Trzaskowski naruszył tabu, którego nie uznaje
Trzaskowski naruszył ideologiczne tabu. Został przez lewicowy babiniec i Donalda Tuska ofukany i przywołany do porządku

Opozycyjna opera mydlana. Rafał Trzaskowski powiedział, że był dupiarzem, bo lubi dziewczyny.
Opozycyjna opera mydlana. Rafał Trzaskowski powiedział, że był dupiarzem, bo lubi dziewczyny. Było sporo śmiechu, bo jest przecież - jak sam o sobie mówi - „postacią nietuzinkową”, a program w którym luźno rozmawiał niepoważny (słusznie). Ale jednak polityka jest poważna, jego osobę na opozycji też starają się brać na poważnie jako wielką nadzieję lewicowo – liberalnego półświata. To w końcu niedoszły prezydent. Więc warszawsko-krakowski dupiarz wywołał oburzenie.
Właśnie oburzonym, głównie kobietom lewicy nie chodziło o brak kultury osobistej, dyplomacji, ale tzw. seksizm. Trzaskowski naruszył ideologiczne tabu od lat pilnie wprowadzane w Polsce przez strażników politycznej poprawności. Przekroczył granicę, której przekroczyć nie powinien. Został przez polityczno-dziennikarski babiniec ofukany i przywołany do porządku. I odwołał swoje słowa. Trzaskowski naruszył tabu, którego po prostu prywatnie nie uznaje.
W tym miejscu zawsze dochodzimy do porównań. Bo one nam wszystko wyjaśniają. Prezydent Warszawy przeprasza za dupiarza, ale nie za „wy…ć” na Strajku Kobiet z którym się utożsamiał, wzywanie do profanacji Kościołów i cały ten wulgarny wrzask, który nam towarzyszył dwa lata temu. Wywołany walką o tak makabryczną sprawę jak prawo do zabijania nienarodzonych dzieci i aborcji eugenicznej. No i za to właśnie postanowiono swego czasu uhonorować tytułem warszawianki roku Martę Lempart - „zamknij mordę psie! Wypier…!” i tzw. Babcię Kasię - „Ty ch…, ty policyjna kur..”.
„Zaangażowane, mądre, empatyczne. Działające na rzecz kobiet, praw człowieka, społeczeństwa obywatelskiego. Na rzecz Warszawy. Nasze autorytety i nasza duma” – komentował Rafał Trzaskowski. I wszystko w tym temacie.
