Tusk zrobił sobie krzywdę, bo odgrzał wyznania żony
Oburzając się na rzekome inwigilowanie żony i córki Donald Tusk zrobił sobie krzywdę, bo odgrzał wyznania żony z książki

Donald Tusk zamiast pisać dyrdymały o inwigilowaniu żony i córki, może zająłby się tym, żeby przynajmniej żona nie miała powodów, by różne intymne historie wywalać na stół przed całą Polską.
Donald Tusk zamiast pisać dyrdymały o inwigilowaniu żony i córki, może zająłby się tym, żeby przynajmniej żona nie miała powodów, by różne intymne historie wywalać na stół przed całą Polską.
Co oni chcą tym przykryć? – taka była reakcja wielu osób po doniesieniu przez Onet, że „status poszkodowanej w śledztwie dotyczącym nadużywania systemu Pegasus nadany został córce szefa rządu”, a zwłaszcza po reakcji samego Donalda Tuska. Ten napisał na platformie X: „Okazuje się, że PiS podsłuchiwał przy pomocy Pegasusa moją żonę i córkę. Wnuczki i wnuków też, podpalaczu z Żoliborza?”. Potem jeszcze dodał: „W tym podsłuchiwaniu moich najbliższych chodziło Kaczyńskiemu prawdopodobnie o ochronę instytucji rodziny. W imię tradycyjnych wartości oczywiście”.
