Tusk został podcasterem. Od czego zaczął? Zero zaskoczenia!Tusk został podcasterem. Od czego zaczął? Zero zaskoczenia!

Donald Tusk ruszył z nową formułą internetowych podcastów, a pierwsze nagranie poświęcił cenom paliw. "Premier Polski teraz będzie tłumaczył swoją niemoc ze studio podcastowego" - skomentował Jacek Sasin
Koalicja Obywatelska dwoi się i troi, aby próbować promować wizerunek swojego lidera – premiera Donalda Tuska. Teraz wymyślono, że szef rządu będzie nagrywał internetowe podcasty. Nową formułę postanowił wykorzystać – jak można się było tego spodziewać – do atakowania prezydenta Karola Nawrockiego.
Nie wpłyniemy na przebieg wojny, ani na wschodzie, ani na Bliskim Wschodzie, ale szukaliśmy już wcześniej sposobów i z dobrym skutkiem, jak obniżyć ceny paliw. Tu, konkretnie w Polsce i równocześnie nie narazić Polski i kierowców na braki paliw w stacjach benzynowych
– stwierdził.
Paradoks polega na tym, że w czasie takiego kryzysu, gdzie te ceny światowe są bardzo, bardzo wysokie, to ci, którzy sprzedają produkt, tak jak Orlen i inne firmy paliwowe w Polsce, mają, wiecie, ten sam procent i im wyższa jest ta cena, tym oczywiście są wyższe zyski. Mówiłem o rekordowych zyskach Orlenu, ale to dotyczy wszystkich firm paliwowych, które działają na polskim rynku
– opowiadał.
„Wydaje się logiczne, żeby opodatkować nadzwyczajne zyski”
W dalszej części wypowiedzi premier przedstawił swoje stanowisko dotyczące sposobu finansowania planowanych działań na rynku paliw.
Ponieważ te nadzwyczajne zyski, one nie są spowodowane jakimiś genialnymi działaniami tych firm, tylko kryzysem, za który płacimy wszyscy, to wydaje się logiczne, żeby te nadzwyczajne zyski opodatkować specjalnym podatkiem, żeby móc sfinansować operację obniżenia cen paliw na stacjach benzynowych
– przekonywał.
My będziemy tylko brali to, co jest ewidentną nadwyżką. A więc te firmy będą mogły nadal funkcjonować normalnie, nie będą narażone na taką sytuację, która miałaby dramatyczne skutki dla nas wszystkich, gdyby pójść tropem, jakim idą ludzie prezydenta, że zmusimy Orlen np. do obniżenia marży i że wyjdzie z tego, że Orlen będzie musiał kupować drożej, niż będzie sprzedawał w Polsce i w dodatku nie będziemy mogli zmusić do tego, aby ceny były niższe na stacji benzynowej innych operatorów na tym rynku
– mówił.
Szukamy sposobu, żeby nie zrujnować firm paliwowych, w tym Orlenu, żeby nie doprowadzić do jakichś nadzwyczajnych strat, tylko żeby uszczknąć kawałek tortu z tych nadzwyczajnych zysków i te pieniądze bezpośrednio przeznaczyć na obniżenie VAT-u, obniżenie akcyzy, do tego jest potrzebna ta ustawa i wtedy będziemy mogli wprowadzić znowu [...] te ceny regulowane
– żalił się.
Nie chcemy tego brać z budżetu państwa, bo gdzieś musielibyśmy komuś zabrać, albo armii, albo ochronie zdrowia
– stwierdził.
„Brakuje tylko podpisu prezydenta”
Premier odniósł się również do kwestii prezydenckiego podpisu pod rozwiązaniami dotyczącymi cen paliw.
Jak wiecie, tutaj brakuje tylko jednej rzeczy. Podpisu prezydenta. I w tej sprawie już nie mam żadnych wątpliwości. Bo okej, można się zgodzić, że on ma inne poglądy, ja mam inne poglądy, są jakieś spory o różne rzeczy, ale tutaj sytuacja jest ewidentna. Prezydent lub jego ludzie uznali, że im gorzej będzie się działo w Polsce, im gorzej będą mieli Polacy, tym trudniej będzie miał rząd. Więc postanowili działać w taki sposób [...] żeby blokować możliwości obniżenia cen paliw, bo to zaszkodzi rządowi. Ta cena jest za wysoka
– opowiadał.
Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie. Zarabiają na tym koncerny paliwowe, także w Polsce. O wiele więcej pieniędzy, niż kiedyś. Weźmy z tej góry pieniędzy taki spory kawał i sfinansujmy niższe ceny. Jasne i proste. Nie dla wszystkich, jak widzę. Więc jeszcze raz apeluję, podpisuj, prezydencie, jest szansa, że przed świętami znowu będziemy mieli chociaż trochę tańsze paliwo na naszych stacjach
– mówił.
Mocne reakcje
Słowa Donalda Tuska są mocno komentowane w mediach społecznościowych.
Premier Polski teraz będzie tłumaczył swoją niemoc ze studio podcastowego
- napisał Jacek Sasin, poseł PiS, były wicepremier, były minister aktywów państwowych.
Wyborcze kłamstwo o 5,19 i gniew Polaków muszą mocno uwierać skoro premier sięga po taki format. Ale nie dajcie się ponownie oszukać! Premier Tusk ma dziś możliwość obniżenia cen, a jak nie potrafi może sięgnąć po ustawę Prezydenta, która jest w zamrażarce marszałka Czarzastego
- stwierdził Błażej Poboży, doradca prezydenta RP.
Panie Premierze, pamięta Pan wywiad z czerwca 2022 roku? Na pytanie: „dziś zostaje Pan premierem, po ile jutro będzie paliwo?”, odpowiedział Pan: „po 5,19”. Było to w trakcie bardzo trudnej sytuacji makroekonomicznej, gdy ropa kosztowała 120 dolarów za baryłkę, a dolar 4,45 zł.
Dziś - zamiast niesłusznie zrzucać winę na Pana Prezydenta - może Pan zrobić dokładnie to samo, co zrobił Pan na początku 2024 roku. Ustawą wziąć z Orlenu środki na zamrożenie cen paliw (wtedy zabrał Pan 15 mld zł na zamrożenie cen gazu). Tylko Orlen z firm paliwowych w Polsce ma rafinerie i wydobycie, i tylko Orlen ma w tej sytuacji nadzwyczajne zyski, bo zarabia na marży rafineryjnej.
Proste rozwiązanie. Piłka po Pana stronie
- napisał również europoseł PiS, były prezes Orlenu Daniel Obajtek.
as/źr. wPolityce.pl za X i 300 Polityka
