Układ Tusk–Czarzasty. „Za nimi idzie szeroka, szara ława”Układ Tusk–Czarzasty. „Za nimi idzie szeroka, szara ława”
Mam coraz wyrazistsze uczucie, że za całą ekipą Tuska, która składa się w części z postaci trochę cyrkowych, trochę dziwnych i bardzo barwnych, idzie szeroka, szara ława byłych esbeków, rozmaitych ludzi, którzy za Czarzastym się ciągną, ale nie tylko. I oni czekają, przebierając nogami - powiedziała publicystka Teresa Bochwic w „Salonie Dziennikarskim”, wspólnej audycji portalu wPolityce.pl i Radia Warszawa, transmitowanej na antenie Telewizji wPolsce24.
Jak ustaliła Telewizja wPolsce24, premier Donald Tusk i marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zawarli porozumienie w sprawie wspólnego startu w najbliższych wyborach parlamentarnych. Liderzy obu formacji liczą, że wspólnie zdobędą około 40 procent głosów, co przy rozbiciu prawicy na kilka ugrupowań da im szansę na zachowanie władzy.
Według źródeł Telewizji wPolsce24 obecnie trwa proces informowania lokalnych struktur lewicy o zawartym porozumieniu. Lewica ma mieć nawet 10 jedynek na wspólnej liście. Tę kwestię w „Salonie Dziennikarskim”, wspólnej audycji portalu wPolityce.pl i Radia Warszawa, transmitowanej na antenie Telewizji wPolsce24, skomentowali publicyści.
„Oni przebierają nogami”
Zdaniem Teresy Bochwic taki scenariusz jest bardzo realny.
Mam coraz wyrazistsze uczucie, że za całą ekipą Tuska, która składa się w części z postaci trochę cyrkowych, trochę dziwnych i bardzo barwnych, idzie przecież szeroka, szara ława byłych esbeków, byłych rozmaitych ludzi, którzy za Czarzastym się ciągną, ale nie tylko. I oni czekają, przebierając nogami
- powiedziała publicystka.
„Nie ma się, o co martwić”
Jak podkreśliła Aleksandra Jakubowska, „niektórzy członkowie czy sympatycy lewicy w życiu nie zagłosują na koalicję, w której będzie Tusk i odwrotnie, więc nie ma się, o co martwić”.
Natomiast słyszę ostatnio ciągłe zarzekanie się polityków PSL-u, że oni startują sami, a już dzisiaj mogę postawić na to, że nie pójdą sami. Więc jeżeli będzie taka lista, to odpowiedź prawicy, to tylko Zjednoczona Prawica. Innej odpowiedzi nie ma, bo to jest system D’Hondta, który preferuje tych, którzy zgarną najwięcej
- wyjaśniła publicystka.
Jeśli chodzi o lewicę, to wydaje mi się, że to dawno to nie jest lewica. Lewicą jest Zandberg, który moim zdaniem nie przystąpi do koalicji z Tuskiem i to jest czysto teoretyczne i nie sprawdzi się, ponieważ oni tak się nie połączą
- wskazał z kolei Maciej Pawlicki.
„Morawiecki przecenił możliwości”
Piotr Semka zwrócił uwagę na fakt, że ugrupowanie Morawieckiego jest na granicy progu wyborczego.
To sygnał, że Morawiecki przecenił swoje możliwości. Oczywiście, gdyby tu z nami byli teraz działacze „Rozwoju Plus”, to oni powiedzą: „Teraz będziemy ciężko pracować i tam skoczy”, ale moim zdaniem nie skoczy wyżej niż do 7 proc. […] Późną jesienią zaczną się rozmowy na temat wspólnej listy, bo PiS-owi potrzeba tech tych 5 proc. Ale też nie patrzmy na ten sondaż jakoś jako zdecydowaną przewagę ekipy Tuska
- dodał publicysta tygodnika „Do Rzeczy”.
NASZ NEWS. Tusk i Czarzasty zdecydowali o wspólnej liście
Całość można obejrzeć w WIDEO nad tekstem!
tt/źr. wPolityce.pl za wPolsce24
