Taka jest prawda o rządzie Tuska! Pełczyńska ujawniaTaka jest prawda o rządzie Tuska! Pełczyńska ujawnia

AWIK5684.webp
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, fot. Fratria.
FacebookTwitter

„Przy sporze o ‘Kredyt 0 proc.’ premier groził mi odwołaniem, słyszałam, że zaraz mnie zaorają albo że mam się odpieprzyć. To samo przy społecznym budownictwie” – mówi Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która w czwartek ogłosiła dymisję ze stanowiska minister funduszy i polityki regionalnej. Wspólnie z byłym już wiceministrem Janem Szyszką, ujawnia w rozmowie z Wirtualną Polską wstrząsające kulisy pracy w rządzie Donalda Tuska.

Odejście z rządu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz było z jednej strony czymś, co musiało prędzej czy później nastąpić, z drugiej – zaskoczeniem, ponieważ stało się to dość nagle. Również wiceminister Jan Szyszko postanowił „rzucić papierami”. Oboje udzielili wywiadu, w którym opowiedzieli o szokujących kulisach funkcjonowania rządu Donalda Tuska.

Każdy, kto nie chce się podporządkować mainstreamowi KO, "Silnych Razem", Donalda Tuska, Romana Giertycha i tych wszystkich osób, staje się kłótnikiem, jest w mediach niszczony, a w rządzie jest bardzo ordynarnie i przemocowo traktowany

– podkreśla Szyszko w rozmowie z Wirtualną Polską.

"Słyszałam, że mam się odpieprzyć"

Pełczyńska-Nałęcz już na początku podkreśla, że jej resort był w pewnym stopniu pokrzywdzony.

Pracowaliśmy tu przez trzy lata na cztery ręce. Teraz możemy już nie owijać w bawełnę: to ministerstwo, które naprawdę próbowano zadusić, także zabierając współpracowników. Nie ma drugiego takiego ministerstwa, które przez miesiące pracowało tylko z dwoma wiceministrami

- zwraca uwagę.

Każdy z rządu prędzej czy później odchodzi, to normalna kolej rzeczy. Tylko jedni odchodzą, połamawszy wszystkie zasady, wartości i zobowiązania, a drudzy, tak jak ja. I mogę powiedzieć: "zrobiliśmy kawał roboty dla Polski". Ale gdy uznajemy, że tej roboty już dla nas nie ma, jest natomiast firmowanie rzeczy, z którymi absolutnie się nie zgadzam i które uważam za złe dla Polski, to odchodzimy

- wskazuje.

Ustępująca minister funduszy i polityki regionalnej podkreśla, że tak naprawdę w głosowaniu nad dwukadencyjnością przegrała cała koalicja, chcąc przepchnąć – wbrew ludziom „politykierski projekt, kierowany wyłącznie politykierskimi celami”.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wskazuje także na „przemocową kulturę zarządzania” w rządzie premiera Donalda Tuska.

Przy sporze o "Kredyt 0 proc." Premier groził mi odwołaniem, słyszałam, że zaraz mnie zaorają albo że mam się odpieprzyć. To samo przy społecznym budownictwie

- wskazała polityk.

Problem z Berkiem 

Pełczyńska-Nałęcz ocenia, że rząd wszystko podporządkował „ideologii ciepłej wody w kranie”.

Ta koalicja straciła kompas etyczny. Potrafię być sprawcza i skuteczna. Z tymi zabawkami, które miałam, zrobiliśmy najpoważniejsze reformy. Poza tymi z KPO, niektórych nie dało się zrobić inaczej niż na siłę, bo ideologia ciepłej wody w kranie tę koalicję po prostu zabija. To ideologia podporządkowania wszystkiego układowi, tak żeby było, jak było. Uważam, że za moment zabije to Polskę

- podkreśliła.

Odnosząc się do sprawy Trybunału Konstytucyjnego, stwierdziła, że działa tu mechanizm „dwóch sekciarskich obozów”, w której karze się każdego, kto myśli inaczej i ostatecznie przestaje się liczyć prawda.

Na początku ciut zgrzeszyła Platforma, potem gigantycznie zgrzeszył PiS, następnie zgrzeszył Nawrocki, bo zawetował ustawę, która odpolityczniała TK. Potem Platforma zgrzeszyła dwojako: po pierwsze, grzech wobec wartości, bo obiecywała odpolitycznienie, a potem do TK trafia polityk wprost z rządu

- wskazała.

W ocenie ustępującej minister, Maciej Berek to „polityk o ogromnych kompetencjach”, który ma pewną zasadniczą wadę:

Faktem jest, że nie spełnia formalnych kryteriów.

I wszyscy sobie z tego świetnie zdają sprawę. Na końcu każdy rozumie, że jedynym rozwiązaniem jest reset; tak piszą i Fundacja Batorego, czyli centrolewica, i Klub Jagielloński, czyli centroprawica

- zaznacza Pełczyńska-Nałęcz.

Tuskowi na odchodne powiedziałaby: „Odwagi, panie premierze”.

To nie są czasy ciepłej wody w kranie. Niech przestanie się pan bać wrzątku, bo to są czasy, w których albo gorącą wodą zrobi się to, czego Polsce dziś potrzeba, albo wystawią nam rachunek w przyszłości

- podsumowuje.

jj/źr. wPolityce.pl, za Wp.pl

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.