Wałęsa nie pojedzie na pogrzeb. "Moja głowa jest obcięta"
Lech Wałęsa nie pojedzie na pogrzeb papieża Franciszka. "Nie wybieram się. Przykro mi, ale nie jestem w stanie. Moja głowa jest obcięta"

"Mówiłem o tym, że przyszło nam żyć, kiedy zmieniają się epoki i tłumaczyłem, jak ja to rozumiem".
Na pytanie czy wybiera się na pogrzeb papieża Franciszka Lech Wałęsa użył zaskakującego stwierdzenia. „Nie wybieram się. Przykro mi, ale nie jestem w stanie. Moja głowa jest obcięta” - powiedział były prezydent w wywiadzie na Onetu.
Lech Wałęsa został zapytany przez Onet, czy wybiera się w sobotę do Watykanu, by wziąć udział w pogrzebie papieża Franciszka.
Nie, nie wybieram się. Przykro mi, ale nie jestem w stanie. Moja głowa jest obcięta
— odparował Lech Wałęsa, który musiał wyjaśnić znaczenie swoich słów.
Ale jak to pana głowa jest obcięta? Pan jest symbolem wolności, najbardziej rozpoznawalnym Polakiem na świecie
— dopytywała Magdalena Rigamonti.
Byłem… to przeminęło z wiatrem
— wyjaśnił Wałęsa.
CZYTAJ TAKŻE: Pogrzeb Franciszka 26 kwietnia o godz. 10! Przeniesienie trumny z ciałem papieża do Bazyliki nastąpi jutro o godz. 9 rano
„Po uśmiechu i zadowoleniu”
Lech Wałęsa został także zapytany o swoje spotkanie z papieżem Franciszkiem.
Mówiłem o tym, że przyszło nam żyć, kiedy zmieniają się epoki i tłumaczyłem, jak ja to rozumiem
— odpowiedział Wałęsa, który był dopytywany, czy papież przyznał mu rację.
Po uśmiechu i zadowoleniu widać, że przyznawał
— powiedział Lech Wałęsa, który uważa, że Kościół w Polsce „trochę był odwrócony od Franciszka”.
To się zgadza, ale trzeba znów rozumieć, że to dlatego, iż polski Kościół jest wielki. Z mniejszymi organizmami w innych państwach można to szybciej zrobić. W przypadku większych, zawsze sterowność jest trochę gorsza. Polski Kościół jako wielki ma gorszą sterowność
— snuje swoje myśli były prezydent.
koal/Onet
