W poszukiwaniu straconego elektoratuW poszukiwaniu straconego elektoratu. "Może przypomni sobie, skąd się wzięło hasło „ulica i zagranica” jako jedyny program działania?"

Tworzenie wokół Polski zamętu, sprawianie wrażenia niesprawności władzy, natrętne podjudzanie przy pomocy ulicznic miejscowych i zagranicznych… Musi im się bardzo spieszyć, bo sięgają po coraz głupsze pomysły.
W poszukiwaniu popularności dla swej więdnącej partyjki świeżo wybrany przewodniczący Tusk ima się różnych sposobów. A to odgrywa katolika, a to tęczowego postępaka, a to Niemca, a to Polaka. Nie krępują go wykluczające się poglądy. Jemu gancegal, czyli wsio rawno. Frankfurcka szkoła filozofii, moskiewska kuźnia dialektyki. Byle tylko namieszać, wsadzić kij w mrowisko, wywrzeć wrażenie na Nitrasie i ggggaaazecie!
Z upływem tygodni i miesięcy nie nadchodzi jednak pożądany skutek, czyli przyrost ciemnej masy, co pokazują sondaże zabetonowane na 20 proc. Jeżeli media bardziej upowszechnią jego wiernopoddańczą mowę kierowaną do CDU, ma szansę utracić kilka kolejnych punktów. Zademonstrował lizusostwo tak obrzydliwe, że chce się rzygać. Ludzie zadają sobie pytanie, co ten gość między nami robi? Nawet niektórzy peowcy kręcą nosami z powodu pruskiego fetoru. Może ktoś z tego grona się zastanowi, czy nie zabrnął zbyt daleko w antypolskim szaleństwie? Może przypomni sobie, skąd się wzięło hasło „ulica i zagranica” jako jedyny program działania? Z nędzy umysłowej, z bezradność i ideowej? Jeżeli do dnia dzisiejszego, po tylu porażkach wyborczych, nie są nieboraki w stanie sformułować żadnego pozytywnego programu dla Polski… oznacza to, że już nigdy go nie stworzą.
Mieli nadzieję, że powrót Tuska z brukselskiej misji, na „białym koniu” doda im wiatru w żagle. Szybko się wydało, że koń jest starą chabetą, misją były lokajskie usługi dla odchodzącej kanclerzycy/kanclerki (?), żagiel jest dziurawą szmatą… itd. Ale, niestety, szkodzić nam mogą. To jest ich główny cel. Tworzenie wokół Polski zamętu, sprawianie wrażenia niesprawności władzy, natrętne podjudzanie przy pomocy ulicznic miejscowych i zagranicznych… Musi im się bardzo spieszyć, bo sięgają po coraz głupsze pomysły.
Ostatnio pokazano nam Tuska użalającego się nad sobą z powodu postu z hejtem. Zamiast wypłakać się przed teściową, skarżył się do kamery, podłączając z wdziękiem zabójstwo Adamowicza i przywołując nienawiść rozsiewaną jakoby przez oponentów. Przyznaję ze skruchą, że użyłem okrzyku zasłyszanego na wiecu jego zwolenników. Na szczęście wnuków obok nie było.
Artykuł z 45/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
