Tusk wykorzystuje tragedię. Mocny głos w obronie wolnościTusk wykorzystuje tragedię. Mocny głos w obronie wolności
Jarosław Margielski był gościem neo-TVP, gdzie odniósł się do prób powiązania przez Donalda Tuska tragicznych ataków w szkołach na Mazowszu z wetem prezydenta wobec ustawy dotyczącej cenzury w internecie. "Nie może być sytuacji, w której na jednej szali stawiamy bezpieczeństwo, kwestie również bezpieczeństwa dzieci, jak i wolności słowa" - wskazał.
Doradca prezydenta RP, prezydent Otwocka Jarosław Margielski nie zostawił suchej nitki na próbach wykorzystania przez premiera Donalda Tuska ataków w szkołach na Mazowszu do atakowania prezydenta Karola Nawrockiego.
Bo ostatnia sytuacja, z którą mamy do czynienia, to jest właśnie typowy „sleight of hand”. To jest kunszt godny bardziej prestidigitatora niż premiera
– powiedział w programie neo-TVP.
„Sleight of hand” to iluzja optyczna stosowana przez „magika”, określanego mianem „prestidigitatora”, przy użyciu zręczności rąk.
Natomiast rozpatrując tę całą sytuację, próbuje się te emocje wykorzystać i przekierować na kwestie ustawy, która tak naprawdę w styczniu była zawetowana
– wskazał i zauważył, że proponowane zmiany w istotny sposób ograniczały wolność słowa zagwarantowaną w art. 54 Konstytucji RP.
Nie może być sytuacji, w której na jednej szali stawiamy bezpieczeństwo, kwestie również bezpieczeństwa dzieci, jak i wolności słowa
– ocenił w neo-TVP.
Atak premiera
Przypominamy, że premier Donald Tusk próbował wykorzystać te tragiczne wydarzenia do zbicia politycznego kapitału i zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego. Podczas narady z ministrami premier stwierdził, że rząd chciał wprowadzić w życie ustawę, która „miała chronić ludzi, w tym przede wszystkim dzieci przed agresją, rozmaitymi formami przemocy czy prób wykorzystania w internecie”.
Dodał, że ustawa w tej sprawie została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego w imię „źle pojętej wolności słowa w internecie”.
My dzisiaj nie możemy zablokować treści, tylko musimy się zwracać do sądu z uprzejmą prośbą do właściciela platformy czy dysponenta danej platformy (...). Gdyby dzisiaj ten młodociany nożownik transmitował zbrodnię w internecie, to nie moglibyśmy tej treści zablokować, ponieważ nie dostaliśmy tego narzędzia prawnego do ręki
– powiedział Tusk.
as/źr.. wPolityce.pl za X, neo-TVP i PAP
