Tuska to przejęło! Tak zareagował na słowa NawrockiegoTuska to przejęło! Tak zareagował na słowa Nawrockiego
Donald Tusk najwyraźniej nie przeszedł obojętnie obok słów prezydenta Karola Nawrockiego o aferze Zondacrypto. Premier opublikował zdjęcie głowy państwa z Radosławem Piesiewiczem i Andrzejem Dudą, opatrując je wymownym komentarzem: „Tu się nie ma co śmiać, panowie…”.
Premier Donald Tusk i koalicja 13 grudnia nieudolnie próbują łączyć aferę wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto z prawicą.
Prezydent został zapytany o sprawę przez jednego z dziennikarzy w Juracie, gdzie odbywa się wydarzenie skierowane do młodych – „Przyszłość.pl”.
Panie redaktorze, jeśli pan premier Donald Tusk uznaje, że jest to największa afera po 1989 roku, ma do tego oczywiście pełne prawo, ale to nie jest dobra informacja dla pana premiera. Przypominam, że pan premier odpowiada za polskie służby. Przypominam, że to pan premier pozował z koszulką Zondacrypto
– zauważył prezydent Karol Nawrocki, nawiązując zapewne do wydarzenia z lutego 2026 roku, gdy Donald Tusk otrzymał pamiątkową koszulkę Lechii Gdańsk z widocznym logo sponsora – giełdy kryptowalut Zondacrypto.
Przypominam, że to polskie służby, za które odpowiada pan premier, i minister koordynator służb specjalnych odpowiadają za to, aby zabezpieczyć dobrobyt Polaków
– dodał.
Tuska zabolało
Słowa te najwidoczniej mocno zabolały Donalda Tuska, który próbował zareagować, udostępniając zdjęcie prezydenta Karola Nawrockiego z byłym prezydentem Andrzejem Dudą oraz szefem PKOl Radosławem Piesiewiczem, który został zatrzymany w związku ze sprawą Zondacrypto.
Tu się nie ma co śmiać, panowie…
– napisał.
Absurdalny powód ataku
Trudno jednak zrozumieć sens ataku Tuska. Co jest bowiem dziwnego w tym, że prezydenci widywali się z prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego? Wręcz dziwne byłoby, gdyby takich relacji nie było. Radosław Piesiewicz, jako szef PKOl, miał wiele okazji do spotkań zarówno z Andrzejem Dudą, jak i Karolem Nawrockim. Sam fakt, że politycy i przedstawiciele najważniejszych instytucji państwowych pojawiają się wspólnie podczas oficjalnych wydarzeń, nie stanowi przecież dowodu na jakiekolwiek nieprawidłowości.
as/źr. wPolityce.pl za X
