TYLKO U NAS. Zaskakujący głos posła Lewicy ws. "lex Czarnek"
TYLKO U NAS. Zaskakujący głos posła Lewicy ws. "lex Czarnek". Maciej Konieczny tłumaczy: "Jak do tego doszło, nie wiem"

"Napisałem oświadczenie w tej sprawie. W protokole Sejmu będzie napisane, że miałem inną intencję, jeśli chodzi o głosowanie w tej sprawie" - mówi Maciej Konieczny.
Sejm odrzucił uchwałę Senatu o odrzuceniu nowelizacji prawa oświatowego, tym samym teraz projekt trafi do prezydenta. Uchwałę Senatu poparli jednak wszyscy głosujący posłowie Lewicy, poza jednym - Maciejem Koniecznym, który wstrzymał się od głosu. „To była jakaś pomyłka” - tłumaczy w rozmowie z portalem wPolityce.pl Maciej Konieczny.
CZYTAJ TAKŻE:
Głos wstrzymujący się Koniecznego od początku wyglądał na dziwny zważywszy na to, że poseł z mównicy sejmowej ostro krytykował projekt nowelizacji prawa oświatowego. Dlaczego zatem wstrzymał się od głosu? Poseł przedstawia portalowi wPolityce.pl całą sytuację.
„To nie było intencjonalne, tylko zamieszanie i pomyłka”
Adrian Zandberg poprosił mnie o to, bym zainterweniował ws. jego zdalnego głosowania, bo mu nie działało. Wcisnąłem guzik „przeciw” i podszedłem do marszałek Witek, żeby wstrzymać głosowanie. Skończyło się tak, jak do tego doszło, nie wiem, ale dopiero w wynikach zobaczyłem, że wstrzymałem się od głosu – to nie było intencjonalne, tylko zamieszanie i pomyłka
— podkreśla Maciej Konieczny.
Napisałem oświadczenie w tej sprawie. W protokole Sejmu będzie napisane, że miałem inną intencję, jeśli chodzi o głosowanie w tej sprawie
— dodaje.
AS
