portal Antikor pisze, że w obwodzie czerniowieckim zakorzeniła się grupa, która miała przemycać koleją narkotyki, broń i amunicję ze strefy ATO (teren walk z Rosją) do Unii Europejskiej. Jako postać kluczowa jest tu wymieniany nie kto inny, jak Mykoła Niemcow, który zostaje umieszczony przez dziennikarzy na samym szczycie wszystkich powiązań grupy. Historię tę szczegółowo opisał internauta o nicku "Petenucci", który zamieścił odpowiednie screeny. Specjalizujący się w tropieniu korupcji ukraiński portal Antikor powołuje się na naocznych świadków, a nie na dokumenty, pyta jednak wprost prokuratora generalnego, czy rzeczywiście nic o tym nie wiedział, skoro na tym procederze mieli się bogacić się wysocy urzędnicy. Podobny tekst publikuje kilka miesięcy później "Naszi Hroszi" - jedna z najpoważniejszych ukraińskich redakcji śledczych. Mimo to zarzutów brak, aktów oskarżenia brak, ale trudno przypuszczać, że Balczun tych publikacji nie widział
Tajemnicze kontakty Balczuna! Wracają doniesienia o koledze z Ukrainy
Wspólne interesy
Po przygodzie z ukraińskimi kolejami obecny szef MAP Wojciech Balczun zakłada w 2019 r. wraz z Niemcowem i Jerzym Dominikiem K. (ma zarzuty o wyłudzanie podatku VAT i pranie brudnych pieniędzy) spółkę działającą w branży jubilerskiej. Aurum Polonez, którą zarejestrowano w ukraińskim mieście Równe, zajmowała się m.in. wydobyciem bursztynu i produkcją biżuterii.
Projekt nie wyszedł, była pandemia, potem wybuchła wojna w Ukranie. Partnerzy i inwestorzy niespecjalnie chcieli zrozumieć tę sytuację. Na koniec umorzyłem swoje akcje
- zwierzał się kilka lat później w TVP Balczun.
Jakby tego było mało w tym samym roku Niemcow - w październiku 2019 r. zakłada w Kijowie spółkę Defender, która według oficjalnych dokumentów ma prowadzić specyficzną działalność: produkcja broni i amunicji, a w PKD także produkcja materiałów wybuchowych. W 2020 Balczun i Niemcow trafiają do Grupy Trakcja.
Niemcow podpisuje pisma do akcjonariuszy jako wiceprezes PDM Białystok z Grupy Trakcja (!). W tej samej grupie Balczun jest pełnomocnikiem zarządu i prezentuje plany rozwoju ukraińskiej spółki Trakcji. Trzecie miejsce, w którym ich drogi się schodzą
- pisze internauta o nicku "Petenucci" pokazując dokumenty.
W międzyczasie Balczun i Niemcow zaangażowani są w działalność rockowego zespołu "Chemia". Balczun szefuje, Niemcow pisze teksty, obaj się tym wszędzie publicznie chwalą.

Zaufany Tuska i ślepe ABW
Przez kilka miesięcy w 2025 r. Wojciech Balczun pełnił też funkcję prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu, od marca do lipca. W połowie 2025 roku ten kolesiowski układ przechodzi na wyższy poziom trwania. Balczun dostaje od premiera Donalda Tuska tekę ministra aktywów państwowych, który nadzoruje energetykę, paliwa, miedź i przemysł zbrojeniowy. Co w tym czasie spotyka Niemcowa? Dostaje fuchę w Polimeksie, też będącym pod nadzorem Balczuna. Premier Donald Tusk widać ma spore zaufanie do tego duetu, a Balczuna zna przecież kilkanaście lat.
Czy ktokolwiek sprawdził powiązania szefa MAP i prześwietlił jego kontakty? Balczun nie musiał wypełniać ankiety bezpieczeństwa osobowego ABW, która zobowiązywałaby go do wskazania kontaktów z cudzoziemcami z ostatnich 20 lat, czyli Niemcowa. Polskie prawo automatycznie przyznało Balczunowi dostęp do informacji niejawnych z racji sprawowanego urzędu. Wynika to z ustawy o ochronie informacji niejawnych, która mówi, ze członkowie Rady Ministrów (w tym szef MAP) są objęci procedurą ustawowego dostępu do tajemnic państwowych i nie przechodzą standardowego postępowania sprawdzającego realizowanego przez służby specjalne. Nie mniej w 2025 r. po publikacjach prasowych i pokrętnych tłumaczeniach Balczun sam wystąpił do ABW o weryfikację swojej przeszłości. Nie wiadomo jednak czy takie sprawdzenie AA przeprowadziła, bo nie ma obowiązku podejmować działań w oparciu o takie pisma.
Nie zmienia to faktu, że ABW i SKW są dokładnie od tego, aby człowieka szykowanego na tak ważny resort przed nominacją sprawdzić i powiadomić premiera o wnioskach. Czy to zrobiono, tego oczywiście nie wiadomo, a ABW odmówiła "Newsweekowi" odpowiedzi na pytanie, czy minister był sprawdzany przed objęciem teki. Balczun też nic o tym nie wie, o czym mówił w ubiegłym roku w TVP.
Zwróciliśmy się zatem z pytaniami do ABW, czy minister Balczun był sprawdzany przed objęciem teki i czy obecnie posiada dostęp do informacji niejawnych wyłącznie na podstawie ustawy, czy również po weryfikacji przez służby.
O odpowiedź na te pytania poprosiliśmy także KPRM. Chcemy się także dowiedzieć, czy premier Donald Tusk miał wiedzę na temat biznesowego i rockowego kolegi Balczuna Mykoly Niemcowa zanim wybrał go na szefa resortu, który ma pod sobą najważniejsze spółki Skarbu Państwa. Nadzoruje m.in. PGZ, Orlen, PGE, Enea, Tauron Polska Energia, ale też PKO BP, PZU, Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, Grupa Azoty, Zakłady Chemiczne Police, Huta Łabędy, Poczta Polska, Giełda Papierów Wartościowych.
Sprawą powinna zainteresować się bez wątpienia sejmowa komisja ds. służb specjalnych. Poseł PiS Michał Woś złożył już interpelację ws. weryfikacji lub braku weryfikacji przez służby ministra Wojciecha Balczuna i sprawdzeni jego kolegi Niemcowa.
Portal wPolityce.pl zwróci się także z pytaniami do samego ministra oraz sejmowej komisji ds. służb specjalnych.
źr. wPolityce.pl/Newsweek/X
