Uwaga! Sygnalista nadaje! Nieoficjalny przegląd tygodniaUwaga! Sygnalista nadaje! Nieoficjalny przegląd tygodnia w polskiej polityce od lewicy do prawicy

Z aborcji nigdy nie wynika nic dobrego. Może dlatego lewica chce przez ten straszny proceder przepuścić możliwie wiele kobiet?
Jeśli tak będzie wyglądał stosunek sił w polskich mediach – gdzie po jednej stronie mamy karną armię osłaniającą swoich liderów, a po drugiej stronie zblazowaną bohemę śmiertelnie znudzoną własną reprezentacją polityczną – wówczas »liberalna Polska« nie wygra żadnych wyborów. Nawet jeśli nie będą sfałszowane
– tak Cezary Michalski ocenia scenę medialną w Polsce. W jaki sposób ludzie, którzy na co dzień głoszą, że nadchodzi totalitaryzm, mogą być zblazowani, tego publicysta nie wyjaśnił.
Michalski rozwija myśl następująco:
Kaczyńskiego osłaniają bowiem szczelnym murem media Kurskiego, Kani, Sakiewicza i braci Karnowskich. Stworzone wyłącznie po to, aby likwidować różnicę pomiędzy rzeczywistością i fikcją. Naprzeciw nich mamy media niepisowskie, od dawna »znudzone« Platformą, a Tuskiem też »nudzące się« szybko
Cóż, jeśli chodzi o portal wPolityce.pl i tygodnik „Sieci”, to media te powstały po to, aby zlikwidować lub osłabić platformerski monopol medialny, niemal pełny za czasów Tuska. Warto być precyzyjnym.
Michalski odjeżdża, ale i tak wydaje się osobą stabilną na tle Jacka Żakowskiego, który twierdzi, że decyzje polityczne Jarosława Kaczyńskiego – w sprawie pandemii, LGBT i aborcji – zabijają ludzi.
Ile jest tych ofiar? Dużo więcej niż znanych ofiar rządów Jaruzelskiego. Rząd wielkości jest bliższy bilansowi Bieruta. Ale to była wojna domowa
Konkrety? Publicysta wylicza, że tylko w tym roku ubyło nas 200 tys., a „przynajmniej połowa z tej liczby obciąża Kaczyńskiego”. W sumie „100 tys. to by był początek rachunku”. Liberałowie, którzy przegrywają, okazują się troglodytami z siekierami.
Jeszcze jeden fragment z Żakowskiego, dobrze pokazujący poziom szaleństwa:
Nikt w dzisiejszej Polsce do władzy nie strzela, więc ona nie musi zabijać, by przeżyć. Zabija, bo chce. Morduje dla posad, dla kasy, by paść swe narcystyczne ego. W historii Polski tylko najeźdźcy tak beztrosko zabijali ludzi
Tak sobie piszą, depcząc pamięć ofiar Bieruta i Jaruzelskiego, a potem idą do telewizji, by zgodnie i gromko potępiać „populizm”. Cóż, frustracja jak szambo, wylewa w najmniej spodziewanym miejscu.
Ulało się też aktorce Barbarze Kurdej-Szatan. Tak oto odniosła się do sytuacji na granicy:
K…!!!!!!!!!! K…!!!!!!!!!!!!!!!! Co tam się dzieje!!!!!!!! To jest k… »straż graniczna«????? »Straż«?????????? To są maszyny bez serca bez mózgu bez NICZEGO!!!! Maszyny ślepo wykonujące rozkazy!!!!! K…!!!!!! Jak tak można!!!!!!! Boli mnie serce boli mnie cała klatka piersiowa trzęsę się i ryczę!!!!!!! Mordercy!!!!!
I dalej:
Chcecie takiego rządu wciąż????? Który zezwala na takie rzeczy wręcz rozkazuje tak się zachowywać??????? K…!!!!!!!!
Wulgaryzmy ocenzurowaliśmy, poza tym pisownia oryginalna. To chyba jest po prostu wynarodowiony lumpenproletariat.
Pani Kurdej-Szatan źle skalkulowała. Nastroje są dziś jednak inne. Straciła pracę w TVP, może stracić zajęcie w innych telewizjach oraz kontrakty reklamowe. Ostatecznie przeprosiła:
Chciałabym podkreślić z całą mocą, że szanuję ciężką pracę wszystkich służb mundurowych i doceniam ich wysiłki, żeby zapewnić nam bezpieczeństwo. Przepraszam przedstawicieli Straży Granicznej, których mogły urazić moje słowa wypowiedziane zbyt szybko i w emocjach
Za mało, za późno. Są zapisy w księgach narodowej hańby, których nic już nie zatrze.
Zmianę w nastrojach, wywołaną brutalnym szturmem na granicę, zauważył też Donald Tusk, który wystosował list do europejskich przywódców. Wzywa w nim, by „niezależnie od poglądów na problem migracji i oceny wewnętrznej sytuacji politycznej w Polsce okazali pełną solidarność z Polską i Litwą w obliczu rosnącego kryzysu na wschodniej granicy Unii Europejskiej, który jest cynicznie prowokowany przez Aleksandra Łukaszenkę”. Powstaje pytanie, dlaczego Tusk Europejczyk nie napisał takiego listu do Tuska lidera PO już na początku kryzysu? Może wówczas nie byłoby wrażenia, że gdzie mógł, to podstawiał nogę państwu polskiemu?
Zagadkę szybko wyjaśnił dziennikarz Kamil Dziubka, informując:
Donald Tusk był w poniedziałek w Niemczech, gdzie spotkał się z »samą górą« – dowiedział się Onet. Teraz jest w Brukseli i prowadzi rozmowy na temat kryzysu polsko-białoruskiego. Z tego powodu nie weźmie jutro udziału w obchodach Święta Niepodległości
Czyli Tusk napisał list z prośbą o wsparcie wówczas, gdy to wsparcie już się pojawiło (wizyta Charles’a Michela w Warszawie) i gdy „sama góra” mu zezwoliła. To wszystko jest prostsze, niż sądziliśmy.
Franciszek Sterczewski, jeden z posłów Koalicji Obywatelskiej, z Tuskiem najwyraźniej się nie zgadza.
Milion nie jest dla nas problemem, lecz korzyścią w obliczu kryzysu demograficznego, który jest wyzwaniem zarówno dla Polski, jak i dla Europy
– oświadczył, dodając:
Rząd buduje mur, zamiast wydać pieniądze na poprawę warunków ich [strażników?] pracy, na zatrudnienie ludzi, którzy mogą udzielić pomocy, zgodnie z prawem rozpatrzyć wnioski o azyl. Nie może być zgody na takie przepalanie pieniędzy
Niektórzy posłowie opozycji przypominają postacie z kreskówek. Takich dla kilkuletnich maluchów.
Głos w sprawie kryzysu na granicy zabrała także tzw. Konferencja Ambasadorów RP, założona przez byłych dyplomatów (m.in. Ryszard Schnepf, Jan Truszczyński, Andrzej Krawczyk). A więc przez postaci w przeszłości bardzo znaczące, co najmniej współtworzące polską politykę zagraniczną. Dziś twierdzą oni, że „sytuacja na granicy z Białorusią staje się dla Polski haniebna i zaczyna spełniać znamiona zbrodni przeciwko ludzkości”. Twierdzą także, że stawką jest przyjęcie „najwyżej kilkunastu tysięcy osób”, z którą to liczbą Polska poradziłaby sobie bez większego problemu. Koledzy dyplomaci z innych państw muszą mieć niezły ubaw, obserwując tak spektakularny upadek intelektualny i moralny.
Europosłanka Róża Thun dołączyła do Polski 2050 Szymona Hołowni. Wcześniej opowiedziała, jak ciężki jest jej los.
Ja się chowam pod stół, jak słyszę wystąpienia po polsku w Parlamencie Europejskim. Państwo mogą sobie wyobrazić, jak ja się czuję. Muszę robić jakąś smutną minę chyba, bo zdarza mi się, że koledzy przychodzą do mnie, klepią mnie po ramieniu i mówią: »Nie martw się, my wiemy, że w Polsce nie wszyscy są tacy«
– mówiła. Cóż, może da się zapomnieć polską mowę? Można też udawać, że się nic nie rozumie. W tym wypadku będzie to wyglądało bardzo autentycznie.
Goście programu „Forum” w TVP dyskutowali na temat ustawy o sędziach pokoju. Poseł KO Dariusz Joński uważa, że sprawa może mieć tło polityczne.
Wartość szkody ma być do 10 tys. zł, zgadzam się, choć część tych spraw i wykroczeń ma być karnych. To może być jakiś bat na opozycję uliczną, która między innymi wygrywa dzisiaj w sądach
Prowadzący rozmowę zareagował:
Jak to opozycja uliczna wygrywa w sądach? Pan coś sugeruje? […] Ja byłem przekonany, że wygrywają ci, po stronie których jest racja
.
Są tak absurdalne mandaty nakładane, że opozycja uliczna faktycznie wygrywa sądach
– odpowiedział poseł. Ma rację, sądy chronią opozycyjne chuligaństwo. Rzecz jasna w imię demokracji i prawa.
**Anna Lewandowska, żona Roberta, kapitana piłkarskiej reprezentacji Polski:
Jestem osobą wierzącą, moja mama nakręciła film o Stanisławie Leszczyńskiej, której dr Mengele kazał w Auschwitz zabijać każde nowo narodzone dziecko. A ona w obozie była aniołem dla matek, odebrała 3 tys. porodów. To jest przecież nasza rodzina. Ciocia mojej mamy. Dlatego sama nie zdecydowałabym się na aborcję. Ale szanuję to, że ktoś może mieć inne zdanie
Z aborcji nigdy nie wynika nic dobrego. Może dlatego lewica chce przez ten straszny proceder przepuścić możliwie wiele kobiet?
Artykuł z 46/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
