Trump prezydentem dzięki Wałęsie? „Czuję się trochę winny”
Trump prezydentem dzięki Wałęsie? „Czuję się trochę winny”

Lech Wałęsa znowu dał popis skromności i trzeźwej oceny sytuacji. W Strasbourgu, gdzie wraz z Angelą Merkel odbierał order Parlamentu Europejskiego były prezydent po raz kolejny opowiadał, że Donald Trump został prezydentem USA tylko dlatego, że on, Wałęsa, go do tego zachęcił.
Lech Wałęsa znowu dał popis skromności i trzeźwej oceny sytuacji. W Strasbourgu, gdzie wraz z Angelą Merkel odbierał order Parlamentu Europejskiego były prezydent po raz kolejny opowiadał, że Donald Trump został prezydentem USA tylko dlatego, że on, Wałęsa, go do tego zachęcił.
Ja czuję się trochę winny, bo go zachęciłem, żeby został prezydentem kiedyś. Przed jego pierwszym kandydowaniem on mnie zaprosił na swoje posesje. Na kolacji byliśmy czy na obiedzie. Bardzo mnie o wszystko wypytywał
— opowiadał zagranicznym dziennikarzom Lech Wałęsa.
Tak mnie zmęczył, że już miałem dość jego pytań. I mówię tak: „Panie, ja byłem elektrykiem, robotnikiem i byłem prezydentem, to pan nie może? Cholera, uwierzył, zakandydował i wygrał
— dodał wyraźnie przejęty noblista.
Przypomnijmy, że o spotkaniu z Trumpem w jego klubie na Florydzie Lech Wałęsa opowiadał już wielokrotnie. Tym razem „przyjemność” wysłuchania tych przechwałek przypadła jednak w udziale korespondentom poważnych europejskich mediów akredytowanym w Strasbourgu.
Potem próbowałem to odkręcać, powiedziałem, że nie bardzo jego pomysły i tak dalej
— puentował Wałęsa, namawiając zdumionych dziennikarzy, by znaleźli sobie w internecie wspólne zdjęcie z Miami.
Ręce opadają…
łw/TT/TVP Info
