WIDEO

"Tonik bez kapsla" i czerwoni. Prezes PiS opowiada o dawnym Sejmie!"Tonik bez kapsla" i czerwoni. Prezes PiS opowiada o dawnym Sejmie!

mid-26919544.webp
Prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz prowadzący rozmowę, poseł PiS Radosław Fogiel podczas Kongresu ECR „Młodzi dla Polski Jutra” w Augustowie (fot. PAP/Artur Reszko)
FacebookTwitter

„Tonik bez kapsla” – to nie zagadka z baru, lecz określenie, które miało funkcjonować w sejmowej restauracji u początków III RP. Jarosław Kaczyński podczas ECR Kongresu Młodych w Augustowie wrócił do barwnych wspomnień z pierwszych lat transformacji, opowiadając o alkoholu, politycznych obyczajach i „czerwonych” dosiadających się do stolików. Później rozmowa zeszła jednak na poważniejsze tony – prezes PiS mówił także o zmianach w Sejmie, politycznej taktyce Platformy Obywatelskiej i atmosferze panującej dziś przy Wiejskiej.

Co oznacza hasło "tonik bez kapsla"? Od tej zagadki rozpoczął się ciekawy, momentami zabawny fragment rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim podczas ECR Kongresu Młodych „Młodzież dla Polski Jutra” w Augustowie. Prowadzący to spotkanie poseł Radosław Fogiel zapytał prezesa PiS, jak się zmieniła polityka i Sejm w stosunku do początków III Rzeczypospolitej.

Tonik bez kapsla to jest po prostu butelka po toniku z wódką. Dlaczego? Bo Jaruzelski widząc straszne pijaństwo w Sejmie, zakazał tam sprzedawania alkoholu. No ale Polacy są pomysłowi i po prostu wymyślono, że do tych butelek będzie się nalewało i będzie się prosiło tonik bez kapsla

- opowiedział Jarosław Kaczyński.

Ja nic nie wiem, ale chodzą plotki, że po ostatniej decyzji marszałka Czarzastego historia zatoczyła koło

- dodał Radosław Fogiel.

 Tak wiem, słyszałem o tym, ale osobiście nie sprawdzałem

- dopowiedział prezes PiS.

Dwa elementy rozpasania

Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę, że "przede wszystkim Sejm na początku był, można powiedzieć, nieuregulowany".

W tej chwili wiadomo, ile można przemawiać, w jakiejś sytuacji, w jakiejś mierze nawet w jakiej kolejności, a wtedy nie było pod tym względem w gruncie rzeczy żadnych regulacji. Nie było też zobowiązań. Człowiek, który by w ogóle nie przychodził do Sejmu w ciągu całej tej pierwszej dwuletniej kadencji albo też do Senatu, nie poniósłby z tego powodu żadnych konsekwencji

- kontynuował. 

Jak mówił dalej prezes PiS, Sejm w swoich początkach "był zwykle pełen ludzi, z wyraźną przewagą restauracji".

W Sejmie było wielu ludzi, którzy wzbudzali szczególne zainteresowanie, ale nie z innych względów, tylko dlatego, że ich przemówienia były po prostu niebywale komiczne. Nie będę wymieniał nazwisk, ale to przemówienia przynajmniej jednego z nich były nie do pobicia dla naszych najlepszych twórców kabaretowych. No nikt by czegoś podobnego, co było w tych przemówieniach, nie wymyślił. I na prawdę, jak dowiadywano się w restauracji, że ten poseł ma przemawiać, to ludzie rzucali nawet te toniki bez kapsla

- dodał.

Rzeczywiście ludzie tam byli zupełnie różni, najróżniejsi. (...) Był taki element, można powiedzieć, pewnego rodzaju rozpasania, który charakteryzował się dwoma zjawiskami. Po pierwsze, wieczorem w Sejmie było ciągle wielu posłów, no ale znaleźć wśród nich trzeźwego... było trudno. Nie powiem, żeby to było w ogóle niemożliwe, ale było trudno (...). A drugim zjawiskiem, no takim jeszcze szpetniejszym, to była też obecność najstarszego zawodu świata. Oczywiście nie jakaś permanentna, ale no jednak (...)

- mówił również Jarosław Kaczyński, zwracając uwagę także na trudności z kworum i techniczne problemy z anachronicznym sposobem liczenia głosów.

Jak czerwoni dosiadywali się do stolików

Pojawił się również ciekawy wątek, "jacy byli ci czerwoni". Mowa o tzw. postkomunistach.

Otóż na początku wyraźnie była stosowana taka taktyka przylepiania się. Dosiadali się do stolików, od razu mówili jak mają na imię, chociaż to było między ludźmi, powiedzmy sobie dorosłymi, a poza tym obyczaje były nawet dużo bardziej takie można powiedzieć (...) salonowe. I natychmiast zamawiali właśnie ten tonik bez kapsla. Chcieli się tak, że tak powiem, fraternizować z tymi nowymi. Później wyraźnie uznali chyba tę taktykę za mało skuteczną i to się zmieniło

- powiedział Jarosław Kaczyński. Jak ocenił, w SLD było kilkunastu polityków "na dobrym poziomie intelektualnym", ale nie wyraził dobrej zdania o reszcie.

"Sejm jest miejscem nieprzyjemnym"

Na koniec tego wątku zrobiło się jednak poważniej. Jarosław Kaczyński wskazał na taktykę Platformy Obywatelskiej i obecną atmosferę panującą przy Wiejskiej.

Ale Sejm był miejscem, które można powiedzieć, było w formie embrionalnej. Przez jakiś czas przestał być w formie embrionalnej. Już się urodził i się rozwijał. No w pewnym momencie ten proces przez rady pani de Barbaro, to znaczy tej specjalistki od socjotechniki, która pouczała Platformę Obywatelską jak prowadzić politykę i to były takie bardzo cyniczne pouczenia i następnie były wcielane w życie z tym i to oni tego nawet nie ukrywali, bo to jeszcze były czasy, kiedy żeśmy rozmawiali. (...) Miał być przecież nawet sojusz między nami. I oni nam mówili, że będziemy was atakować, prawda? No i rzeczywiście dotrzymali słowa. Tak to wygląda

- powiedział.

Ale dzisiaj to naprawdę Sejm jest miejscem nieprzyjemnym w takim sensie, że nieprzyjemnie tam być, bo poziom po prostu zwykłego braku kultury, żeby nie powiedzieć już zupełnie wprost chamstwa, jest po prostu niebywały. I tutaj przoduje. No dzisiaj się nazywają Koalicją Obywatelską, ale historyczna nazwa to Platforma Obywatelska

- mówił Jarosław Kaczyński.

olnik/ źr. wPolityce.pl

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.