Wałęsa: "Patrioci głosujcie na Tuska". Co radzi Hołowni?Groteskowa odezwa Wałęsy: "Wszyscy patrioci głosujcie na Tuska". Co radzi Hołowni? "Powinien na kilka lat odpuścić"

"Ktoś mi macha, a ja mu nie odmachałem, bo tych machań ma tak dużo, że już mnie ręka boli. Nie zauważyłem, że to Tusk".
To dopiero „wsparcie”. Lech Wałęsa jest całym sercem za Donaldem Tuskiem, do tego stopnia, że apeluje nawet do Szymona Hołowni, by „poczekał kilka lat dla dobra Polski”.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: SONDAŻ. Nie o taki powrót chodziło? Większość Polaków uważa, że Tusk… źle wpłynie na polską politykę. SPRAWDŹ SZCZEGÓŁY
Wałęsa: „Wszyscy patrioci głosujcie na Tuska”
Były prezydent był pytany w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, czy powrót Donalda Tuska do polityki oznacza nową jakość.
Ja mu będę zawsze pomagał, bo to jest naprawdę wyjątkowo zdolny polityk, który może rzeczywiście spróbować nadrobić straty, jakie PiS z Kaczyńskim na czele poniósł
— stwierdził Wałęsa, po czym wygłosił dość groteskową odezwę:
Wszyscy patrioci głosujcie na Tuska.
Jeszcze bardziej komicznie wybrzmiała historia z biura Wałęsy. Były prezydent był bowiem pytany, czy spotkał się z nowym-starym liderem Platformy po jego powrocie do bieżącej polityki.
Niedobra sytuacja powstała. W budynku, w którym mam biuro, ktoś mi macha, a ja mu nie odmachałem, bo tych machań ma tak dużo, że już mnie ręka boli. Nie zauważyłem, że to Tusk i prawdopodobnie przyjął to, że ja go niemile widzę
— opowiadał, przepraszając Tuska za tę sytuację i tłumacząc się słabym wzrokiem.
Niezależnie od tego, czy chce, czy nie, będę mu pomagał. To jedyny ratunek przed PiS-em
— dodał pompatycznie.
„Hołownia powinien odpuścić”
Polityczne „rady” Lecha Wałęsy nie spodobają się z pewnością Szymonowi Hołowni.
Hołownia to też zdolny polityk, ale musi tym razem zaczekać trochę. Dobrze by było, żeby się jakoś wpiął w pomoc Tuskowi. Powinien na kilka lat odpuścić dla dobra Polski
— powiedział były prezydent.
Czy Hołownia posłucha Wałęsy?
CZYTAJ WIĘCEJ: Wałęsa w swoim stylu. Mają być podwyżki, a on… chce więcej: I chciałbym, i się boję. Dobre te pieniążki, interesują moją żonę
olnk/rp.pl
