"wPolityce wTygodniu". Cedzyński: Rozwód, rakieta, inwazja"wPolityce wTygodniu". Cedzyński: Po rozwodzie, pod rakietą, obok inwazji

Rozpoczynamy cykl pod tytułem wPolityce wTygodniu. Będą to zwarte podsumowania najważniejszych, a przynajmniej najbardziej intrygujących wydarzeń z ostatnich siedmiu dni. Każde z nich wybiorą i subiektywnie skomentują dziennikarze wPolityce. Można się z nami zgadzać lub nie, ale warto przeczytać i jeszcze raz, tym razem z dystansu, spojrzeć na to, co działo się w mijającym tygodni. Choćby po to, by może lepiej zrozumieć, co wydarzy się w kolejnym. Dziś komentarzem wPolityce wTygodniu zajmie się Sławomir Cedzyński.
Niedziela - Rozwód w PiS
Politycy PiS hucznie się rozwodzą. Obydwie strony zdecydowały się na rozwód z orzeczeniem o winie. Wypominają sobie żale i niewierności. Jacek Kurski postanowił nawet wytoczyć najcięższe armaty – zdradę z Tuskiem, a dokładnie „działanie na jego polecenie”.
Koalicja 13 grudnia łapie głęboki oddech. Jej politycy sami przyznają, że lepszego scenariusza nie mogli sobie wymarzyć. Nie muszą już rozmywać odpowiedzialności m.in. za katastrofalny stan służby zdrowia, zrzucając winę na wszystkich lekarzy i „ogólny system”. Wolą z zapałem komentować rozwód w PiS.
Poniedziałek - Zawał na SOR
Kolejny wątek afery szpitalnej. Zero.pl publikuje materiał o pacjentce, którą karetka przywiozła z przystanku autobusowego na SOR Szpitala Bródnowskiego. Trzech lekarzy, w tym dyżurujący akurat Dawid Kacprzyk, znany szerzej jako „lekarz-milioner”, nie potrafią zdiagnozować zawału u kobiety, choć zdaniem ekspertów, oceniających potem ten przypadek, symptomy były bardzo czytelne. Kobieta „kurowana” jest paracetamolem i przez ponad 5 godziny oczekuje na leczenie kardiologiczne. Ostatecznie umiera w wyniku potężnego zawału. Co więcej inne przypadki zgłaszają rodziny zmarłych w Szpitalu Południowy, chluby prezydenta Rafała Trzaskowskiego. To już nie jest kwestia „ogólnego systemu”, tylko systemowej ochrony tych, którzy ten system psują.
Wtorek - Europoseł wychodzi z krzaków
Jacek Kurski za niedzielną wypowiedź, tę o zdradzie rozłamowców na zlecenie Tuska, został obsypany przez swoją partię złotem, które jak wiadomo jest milczeniem. Innymi słowy były prezes TVP dostał bezterminowy zakaz wypowiadania się w mediach. Szkoda, że nikt tak hojny nie może być już w przypadku byłego premiera i jego kolegów z Rozwoju Plus.
Może wtedy, zamiast na rozłam w PiS, wszyscy bardziej zwróciliby uwagę na szalejące ceny paliw, o czym usilnie stara się przypomnieć Przemysław Czarnek. To z kolei trochę uwiera koalicję 13 grudnia. Podczas porannej konferencji prasowej posła PiS przed Orlenem z krzaków wyskoczyła europosłanka KO Marta Wcisło i wraz ze swoimi kilkoma zwolennikami próbowała zasłonić ceny na stacji. Nic dziwnego, bo te nawet w przybliżeniu nie schodzą do obietnicy Donalda Tuska z kampanii – 5.19 za litr.
Środa - Tusk atakuje w obronie Ukraińców
Donald Tusk rozwija nowy propagandowy wątek. Po pobiciu w Wrocławiu ukraińskiej pary przez znanych policji chuliganów, związanych m.in. ze środowiskiem walk MMA , premier postanowił walczyć z przemocą na ulicach, którą w przedziwny sposób powiązał z Prezydentem RP i całą opozycją. Szef rządu ogłosił się tym samym obrońcą Ukraińców prześladowanych w Polsce. Chwilę później spotkał się w Lublinie z Wołodymyrem Zełenskim, który chętnie przystał na taką narrację i podkreślił, że rozmawiał z premierem m.in. o bezpieczeństwie Ukraińców nad Wisłą. W ten sposób spór z Kijowem, który rozpoczął prezydent Ukrainy został praktycznie zażegnany uściskiem dłoni Tuska i Zełenskiego. Od tej pory jeden i drugi najpewniej będą głosić po świecie, jak to źle jest Ukraińcom w Polsce, a będzie jeszcze gorzej, gdy władzę przejmie opozycja.
Czwartek - Sześć minut pod rakietą
Przed 4 nad ranem sytuacja całkowicie się zmieniła. W środę wieczorem Donald Tusk smacznie zasypiał z myślą, że niespodziewanie wrócił do politycznej gry, gdy na ranem obudził go telefon o rosyjskiej rakiecie, która przeleciała przez dziurawą jak sito polską obronę przeciwlotniczą. Pocisk na szczęście spadł na pole w Lubelskiem i skończyło się na huku. Jednak sprawa jest wyjątkowo poważna. Polska jest wciąż nieprzygotowana do rosyjskiej napaści, którą sam Tusk przewidywał w kwietniu i mówił, że to kwestia miesięcy. Jego wybudzeni ministrowie tłumaczyli się z jedynej słusznej rzeczy, jaką wykonano, czyli uruchomienia syren, ale nikt nie potrafił wyjaśnić, jak to się stało, że rakieta szybowała nad Polską przez 6 minut, przeleciała m.in. nad jednostką wojskową i eksplodowała stosunkowo niedaleko strategicznej fabryki amunicji. Przez dłuższy czas nikt nawet nie wiedział, co nam tu wpadło. Gen. Leon Komornicki wprost zwracał się do premiera, grzmiąc o kompromitacji.
W końcu zagubiony Tusk, który początkowo plótł o rakiecie balistycznej, ogłosił, że w ramach jeszcze lepszej obrony Polski, przekaże Ukraińcom kolejne rakiety systemu Patriot.
Widać z tego, że w politycznym wymiarze Tusk nieźle radzi sobie w intrygach i propagandzie. Gubi się jednak jak dziecko, gdy przychodzi do sytuacji kryzysowych. Problem w tym, że w grę wchodzi nie tylko sprawa słupków w sondażach.
Piątek - Inwazja na Ceutę
Hiszpańska Ceuta przeżywa apogeum inwazji imigrantów z Maroko i Algierii. Mieszkańcy są przerażeni dziesiątkami tysięcy młodych mężczyzn, którzy zaczynają rządzić na ulicach. Hiszpańskie służby straciły kontrolę nad sytuacją i bezradnie przyglądają się biegającym hordom. Jednak rozszalałe grupy Marokańczyków i Algierczyków trafili na przeszkodę tym razem nie do przejścia - mieszkańców Ceuty. Nikt przybyszy nie witał z pizzą, nikt nie udostępniał „centrów adaptacyjnych”. Zamiast tego były zamknięte na cztery spusty drzwi sklepów i barów. Chłodem powiało nawet w Unii, co socjaliści z Madrytu nazwali „samolubstwem”. Niestety, entuzjaści masowych wizyt „chłopców” w markowych koszulkach wciąż występują i to licznie. Nie trzeba ich daleko szukać. Niecały rok temu popularny lewicowy publicysta, Sławomir Sierakowski, na pytanie o obywatelstwa dla imigrantów stwierdził:
Nie mogę się tego doczekać. Czekam już na te lata, aż przypłynie tu grupa wyborców…
Warto docenić postawę redaktora. Przynajmniej nie oszukiwał, że chodzi o jakieś względy humanitarne.
Sobota - Powstanie Warszawskie w PE
82 rocznica Powstania Warszawskiego. Jak zwykle piękne uroczystości w Warszawie, a wśród mieszkańców prezydent Polski wraz z Pierwszą Damą i synem. Wszyscy w koszulkach z emblematami powstańczymi. Rocznicę zauważają też politycy w Unii. Przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola publikuje nawet zdjęcie z powstańcem. Szkoda, że nie idzie za tym konkretne wsparcie polskich żądań w sprawie finansowej odpowiedzialności Niemiec. Tak czy owak jest postęp, bo na Zachodzie chyba już rzadziej mylą Powstanie Warszawskie z tym w Getcie.
