TSUE zdemolował SN. Pawełczyk-Woicka miała rację
TSUE zdemolował SN. Pawełczyk-Woicka miała rację

Przebieg procedury powołania sędziego może wystarczyć do podważenia jego niezawisłości i bezstronności, jeśli doszło do nieprawidłowości mogących wzbudzić wątpliwości co do wpływu innych władz na nominację - wynika z dwóch wyroków ogłoszonych przez Trybunał Sprawiedliwości UE. Dotyczą one pytań prejudycjalnych SN i tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziego. Sprawę zainicjował w 2018 r . Waldemar Żurek, który podważa legalność poprzedniej KRS. Rzeczniczka TSUE Tamara Ćapeta zaproponowała wcześniej, by TSUE albo uznał się za niewłaściwy w sprawie dotyczącej składu orzekającego w SN, albo właśnie orzekł, że skład z udziałem sędziów powołanych do SN po 2017 r. jest wadliwy. "Czy będziemy dalej się cieszyć? Będziemy milczeć?" - skomentowała te plany była przewodnicząca KRS sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka.
Wyroki w dwóch sprawach zapadły w odpowiedzi na pytania prejudycjalne polskiego Sądu Najwyższego dotyczące tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziego. Chodzi o kwestionowanie okoliczności powołania części sędziów SN z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej na podstawie legalnie uchwalonej ustawy z grudnia 2017 r.
Sąd Najwyższy zwrócił się do TSUE z pytaniami, czy same okoliczności powołania sędziego mogą przesądzać o niespełnieniu wymogu niezależnego i bezstronnego sądu, czy taki test może przeprowadzać skład z udziałem sędziego powołanego w analogicznych okolicznościach oraz czy sąd krajowy powinien pominąć przepisy krajowe dotyczące składu orzekającego, jeśli uniemożliwiają one zapewnienie standardów wynikających z prawa Unii.
Nieprawidłowości, których waga i charakter stwarzają ryzyko, że pozostałe władze (zwłaszcza władza wykonawcza) zagroziły prawidłowości skutku w postaci nominacji sędziego, mogą same w sobie wystarczyć do zakwestionowania niezawisłości i bezstronności sędziego powołanego w tym trybie - zdecydował Trybunał.
W ogłoszonych wyrokach Trybunał przypomniał, że procedura powoływania sędziów – ze względu na jej fundamentalne znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania i legitymizacji władzy sądowniczej – nie może doprowadzić do powstania uzasadnionych wątpliwości co do niepodatności sędziów na czynniki zewnętrzne ani ich neutralności. Zaznaczył jednocześnie, że nie każde uchybienie w trakcie tej procedury może rodzić wątpliwości tego rodzaju.
TSUE orzekł także, że unijne prawo sprzeciwia się także temu, by badanie spełnienia wymogów niezawisłości i bezstronności sędziego było powierzone składowi orzekającemu, w którym zasiada choćby jeden sędzia, którego powołanie nastąpiło w tych samych okolicznościach co sędziego, którego dotyczy to badanie.
Rzecznik TSUE
Jednocześnie rzeczniczk generalna TSUE Tamara Ćapeta zaproponowała dziś rano, by Trybunał uznał się za niewłaściwy w sprawie dotyczącej składu orzekającego w Sądzie Najwyższym. Chodzi o pytania zadane w trybie prejudycjalnym w sprawie skutków nieprawidłowości przy powołaniu niektórych sędziów SN. Nieprawidłowości mają związek z tym, że kandydatów na sędziów wskazała Krajowa Rada Sądownictwa ukształtowana po 2018 r. Sprawa została zainicjowana w 2018 r. przez ówczesnego sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie, a obecnego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.
Trybunał nie jest zaś właściwy do wydawania opinii doradczych lub hipotetycznych w kwestiach funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich. Jeśli jednak będzie chciał wydać wyrok, powinien uznać, że skład „mieszany”, z udziałem sędziów wadliwie wybranych, nie jest niezawisłym sądem - dodała.
Według Ćapety TSUE powinien przyjąć, że prawo Unii Europejskiej nie pozwala na udział w składzie orzekającym osób powołanych do SN z naruszeniem podstawowych reguł prawa krajowego. Tyle, że żadna reguła prawna nie została złamana, ponieważ przyjęta w 2017 r. ustawa o KRS przeszłą całą procedurę legislacyjną i została legalnie uchwalona i podpisana przez prezydenta RP. Ponad to zgodnie z unijnymi traktatami spod jurysdykcji TSUE wyjęty jest całkowicie system sądownictwa w poszczególnych krajach UE.
Będziemy milczeć?
Wobec tak jawnie bezprawnej ingerencji TSUE w polski system sądownictwa nie pozostała obojętna była przewodnicząca KRS sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka. Spodziewając się takiego orzeczenia kilka dni wcześniej zamieściła bardzo mocny wpis na X.
