TYLKO U NAS. Beata Kempa: „Putin to terrorysta"TYLKO U NAS. Beata Kempa: „Putin to terrorysta, a Niemcy powinny milczeć i wziąć się do roboty”. WIDEO wPolsce.pl

"Niemcy nigdy nie rozumieli kwestii bezpieczeństwa europejskiego. Jak już pojawił się Hitler, to poszli za nim jak barany"
Beata Kempa, która była dziś gościem telewizji wPolsce.pl przyznała, że zachodnie sankcje nałożone na Rosję są niewystarczające. Jednocześnie zwróciła uwagę na niedawną wizytę komisji LIBE z Parlamentu Europejskiego w Polsce, której członkowie dążyć mieli do zdestabilizowania sytuacji w Polsce, w przeddzień rosyjskiej agresji na Ukrainie.
Putin to terrorysta. To co robi pokazuje, że niczym się nie różni od Bin Ladena, czy Hitlera. Świat cywilizowany powinien mu odpłacić. Cierpi ludność cywilna i trzeba być solidarnym z tymi ludźmi. Trzeba też solidaryzować się z tymi Rosjanami, którzy wychodzą na ulicę i protestują przeciwko wojnie Putina. Oni nie chcą być postrzegani przez pryzmat wojny
– mówiła Beata Kempa w rozmowie z telewizją wPolsce.pl.
Trzeba nakładać sankcje. Mamy do czynienia z szaleństwem. Putin, w swojej kremlowskiej bańce, uważa, że jest carem tego świata i nie zauważył, że ma już do czynienia z innym narodem ukraińskim, niż ten, który od lat chce sobie podporządkować. Niemcy powinny milczeć i wziąć się do roboty. Trzeba zakopać tę rurę tak, by już nigdy nie mogła zadziałać (Nord Stream 2 - red.).Niemcy nigdy nie rozumieli kwestii bezpieczeństwa europejskiego. Jak już pojawił się Hitler, to poszli za nim jak barany. Sprawa tych pięciu tysięcy hełmów (Niemcy zapowiadali, że przekażą je armii ukraińskiej - red.) jest symboliczna i niekoniecznie świadczy o słabości Niemiec. Tu chodzi o interesy niemieckie. Niech Unia zobaczy, jak Niemcy się zachowują. Tu trzeba uderzyć mocno, gdyż mamy do czynienia z terroryzmem
Komisja ds. destabilizacji
Beata Kempa odniosła się też do misji komisji LIBE z Parlamentu Europejskiego, która zamiast debatować o obronie granic Unii Europejskiej i NATO chciała, w przededniu, rosyjskiej agresji na Ukrainę, strofować polskie władze, ws. „praworządności”.
Trzeba było wysłuchiwać też polskich „pożytecznych idiotów”, którzy w sposób bezpardonowy atakowali Polskę. To była próba destabilizacji sytuacji w naszym kraju. Najpierw miał przyjechać europoseł Pons, który chciał zmienić w Polsce rząd. Przyjechał ostatecznie pan Juan Fernando López Aguilar, który zachowywał się w sposób niestabilny. Krzyczał na mnie, itd., a na spotkaniu z Tomaszem Grodzkim przekonywał, że będzie nam wprowadzał demokrację liberalną. Sytuacja była groźna. U bram mamy terrorystów, a jednocześnie ktoś próbuje zdestabilizować naszą sytuację. Na szczęście to się nie udało, także dzięki mediom, które nie rozdmuchiwały tej sprawy. Wszyscy stanęli na wysokości zadania
– dodał Beata Kempa.
WB
