„Wypinają piersi do orderów”. Śliwka ostro do Kosiniaka ws. PGZ„Wypinają piersi do orderów”. Śliwka ostro do Kosiniaka ws. PGZ

Andrzej Śliwka odniósł się do zarzutów Władysława Kosiniaka-Kamysza o rzekomej stagnacji Polskiej Grupy Zbrojeniowej za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Polityk wskazał, że dane dotyczące wyników finansowych, inwestycji i produkcji przeczą tej ocenie. Przy okazji skrytykował pomysł Mateusza Morawieckiego ws. likwidacji PGZ.
Były premier Mateusz Morawiecki w programie "Rymanowski Live" stwierdził, że być może należałoby zlikwidować Polską Grupę Zbrojeniową (PGZ), a zarządzanie nią, także w czasach PiS, uznał za słabe. Co ciekawe, jego wypowiedź skrytykował zarówno wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, jak i szef parlamentarnego klubu PiS Mariusz Błaszczak.
Sugerowanie rozwiązania Polskiej Grupy Zbrojeniowej to szkodliwy i antypaństwowy postulat ze strony byłego premiera Morawieckiego. PGZ jest przez nas skutecznie reformowany, by po latach stagnacji za rządów PiSstał się czempionem zbrojeniowym europejskiego formatu. Likwidacja PGZ to byłby jednak klasyczny rozbój, nie rozwój
- przekonywał Kosiniak-Kamysz.
Śliwka odpowiada Kosiniakowi
Sprawę skomentował poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister aktywów państwowych Andrzej Śliwka.
Propozycja Mateusza Morawieckiego to w rzeczywistości „rozwój minus”. Jest szkodliwa i po prostu niemądra. Brzmi jak lobbystyczna propozycja osłabiająca państwo polskie, a nie jak propozycja środowiska propaństwowego. Jednak gdy czytam wypowiedzi Władysława Kosiniaka-Kamysza o rzekomej stagnacji w polskim przemyśle obronnym za rządów Prawa i Sprawiedliwości, warto przypomnieć fakty
- wskazał.
W 2015 roku przejęliśmy sektor obronny w bardzo trudnym stanie. To była spalona ziemia pozostawiona po latach rządów PO-PSL. Po grabarzach polskiej zbrojeniówki: Bogdanie Klichu i Tomaszu Siemoniaku. Większość strategicznych spółek wymagała głębokiej restrukturyzacji, a część znajdowała się na skraju utraty zdolności do funkcjonowania albo realizacji kluczowych programów dla Wojska Polskiego. W ciągu ośmiu lat udało się odwrócić ten trend i odbudować potencjał polskiej zbrojeniówki. Szkoda tylko, że zamiast po 2023 roku docisnąć gaz, obecny rząd w wielu miejscach zaciągnął hamulec ręczny
- zaznaczył.
Tusk i Kosiniak wypinają piersi do orderów
Andrzej Śliwka zwrócił uwagę, że "trudno mówić o stagnacji, gdy przychody wzrosły niemal trzykrotnie, eksport prawie czterokrotnie, wynik finansowy ponad siedemnastokrotnie, a portfel zamówień ponad czterokrotnie.".
Równolegle po 2015 roku rosły nakłady inwestycyjne w całej Grupie PGZ. Utrzymywano wielosetmilionowe inwestycje rocznie, finansując nowe hale produkcyjne, linie technologiczne oraz zdolności do realizacji największych programów modernizacyjnych Wojska Polskiego. To właśnie za rządów Zjednoczonej Prawicy odbudowano potencjał przedsiębiorstw takich jak Huta Stalowa Wola, PGZ Stocznia Wojenna, Fabryka Broni „Łucznik” – Radom, PIT-RADWAR czy MESKO, które wcześniej były symbolem wieloletnich zaniedbań PO-PSLu
- napisał.
Dlatego z rozbawieniem patrzę jak Kosiniak-Kamysz, Tomczyk czy Tusk biegają po tych zakładach, wypinają piersi do orderu, zapominając kiedy te projekty zostały rozpoczęte i dzięki komu te spółki są perełkami w europejskim przemyśle zbrojeniowym. To za rządów Prawa i Sprawiedliwości rozwinięto seryjną produkcję armatohaubic Krab, moździerzy Rak i karabinków Grot oraz zakończono badania kwalifikacyjne bojowego wozu piechoty Borsuk, otwierając drogę do jego produkcji seryjnej
- przypomniał polityk PiS.
Huta Stalowa Wola
Śliwka ocenił ,że "o wielka zasługa prezesa Jana Szwedo – menedżera, który skutecznie przeprowadził Hutę Stalowa Wola przez okres jej największego rozwoju i to on zdecydował między innymi o produkcji pierwszych Borsuków"
Niestety został odwołany wyłącznie po to, aby zrobić miejsce dla politycznych nominatów obecnej władzy. Miedzy innymi tych co mało nie doprowadzili do likwidacji tej spółki w latach pierwszych rządów Tuska. Zresztą, Huta Stalowa Wola jest najlepszym przykładem „stagnacji”
- napisał.
W latach 2007–2015, za rządów PO-PSL, HSW była spółką znajdującą się na granicy upadłości. Część zakładu sprzedano nawet chińskiemu inwestorowi, ograniczono czas pracy, prowadzono zwolnienia grupowe, a wyniki finansowe były dramatycznie słabe. W 2015 roku przychody wyniosły zaledwie 157 mln zł, a zysk netto jedynie 449 tys. zł. Dla przedsiębiorstwa mającego stanowić fundament polskiego przemysłu obronnego był to wynik pokazujący skalę zapaści. Choć 2010 i 2011 był jeszcze gorszy
- zauważył.
Dzisiaj Huta Stalowa Wola jest perłą w koronie Polskiej Grupy Zbrojeniowej. To jeden z czołowych europejskich producentów systemów artyleryjskich. Armatohaubice Krab i moździerze Rak potwierdziły swoją wysoką wartość bojową również podczas wojny na Ukrainie. Warto przypomnieć, że to za rządów Prawa i Sprawiedliwości Polska sprzedała Ukrainie trzy dywizjony armatohaubic Krab. Był to rekordowy kontrakt eksportowy o wartości blisko 3 mld zł. Przychody HSW w 2023 roku były niemal siedmiokrotnie wyższe niż w 2015 roku, wartość aktywów wzrosła ponad 4,5-krotnie, a zysk netto zwiększył się z 449 tys. zł do ponad 116 mln zł. Oznacza to ponad 250-krotny wzrost
- ocenił.
To właśnie decyzję rządów PiS , były kluczowe dla bezpieczeństwa naszego państwa i poskutkowały tym, że wartość umów zawartych przez HSW S.A. w latach w latach 2016-2023 wyniosła ponad 20 mld zł. Dla porównania za rządów Donalda Tuska było to zaledwie 1,4 mld zł. Oznacza to, że w latach rządów PIS wartość zamówień Huty wzrosła o ponad 1000%! W 2023 roku odkupiono od chińskiego inwestora część zakładu sprzedaną wcześniej za rządów PO-PSL. Dzisiejsza pozycja, możliwości produkcyjne i wyniki finansowe HSW są konsekwencją decyzji i kontraktów zawartych za rządów Zjednoczonej Prawicy
- zauważył.
To nie wszystko
Śliwka zwrócił uwagę także na inwestycje innych zakładów.
Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne realizowały inwestycje związane z utworzeniem zdolności do obsługi serwisowej czołgów Abrams oraz rozbudową infrastruktury pod montaż czołgów K2. Projekt ten po zmianie władzy został skasowany, ze stratą dla WZMotów. Zakłady Mechaniczne „Tarnów” przygotowały znaczące zwiększenie produkcji systemów Pilica, elementów wyrzutni CAMM, kontenerów rakietowych, broni strzeleckiej, siłowników do rakiet Patriot oraz komponentów programu Ottokar Brzoza
- napisał.
Zakłady Metalowe DEZAMET zwiększyły moce produkcyjne amunicji do moździerzy Rak oraz amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm, tworząc również zdolności do produkcji amunicji przeznaczonej dla armatohaubic. To właśnie wtedy rozpoczęto realną odbudowę krajowych zdolności amunicyjnych, które dziś są jednym z filarów bezpieczeństwa państwa. PGZ Stocznia Wojenna była w upadłości likwidacyjnej, ale za rządów PiS odzyskała potencjał produkcyjny, nowoczesną infrastrukturę, technologie oraz kompetencje pozwalające realizować programy Miecznik i Ratownik. To wielki sukces całego zespołu z Pawłem Lulewiczem na czele, prezesem którego także pożegnaliście pomimo, że odbudował spółkę, którą doprowadziliście praktycznie do likiwdacji. Z tego jestem najbardziej dumny, że PGZ SW jest naszą wizytówką w basenie Morza Bałtyckiego
- wymieniał.
MESKO przeszło jedną z największych transformacji w swojej historii. Rozbudowano moce produkcyjne, zwiększono zdolności do produkcji amunicji różnych kalibrów, rozwinięto produkcję przeciwpancernych pocisków kierowanych oraz pocisków do systemów przeciwlotniczych. Dzięki tym inwestycjom Polska znacząco ograniczyła uzależnienie od zagranicznych dostaw amunicji
- ocenił były wiceminister aktywów państwowych.
Nie można również pominąć roli PIT-RADWAR. To właśnie rozwiązania tej spółki stały się fundamentem krajowej obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu. Radary Bystra i P-18PL, systemy kierowania ogniem oraz rozwiązania wykorzystywane w programach Pilica, Pilica+ i Narew pokazują, że polska myśl techniczna skutecznie współpracuje z najnowocześniejszymi systemami sojuszniczymi. To najlepsza odpowiedź dla tych, którzy twierdzą, że w Polsce nie da się budować nowoczesnych technologii wojskowych
- stwierdził.
W latach 2016–2023 PGZ budowała realne partnerstwa z największymi koncernami z USA, Wielkiej Brytanii, Szwecji i Korei Południowej. Efektem były transfery technologii, produkcja i serwisowanie uzbrojenia w Polsce oraz udział spółek PGZ w międzynarodowych łańcuchach dostaw. Szczególnie dobrze rozwijała się współpraca z USA. W pierwszej fazie programu Wisła zawarto z Raytheonem i Lockheed Martinem umowy obejmujące łącznie 46 zobowiązań offsetowych. Polskie zakłady produkowały m.in. wyrzutnie Patriot M903, anteny IFF, routery danych oraz elementy wyposażenia technicznego systemu. W 2023 roku PGZ i amerykańskie Javelin Joint Venture podpisały również memorandum dotyczące możliwości uruchomienia w Polsce montażu końcowego i produkcji komponentów systemu Javelin
- wyliczał.
Dlatego opowieści Władysława Kosiniaka-Kamysza o rzekomej stagnacji polskiego przemysłu obronnego są po prostu nieprawdziwe. Przeczą im wyniki finansowe spółek, skala inwestycji, uruchomione programy, nowe zdolności produkcyjne i kontrakty zawarte dla Wojska Polskiego. Osiem lat rządów Zjednoczonej Prawicy to czas odbudowy polskiego przemysłu obronnego, rekordowych inwestycji oraz stworzenia fundamentów jego dalszego rozwoju. Przejęliśmy sektor znajdujący się w głębokim kryzysie, a wyprowadziliśmy go na prostą, oczywiście jeszcze mnóstwo rzeczy jest do zrobienia i wiemy jak to zrobić. Polska Grupa Zbrojeniowa powinna odgrywać bardzo ważną rolę w polskiej strategii przemysłu zbrojeniowego. W tej strategii, którą rząd kompletnie zaniedbał
- podsumował Andrzej Śliwka.
as/źr. wPolityce.pl za X
