Wspólny marsz przeciwko bezprawiu. Tusk zjednoczy opozycję?Wspólny marsz przeciwko bezprawiu. Tusk zjednoczy opozycję?

Siłowe działania rządu Donalda Tuska wobec Trybunału Konstytucyjnego wywołały natychmiastową reakcję po prawej stronie sceny politycznej. Zamiast rozbić opozycję, agresywne posunięcia władzy stają się impulsem do konsolidacji. Były premier Mateusz Morawiecki wystąpił z inicjatywą wspólnego marszu Rozwoju Plus wraz z PiS i Konfederacją.
Środa przyniosła eskalację napięcia wokół Trybunału Konstytucyjnego. W gabinecie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego doszło do gorszących scen. Maciej Berek złożył pseudo-ślubowanie sędziego Trybunału Konstytucyjnego bez udziału mediów i posłów opozycji. Dopuszczono jedynie kamery telewizji rządowej. Następnie pod gmachem TK doszło do starć protestujących z policją. Funkcjonariusze odblokowali wjazd, po czym Berka i pozostałych sędziów wwieziono na teren instytucji. Akolici Tuska i koalicji rządzącej powitali te wydarzenie z niemałą satysfakcją, zapowiadając coraz twardszą rozprawę z opozycją.
Wszystko wskazuje jednak na to, że kalkulacje koalicji rządzącej przyniosą skutek odwrotny do zamierzonego. Forsowanie rozwiązań siłowych budzi opór, który może doprowadzić do trwałego zbliżenia głównych sił konserwatywnych. Mateusz Morawiecki wystosował propozycję zorganizowania wspólnego marszu Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji oraz zaproponował "reset konstytucyjny" mający przywrócić normalność w działaniach TK.
Inicjatywa ma być formą protestu przeciwko zawłaszczaniu Trybunału Konstytucyjnego przez ekipę Tuska. Do tej pory obie formacje szły własnymi ścieżkami, konkurując o głosy prawicowego elektoratu. Przekroczenie kolejnych granic przez koalicję rządzącą sprawia jednak, że obrona fundamentów państwa prawa staje się sprawą nadrzędną. Jeśli dojdzie do przeprowadzenia wielkiej manifestacji, Donald Tusk zapisze się w historii jako polityk, który własną arogancją doprowadził do zjednoczenia prawicowej opozycji.
Zespół wPolityce.pl



