Uwaga! Sygnalista nadaje! Nieoficjalny przegląd tygodniaUwaga! Sygnalista nadaje! Nieoficjalny przegląd tygodnia w polskiej polityce od lewicy do prawicy

Prezydentura Trzaskowskiego powoli rdzewieje. Coraz jaśniej widać brak konkretów, pomysłów, energii, wszechobecny banał. Czy ta wydmuszka upadnie równie spektakularnie, jak upadł Komorowski?
Przebojem tygodnia była wypowiedź Adama Bodnara, który odbierając w Getyndze nagrodę Dialog-Preis, powiedział:
Ale to [czyli fakt, że Polska inspirowała się Niemcami w czasie transformacji] powoduje – po stronie mentora – także szczególną odpowiedzialność. Jak w przypowieści z „Małego Księcia”. Jeśli oswoi się zwierzątko, to nie można go później porzucić
Od niemieckiej okupacji dzielą nas już co najmniej trzy pokolenia, ale była ona tak straszna, że za jakąkolwiek niemiecką opiekę z góry dziękujemy.
Co ciekawe, w powieści Antoine’a de Saint-Exupéry nie pada słowo „zwierzątko”. Chodzi m.in. o ten fragment, w którym Lis mówi tak:
Na razie jesteś dla mnie chłopcem podobnym do stu tysięcy innych chłopców. I wcale cię nie potrzebuję. Ty też mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem podobnym do stu tysięcy innych lisów. Jeżeli jednak mnie oswoisz, będziemy sobie wzajemnie potrzebni. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie… – Zaczynam coś rozumieć – powiedział Mały Książę. – Jest taka róża… wydaje mi się, że mnie oswoiła…
Bodnar nie zrozumiał przesłania, chodzi o wzajemne zobowiązania, a nie o podległość jednej ze stron.
Prof. Bogdan Musiał ocenił sprawę tak:
Jedynym plusem całej sytuacji jest to, że Niemcy będą się tego wstydzić i nie będą chcieli rozpowszechniać tej wypowiedzi. Tak samo fatalna była ta wypowiedź Donalda Tuska skierowana do CDU – w Niemczech jej nie rozpowszechniano ani nie dyskutowano na ten temat. Zresztą sądziłem wówczas, że Donald Tusk osiągnął dno. Pomyliłem się, ponieważ Adam Bodnar go przeskoczył – o ile oczywiście można kogoś »przeskoczyć « w dół
Bodnar wielkiej kariery nie zrobi. Nie rozumie, że realnych intencji politycznych partii podległości ujawniać nie wolno.
„Gazeta Wyborcza” twierdzi, że w sprawie kryzysu migracyjnego „Polacy znów, jak w czasie wojny, nic nie robią dla umierających ludzi”. Przywołała słowa anonimowej „matki z Wrocławia”:
W sprawie uchodźców na granicy widzę lustrzaną sytuację z tym, jak Polacy zachowywali się w czasie wojny. Za 40 lat znów jedni będą mówili, że nie wiedzieli, inni powiedzą: »przecież ratowaliśmy«. A tak naprawdę wszyscy siedzimy i patrzymy na tych umierających ludzi. Sytuacja się powtarza
Może „pani matka” powinna odwiedzić Pawiak, gmach na Szucha, Piaśnicę albo polski barak w Auschwitz? Może wtedy coś by zrozumiała? No i wciąż wraca pytanie: skąd ta zakłamana nienawiść do Polski?
Posłanka Polski 2050 Hanna Gil-Piątek o Marszu Niepodległości:
W zeszłym roku były podpalenia, także racami prywatnych mieszkań. I wtedy wypadało szkło z tłuczonych szyb, jak podczas »nocy kryształowej«. To nawiązanie do najgorszych czasów, jakie pamiętamy z historii
W sumie:
Faszystowskie okrzyki, symbole, które w Warszawie tak bardzo dotkniętej II wojną światową nigdy nie powinny się pojawić
Przykro nam, ale argumenty estetyczne i także historyczne opozycji umarły raz na zawsze jesienią zeszłego roku, gdy wsparła najbardziej wulgarną, wyjątkowo prymitywną i bolszewicką z ducha falę protestów proaborcyjnych spod znaku esesmańskiej błyskawicy.
Donald Tusk również nie lubi Marszu Niepodległości:
Ja uważam, że ci, którzy są organizatorami tego marszu – pan Bąkiewicz, jego ideowi pobratymcy i koledzy, oni tak naprawdę będą szli w marszu wstydu
Jak dodał,
myśli i pozytywne emocje wszystkich przyzwoitych Polek i Polaków będą przy pani Wandzie [Traczyk-Stawskiej] i innych bohaterach powstania warszawskiego, a nie przy tych ludziach, którzy na naszych oczach zmieniają polski patriotyzm na bardziej brutalną wersję polskiego nacjonalizmu
Tusk polskiego patriotyzmu definiować już nigdy nie będzie. Zbyt czytelne stały się jego realne motywacje i ośrodki lojalności.
Donald Tusk skarży się na listy pełne gróźb, które otrzymuje. I przekonuje, że w ostatnich miesiącach jest „niepokojąco więcej tego typu korespondencji”. Kto jest temu winien? Lider PO nie zaskakuje:
Jarosławie Kaczyński, jesteś za to bezpośrednio odpowiedzialny – jako szef obozu władzy i jako wicepremier do spraw bezpieczeństwa. Jesteś odpowiedzialny za narastanie tej fali, za rosnący niepokój, rosnący strach
Tusk nikogo już nie nabierze. To on po 2005 r. uczynił z nienawiści metodę walki politycznej. Wilk w owczej skórze. Diabeł, który ubrał się w ornat i na mszę ogonem dzwoni.
Niemiecki dziennik „Tagesspiegel” uważa, że Komisja Europejska nie jest zainteresowana eskalacją konfliktu z Polską, i sugeruje, że to także efekt obrony wschodniej granicy Unii.
Najłatwiejszym sposobem rozwiązania konfliktu z Polską byłaby przegrana PiS w kolejnych wyborach i dojście do władzy sił proeuropejskich. PiS liczy, że zdobędzie swoje głosy, przedstawiając się jako ofiara niesprawiedliwej i nadmiernej ingerencji Brukseli
– ocenia dziennik. Już zdobywa te głosy, bo notowania partii rządzącej rzeczywiście wyglądają dobrze. Ale co racja, to racja: Polska rządzona przez obecną opozycję byłaby wyjątkowo łatwym łupem i dla Berlina, i dla Moskwy.
„Tagesspiegel” próbuje także rozgrywać Zjednoczoną Prawicę. Dziennik ocenia, że w PiS toczy się walka o wpływy i władzę, a także o to, kto zostanie następcą lidera partii Jarosława Kaczyńskiego.
Premier Morawiecki reprezentuje umiarkowane poglądy, z nim możliwy jest dialog. Z kolei minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro kalkuluje, że eskalacja z UE przyniesie mu korzyści w krajowej polityce. Tak więc nie leży w europejskim interesie umacnianie Ziobry przeciwko Morawieckiemu
– czytamy. Jedno jest jasne: w polskim interesie leży jedność Zjednoczonej Prawicy.
Inny niemiecki dziennik, „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, pochyla się nad budową Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Projekt mógłby być konkurentem dla lotnisk we wschodnich i środkowych Niemczech. Jedno z połączeń kolejowych ma kursować między lotniskiem a Frankfurtem nad Odrą, co mogłoby skrócić czas podróży między Berlinem a Warszawą prawie o połowę
W ocenie „FAZ” na nowe lotnisko można by szybciej dojechać pociągiem z Berlina niż do Frankfurtu, a w przeciwieństwie do lotniska w Berlinie polski port lotniczy będzie oferował także wiele połączeń międzykontynentalnych. Czytamy też, że niemieckie spółki lotnicze „monitorują” sytuację. Czy w tym kontekście zmiana rządu w Warszawie nie jest rzeczywiście sprawą pilną?
W piątek 29 października, w samo południe, w Warszawie zawyły syreny. W ten sposób Rafał Trzaskowski ratował świat przed ociepleniem klimatu.
Musimy działać. Wszyscy. Bo nie ma chwili do stracenia
– tłumaczy prezydent stolicy. W dołączonym do tweeta filmiku przekonuje:
Kryzys klimatyczny to nie tylko teoria. To udowodniony naukowo fakt. I śmiertelne zagrożenie. Dlatego czas włączyć alarm dla klimatu
Prezydentura Trzaskowskiego powoli rdzewieje. Coraz jaśniej widać brak konkretów, pomysłów, energii, wszechobecny banał. Czy ta wydmuszka upadnie równie spektakularnie, jak upadł Komorowski? To już wyobrażalne.
Roman Giertych zarzucił posłom Lewicy, że głosowali wraz z PiS za podniesieniem podatków, co jest zarzutem nieprawdziwym. Czarzasty odpowiedział tak:
Roman. Jako wicepremier u Kaczyńskiego dobrze wiesz że to głosowanie jest wynikiem nieobecności posłów PO. Nawet będą za to ukarani. Po co robisz z siebie głupka? Współpracy z Jarosławem Kaczyńskim nie zmyjesz, a możesz doprowadzić do tego, że przestanę Cię lubić. A lubię platformianych lizusków
To nieprawda, Giertych już się nie podlizuje PO, on nią współkieruje – poprzez Tuska. Wiedzą o tym wszyscy poza wyborcami Platformy.
Marek Sekielski, brat Tomasza Sekielskiego, w rozmowie z „DGP” podzielił się wstrząsającymi wyznaniami na temat swojej pracy w „Faktach” TVN, gdy szefem programu był Kamil Durczok.
Wódą się odcinałem. Wódą, która tak naprawdę jest depresantem, wbija w jeszcze niższe poczucie własnej wartości
W końcu zaznaczył, że nie chce rozmawiać o Durczoku, tylko przekazać pewną ogólną myśl.
Praca z kimś, kto jest tyranem, kto jest, mówiąc wprost, zje…m, jest po prostu nie do wytrzymania. Jest czymś strasznym!
– podkreślił. Cóż, kolejne antypisowskie spazmy pana Kamila – to już widać – nie przywrócą na salony. Powinien dać sobie spokój.
Reżyser filmu „Śmierć Zygielbojma” Ryszard Brylski w czasie uroczystej premiery dzieła zaatakował obecnego na sali wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego. Zarzucił też Polskiej Fundacji Narodowej, która film współfinansowała, manipulowanie prawdą i chęć upolitycznienia filmu. Rzecz celnie podsumował fotograf Andrzej Hrehorowicz:
Kasę wziął, film zrobił. Na premierze wyszedł na scenę i zwymiotował na państwo polskie. Bohater salonu
Problem jest poważny: czy z tymi ludźmi warto w ogóle rozmawiać?
Artykuł z 45/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
