„Wyborcza” straszy. Pod to przygotowują grunt?„Wyborcza” straszy. Pod to przygotowują grunt?

FacebookTwitter

„Gazeta Wyborcza” straszy Polaków kosztami zbrojeń i kreśli wizję kryzysu na grecką skalę. Czy pod hasłem walki z deficytem szykuje się grunt pod cięcia w armii? Paradoksalnie tekst "GW" obnaża też słabości rządowej strategii finansowania obronności przez SAFE.

Przez lata wmawiali Polakom, że armia jest niepotrzebna, a na wschodzie panuje wieczny pokój. Dziś środowisko z Czerskiej wraca do starych narracji w nowym opakowaniu. Na łamach „Gazety Wyborczej” ukazał się obszerny tekst uderzający w modernizację Sił Zbrojnych RP. Przesłanie? Polska ma rzekomo „zazbroić się na śmierć”, a zakupy nowoczesnego sprzętu – od czołgów Abrams po myśliwce F-35 – publicysta porównuje do… bankructwa Grecji. Czy to wstęp do zwijania polskiej armii pod pretekstem dyscypliny budżetowej?

Kiedy w obliczu brutalnej, pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę Polska podjęła bezprecedensowy wysiłek odbudowy potencjału militarnego, w wielu kręgach liberalno-lewicowych wywołało to wyraźny dyskomfort. Dziś, gdy wydatki obronne sięgają ponad 4 proc. PKB, na łamach mediów sprzyjających obecnej władzy pojawia się publicystyka, która wprost podważa sens tak dynamicznej rozbudowy armii.

Grecki straszak przeciwko polskim czołgom

Tekst Piotra Miączyńskiego w „Wyborczej” nie pozostawia złudzeń co do intencji. Autor kreśli wizję nieuchronnej katastrofy gospodarczej, twierdząc, że koszty utrzymania pozyskanego sprzętu (tzw. OPEX) doprowadzą Polskę do niewypłacalności. Jako koronny argument przywoływana jest Grecja z lat 90. i początku XXI wieku, która kupowała czołgi i niemieckie okręty podwodne, a skończyła pod pręgierzem unijnych cięć i bankructwa.

Mimowolnie autor porównał państwo frontowe NATO, bezpośrednio zagrożonego przez imperialną i zbrodniczą Rosję, do Grecji uwikłanej w korupcyjne kontrakty na niemiecki sprzęt i fałszującej statystyki finansowe. Nie skupia się jednak na tym, by walczyć z potencjalną korupcją. Artykuł ma wyłącznie jeden cel: wywołać w polskim społeczeństwie strach przed kosztami obrony własnej ojczyzny. Publicysta drobiazgowo wylicza, ile paliwa zużywa Abrams, jak szybko zużywa się lufa czołgowa i ile miliardów pochłonie serwis amerykańskich maszyn w kolejnych dekadach, by czytelnik odniósł wrażenie, że nowoczesna broń to fanaberia, na którą nas nie stać.

Bezpieczeństwo to nie „pozycja w Excelu”

W tekście padają również cytaty liberalnych ekonomistów, takich jak dr Bogusław Grabowski, którzy przekonują, że „armata i samolot nigdy nie dadzą efektu produkcyjnego”. To kwintesencja myślenia, które przez dekady rozbrajało Europę i doprowadziło do tego, że Zachód stanął bezradny wobec bandyckiej polityki Władimira Putina.

Dla technokratów i księgowych armia jest jedynie kosztem. Zapominają jednak o podstawowej prawdzie geopolitycznej: alternatywą dla wydatków na własne wojsko nie są „inwestycje i konsumpcja”, lecz finansowanie armii okupacyjnej albo widmo zniszczonych miast, jakie oglądamy dziś na Ukrainie. Czołgi Abrams, wyrzutnie Patriot czy samoloty F-35 nie mają generować bezpośredniego zysku w bilansie księgowym – ich zadaniem jest odstraszanie wroga, by Polska mogła w ogóle istnieć i się rozwijać.

Rządowa pętla SAFE: prawdziwe zagrożenie dla suwerenności

Co najbardziej uderzające, autor – zapewne wbrew sympatiom politycznym swojej redakcji – mimochodem obnaża fatalną nieudolność i brak wyobraźni obecnej ekipy rządzącej. Tekst bezlitośnie uderza w Donalda Tuska i Andrzeja Domańskiego, pokazując, jak obecna władza próbuje pudrować gigantyczny deficyt pozabudżetowymi sztuczkami. Prawdziwym skandalem ujawnionym w artykule jest wpędzenie Polski w kuriozalny, unijny instrument pożyczkowy SAFE na kwotę sięgającą niemal 44 miliardów euro. Zamiast budować suwerenne, zdrowe fundamenty finansowania obronności oparte na polskim przemyśle, rząd pakuje Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych w potężną pętlę długu, która do 2030 roku eksploduje do niemal 450 mld zł. Jak cytuje sam autor, urzędnicy bezrefleksyjnie przepłacają za kontrakty, „bo jest SAFE i pieniędzy się nie liczy”. To właśnie ten mechanizm unijnego zadłużania i brak jakiejkolwiek twardej strategii ze strony resortu obrony staje się tykającą bombą fiskalną, która w przyszłości posłuży Brukseli i rodzimym liberałom jako idealny pretekst do wymuszenia drastycznych cięć w zbrojeniach. 

Tylko rozwiązanie tego problemu podał już wcześniej prezydent wraz z prezesem NBP, których jednak słuchać nie chciano. 

Pokrętna logika: czeski „wzór” zamiast silnej armii

Znamienny jest fragment, w którym autor artykułu z nieskrywaną sympatią odnosi się do polityki Czech, które pod rządami Andreja Babiša redukują wydatki obronne do poziomu 1,7 proc. PKB i pilnują niskiego deficytu. Jak konkluduje publicysta, jeśli Czesi nie mają racji co do braku zagrożenia ze strony Rosji, to… „bronić ich będą Niemcy i my”.

To jawne promowanie postawy pasażera na gapę, który woli liczyć na innych, niż wziąć odpowiedzialność za własne granice. Tyle że Polska – ze względu na swoje położenie geograficzne i strategiczne znaczenie Przesmyku Suwalskiego – nie ma luksusu bycia schowaną za plecami sąsiadów. Jeśli Polska nie obroni własnego terytorium i wschodniej flanki NATO, nikt nie zrobi tego za nas.

Przygotowanie pod „zwijanie” kontraktów?

Za ubolewaniem nad deficytem kryje się znacznie groźniejsza teza. W artykule wprost pada sugestia, że „ostateczna skala wydatków militarnych może być mniejsza i/lub bardziej rozłożona w czasie”.

Nie trudno odczytać ten sygnał: w mediach sprzyjających władzy zaczyna się oswajanie opinii publicznej z koniecznością rewizji, opóźniania bądź cięcia wielkich kontraktów zbrojeniowych zawartych w ostatnich latach. Zamiast rozliczyć rząd z chaotycznej polityki pożyczkowej i braku offsetu, najłatwiej po raz kolejny uderzyć w samą ideę silnej armii – dokładnie tak, jak robiono to w Polsce przed laty, kiedy likwidowano jednostki wojskowe i cięto kontrakty, a obronę przenoszono za linię Wisły. 

źr. wPolsce24.tv

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Tagi

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.