TYLKO U NAS. Mosiński: Na co czeka Tusk? Aż poleje się krew?
TYLKO U NAS. Jan Mosiński: Na co czeka Donald Tusk? Aż ludzie wyjdą na ulice i poleje się krew? Polacy nie chcą rewolucji

"To cynik, który podkręca atmosferę i chowa się do swojego bunkra propagandy, by obserwować zachowanie tłumu".
„Obserwując zwolenników Donalda Tuska, jestem skłonny stwierdzić, że gdyby coś poszło nie po ich myśli, to byliby gotowić wejść do komisji wyborczych” - mówi Jan Mosiński w rozmowie z portalem wPolityce.pl.
Poseł Jan Mosiński z Prawa i Sprawiedliwości odnosi się do ataku na biuro poseł Barbary Dziuk i innych aktów agresji wobec polityków obozu rządzącego.
Atak na biuro poseł Dziuk to coś absolutnie skandalicznego. Skala agresji zwolenników Donalda Tuska i Koalicji Obywatelskiej jest niespotykana, brutalna i niebezpieczna. Dochodziło już do włamań do biur polityków Prawa i Sprawiedliwości, niszczenia elewacji. Do mojego biura w Lesznie ktoś strzelał z broni śrutowej. To pokazuje, jak daleko są w stanie pójść wyznawcy Tuska. Martwi mnie to, niepokoi. Nie wiem komu zależy na tym, by powtórzył się taki atak, jaki miał miejsce na śp. Marka Rosiaka
– mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl.
Jan Mosiński przypomniał też ataki na zwolenników PiS, którzy wychodzili z miejsca z spotkania z prezesem Jarosławem Kaczyńskim.
To opluwanie ludzi to poziom, który trudno określić kulturalnymi słowami. A co robią pan Tusk, Kierwiński i inni? Milczą. To przyzwolenie dla tego chamstwa. Donald Tusk sam mówił o „ulicy”. To cynik, który podkręca atmosferę i chowa się do swojego bunkra propagandy, by obserwować zachowanie tłumu. Za kilka dni zapewne znów wychynie i obrzuci błotem. Na co będzie czekał? Aż ludzie wyjdą na ulice i poleje się krew? Polacy nie chcą rewolucji. A na co dzień widzą, co dzieje się na Ukrainie
– twierdzi.
Jego zdaniem, od 1989 roku nie było takiej skali agresji w polityce.
Mam już swoje lata i doskonale pamiętam wydarzenia z historii. Od 1989 roku nie widziałem takiej skali agresji politycznej w wykonaniu zwolenników którejkolwiek opcji politycznej. Obserwując zwolenników Donalda Tuska, jestem skłonny stwierdzić, że gdyby coś poszło nie po ich myśli, to byliby gotowić wejść do komisji wyborczych i robić tam jakieś rewolty. Wywołają presję strachu, by zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości nie wyszli z domów w czasie wyborów. To jakiś podły plan strategów Platformy Obywatelskiej
not. TK
