Tusk kontra rzeczywistość. O co chodzi ws. Zondacrypto?Opowieści Tuska kontra rzeczywistość. O co chodzi ws. Zondacrypto?
Jak naprawdę wyglądała sytuacja związana z działaniami państwa wobec BitBay/Zondacrypto? Gdyby przyjąć narrację Donalda Tuska, który z sejmowej mównicy ciskał gromy w stronę swoich politycznych oponentów, okazałoby się, że obraz sytuacji może mieć niewiele wspólnego z rzeczywistością.
Podczas swojego sejmowego występu Tusk przekonywał:
Szokująca infiltracja środowisk politycznych, infiltracja przez ludzi zaangażowanych w ten proceder i działania państwa, takie jak nieustanne umarzanie przez prokuraturę za rządów Zbigniewa Ziobry śledztwa w sprawie zaginięcia pana Suszka, prawdopodobnie zamordowanego, w sprawie Zondacrypto czy jej poprzedniczki. Trzy razy prokuratura umarzała śledztwo w tej sprawie mimo wniosku Komitetu Nadzoru Finansowego.
Jak mówi portalowi wPolityce.pl osoba znająca szczegóły dotyczące wspomnianej sytuacji, Donaldowi Tuskowi może chodzić o to, by w odbiorze opinii publicznej zlać w jedno różne elementy. Z jednej strony postępowanie, które zostało prawomocnie umorzone, z postępowaniami, które były prowadzone dalej i zostały umorzone dopiero, gdy to jego ludzie zaczęli kierować prokuraturą.
Pierwsze postępowanie prowadzone było na podstawie art. 150 ustawy o usługach płatniczych. Jego przedmiot był wąski i czysto formalny: czy BitBay świadczył usługi płatnicze bez wymaganego zezwolenia. Nie chodziło w nim o oszustwo, nie chodziło o przywłaszczenie pieniędzy klientów, nie chodziło o wyrządzenie komukolwiek szkody. Chodziło o to, czy spółka miała papier, który powinna mieć. I to właśnie tego wątku dotyczyły wszystkie trzy umorzenia, o których mówi Tusk
- mówi nasz rozmówca.
Umorzenie wątku z art. 150 ustawy o usługach płatniczych w ogóle nie zamykało sprawy ewentualnego pokrzywdzenia ludzi. Bo ta sprawa toczyła się osobno
- dodaje.
Odpowiedzialność prokuratury za rządów Tuska
Nasz rozmówca zwraca też uwagę na kwestie czasowe związane z decyzjami państwa.
Do umorzenia zasadniczego śledztwa doszło w 2024 roku. Powiązane z nim postępowanie umorzono w 2025 roku. Oba te momenty przypadają już po przejęciu kierownictwa prokuratury przez Donalda Tuska
- przekonuje.
W rozmowie z portalem wPolityce.pl przypomina, że najważniejsze decyzje o umorzeniach podjęli ludzie Donalda Tuska.
Fakty są następujące: za rządów Zjednoczonej Prawicy umorzono jedynie formalny wątek braku zezwolenia, a decyzję tę uznała za słuszną także obecna władza. Sprawę oszustwa i przywłaszczenia pieniędzy ludzi umorzyli dopiero ludzie Tuska
- zaznacza.
red/źr. wPolityce.pl
