Tusk o aferze z pieniędzmi dla powodzian. "Gorącym żelazem..."Ktoś w to uwierzy? Tusk o aferze z pieniędzmi dla powodzian. "Gorącym żelazem..."

„Gorącym żelazem wypalimy każdy przypadek nieuczciwego rozdysponowania pieniędzy dla powodzian”– powiedział premier Donald Tusk, otwierając dzisiejsze posiedzenie rządu.
Premier Donald Tusk, choć dziś najpierw uciekał od pytań dziennikarzy, a wczoraj zabawiał się na planie znanego serialu, wreszcie był łaskaw zabrać głos w sprawie afery wokół pieniędzy dla powodzian, które trafiały do osób związanych z odpowiedzialną za ich rozdysponowanie wiceprezes właściwej do tego celu agencji. Anna Konieczyńska, lokalna polityk i działaczka KO została zawieszona i stanie przed „sądem koleżeńskim”. Z materiału telewizji wPolsce24 wynika, że Konieczyńska nie ma sobie nic do zarzucenia, a jej mąż to całkiem niezły aktor, który – gdyby nie było to wszystko rzeczywistością – ujawniłby dziś ogromny talent komediowy.
Tusk o aferze
Zacznę od krótkiej informacji na temat pomocy finansowej i zasiłków dla powodzian i firm, które ucierpiały w związku z wielką powodzią. I w związku także z informacjami, które pojawiły się w przestrzeni publicznej o ewentualnych nadużyciach przy udzielaniu tej tej pomocy. Mówimy tutaj o sytuacji, za którą odpowiada w sensie instytucji, Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego
- przypomniał premier, otwierając posiedzenie rządu. Czyżby pani Konieczyńska sama wybrała się na stanowisko wiceprezesa tej instytucji?
Tam jest podejrzenie, że osoby, które decydowały, rozstrzygały o tym, kto otrzymuje pomoc, zachowały się niesolidnie i faworyzowały swoich, w tym osoby, które najprawdopodobniej -według wszelkich dostępnych w tej chwili danych - nie ucierpiały w czasie powodzi. Dla mnie najważniejsze jest, aby instytucje państwa działały i żeby prędzej czy później każde ewentualne nadużycie zostało zidentyfikowane i ukarane
- powiedział Tusk.
Wypalanie gorącym żelazem
Później w ruch poszło – tradycyjnie już w przypadku kolejnych afer związanych z politykami i działaczami KO – „gorące żelazo”.
Gorącym żelazem wypalimy każdy przypadek nieuczciwego rozdysponowania pieniędzy dla powodzian, bo takie rzeczy są w sposób taki oczywisty nie do zaakceptowania. Ktoś, kto miał władzę w ręku, żeby wydać publiczne pieniądze polskich podatników na pomoc ludziom, którzy ucierpieli, jeśli wydał je w sposób niewłaściwy, poniesie naprawdę bardzo surowe konsekwencje. Tak jak powiedziałem, wypalimy to gorącym żelazem
- oświadczył szef polskiego rządu.
Tusk wskazał, że w tej sprawie CBA działa od końca kwietnia, sprawa trafi do prokuratury, a Ministerstwo Rozwoju i Technologii, niezależnie od śledztwa CBA, prowadzi własną kontrolę.
Więc proszę przyjąć jakby to do wiadomości. Będziecie o to pytani w różnych miejscach, ale tu zwracam się też bezpośrednio do opinii publicznej. W każdej sytuacji, nawet jeśli to będzie kosztowało trochę czasu, w której doszło do nadużycia, państwo będzie działało bezwzględnie
- przekonywał.
W jaki sposób tłumaczył sam fakt, że w jego partii w ogóle do czegoś takiego doszło?
Myśmy zakładali z góry, że pojawią się tego typu problemy, biorąc pod uwagę skalę i tempo pomocy. To nie jest pierwsza powódź i nie pierwsza klęska żywiołowa, w czasie której musiałem nadzorować operację szybkiej pomocy. I zawsze wiedzieliśmy, że w sytuacji, w której podejmujemy decyzję o wydaniu w sumie 8 miliardów złotych w ciągu tych dwóch lat 2024-2025 na rozmaitego typu formy pomocy powodzianom, terenom powodzi, firmom, samorządom i przy wydawaniu dziesiątków tysięcy decyzji personalnych, będziemy mieli do czynienia z jakimiś wpływami nadużyć. Pytanie zawsze jest o skalę i o reakcję państwa
- podkreślił.
I na to pytanie, jeśli przypomnimy sobie Szpital Południowy i sprawę Dawida Kacprzyka, odpowiedź wcale nie jest tak oczywista. Zapewne i tak niebawem okaże się, że "nieprawidłowości mają charakter systemowy", a w ogóle to "za PiS było jeszcze gorzej".
jj/ źr. wPolityce.pl, za KPRM
