Skandal w "GW". Słynny pisarz o Polakach i winie za mordowanie ŻydówSkandal w "Wyborczej". Słynny pisarz o Polakach i winie za mordowanie Żydów

Szczepan Twardoch w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” wskazuje jako słuszne m.in. mówienie o „polskiej współodpowiedzialności za Holokaust” oraz gesty polityków związane z rozliczaniem udziału Polaków w Zagładzie. Pisarz wychwala również działania historyków, do których zalicza Jana Grossa czy przeprosiny za Jedwabne, które, według niego, miały wzmocnić polską tożsamość. Jednocześnie narzeka na rosnące znaczenie tematyki Wołynia w polskiej prawicowej narracji.
„Słuszne” mówienie o polskiej współodpowiedzialności
Zapytany o to, co w ostatnich dekadach było słuszne, Twardoch wymienił przede wszystkim sposób opisywania udziału Polaków w Zagładzie Żydów.
Mówienie o polskiej współodpowiedzialności za Holokaust. Niezwykłą pracę w tym temacie zrobili historycy – Gross, Libionka, Grabowski, Tokarska-Bakir i inni. To była praca ważna i potrzebna Polakom, w dłuższej perspektywie wzmacniająca polską tożsamość i miękką siłę polskiego państwa. Nie Żydom to było potrzebne, ale właśnie Polakom
– stwierdził Twardoch.
Twardoch pozytywnie ocenił również fakt, że – jak to określił – liberałom udało się doprowadzić do przyjęcia przez państwo polskie odpowiedzialności za tę część historii.
W tym temacie liberałom udało się doprowadzić do tego, by państwo polskie przyjęło tę odpowiedzialność
– przyznał pisarz.
Twardoch o przeprosinach za Jedwabne
Pisarz przywołał także przeprosiny Aleksandra Kwaśniewskiego za zbrodnię w Jedwabnem. Jak zaznaczył nie był to pojedynczy gest, lecz element szerszego procesu.
Kwaśniewski przeprosił za Jedwabne, a to nie był osamotniony gest. I dzięki tej pracy i tym gestom, w sporze o Wołyń z ukraińską pamięcią historyczną polska pamięć jest moralnie silniejsza, ponieważ posiada tę popartą nie tylko głosami wołających na puszczy historyków, ale państwowymi gestami zdolność do autorefleksji
– ocenił.
Twardoch zastanawiał się też, czy te działania doprowadziły do zasadniczej zmiany społecznego postrzegania historii.
Natomiast, czy to zaowocowało przemianą masowej świadomości historycznej? Nie wiem. Pewnie gdybyś zapytał adekwatną grupę badawczą o to, czy Polacy jako naród ponoszą jakąś część odpowiedzialności za zagładę Żydów w Polsce, to większość odpowiedziałaby, że nie – tym niemniej, demokratycznie wybrane władze RP odpowiednie gesty wykonały
– stwierdził.
Twardoch o Wołyniu
W dalszej części rozmowy Twardoch przeszedł do kwestii zbrodni wołyńskiej. Z jednej strony uznał, że Ukraina będzie musiała wziąć za nią odpowiedzialność, z drugiej zdecydowanie skrytykował znaczenie, jakie temat ten – w jego ocenie – zyskał w polskiej prawicowej narracji.
Niezależnie jednak od tego, że Ukraina będzie musiała w końcu wziąć odpowiedzialność za wołyńskie ludobójstwo, to bardzo smuci mnie to, że staje się ono centralną narracją polskiej, prawicowej narracji
– powiedział.
Twardoch zakwestionował również budowanie dumy narodowej przede wszystkim wokół wydarzeń, w których Polacy byli ofiarami.
Abstrahując już od tego, czy prawica nie powinna raczej budować dumy narodowej na polskich osiągnięciach, nie ofiarach czy to Wołynia, czy tragedii, jaką było powstanie warszawskie, to narracja, w której głównym wrogiem polskości w XX wieku są Bandera i Szuchewycz, a nie Hitler i Stalin jest przecież absurdalna
– stwierdził Szczepan Twardoch.
źr. wPolityce.pl za wyborcza.pl
