Tusk wzywa do demonstracji. Zalewska punktuje szefa POTusk wzywa do demonstracji. Zalewska: W Niemczech nikomu nie przyszłoby do głowy, by zachować się tak jak lider PO

"Nie wychodzimy z Unii Europejskiej. To raczej koledzy z PO mówią o referendach".
„Nie wychodzimy z Unii Europejskiej. To raczej koledzy z PO mówią o referendach. Takich emocji nie budzą podobne wyroki TK poszczególnych krajów członkowskich – niemiecki, czeski, włoski, hiszpański” - powiedziała na antenie Radia ZET Anna Zalewska, europosłanka PiS.
CZYTAJ TAKŻE:
Myślę, że większość Polaków nie oczekiwałoby innego wyroku tzn. mówiącego o tym, że prawo UE jest ważniejsze, niż polska konstytucja
— podkreśliła.
Anna Zalewska krytykowała Donalda Tuska za zwołanie demonstracji w związku z wyrokiem TK.
Gwarantuję, że we Francji, Niemczech, Hiszpanii, Włoszech opozycji nie przyszłoby do głowy tak, jak Tuskowi, wzywać do buntu przeciwko wyrokowi TK. Nomen omen – dziesiątego
— mówiła.
Skąd taki termin demonstracji?
Europosłanka PiS zwróciła uwagę, że protest ma się odbywać w takim miejscu i o takim czasie, że bardzo prawdopodobne jest, iż uczestnicy demonstracji Tuska zetkną się z osobami wychodzącymi z kościoła po Mszy w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej.
Pan Donald Tusk nie wzywa do buntu 9.10 w sobotę, tylko 10.10 po to, by spotkały się dwie grupy: przede wszystkim agresywna - bo tak zachowuje się ulica totalnej opozycji - i grupa, która będzie wchodzić i wychodzić z kościoła o 19:00, jak co miesiąc
— powiedziała.
Zalewska zaznaczyła, że nie ma powodu, by KE wstrzymywała polski KPO.
Spełniliśmy wszystkie wymagane kryteria, zostało to przedstawione. Holandia i Bułgaria w ogóle jeszcze nie przedstawiły swoich planów
— podkreśliła.
tkwl/radiozet.pl
