Tyle zostaje z „wywracania stolika" przez KonfederacjęMentzenowi autyzm miał zdiagnozować Wipler, Bosak broni Bodnara przed oskarżeniami, Tumanowicz prywatyzuje święto 11 listopada

Konfederacja jest w niemałym kryzysie. Falstartowi Sławomira Mentzena w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego towarzyszy cała asysta wpadek...
Konfederacja jest w niemałym kryzysie. Falstartowi Sławomira Mentzena w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego towarzyszy cała asysta wpadek, zaś narodowcy tracą wiarygodność, gdy w obliczu ataku rządów Tuska na Marsz Niepodległości próbują obwinić PiS.
Najpierw jednak o Mentzenie. Już sam fakt, że w sierpniu Rada Liderów Konfederacji nominowała Mentzena na kandydata przyniosło szereg napięć w tym ugrupowaniu. Krzysztof Bosak przecież ma apetyt nie tylko na reprezentowanie tzw. ideowej prawicy w przyszłorocznych wyborach, ale całej prawicy - lider Ruchu Narodowego na razie jednak milczy i pozwala Mentzenowi się kompromitować. Bo szef „Nowej Nadziei” w wywiadach wypada dramatycznie słabo. Na kanale Bogdana Rymanowskiego w mediach społecznościowych powiedział, że cierpi na „spektrum autyzmu”, który zdiagnozował u niego… Przemysław Wipler. Później Mentzen miał „poczytać o tym więcej” i zrozumieć swoją chorobę. Opowiadanie o domniemanej przypadłości stwierdzonej przez kolegę z partii i potwierdzonej przeglądaniem internetu to doprawdy mało poważne zachowanie, którego lepiej unikać u osób mających być głową państwa.
