Tak blisko Polski uderzył dron! Szef MON ujawnia Tak blisko Polski uderzył dron! Szef MON ujawnia
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podał, że jeden z dronów atakujących w niedzielę Ukrainę uderzył kilometr od granicy z Polską; drugi z nich – pięć. Dodał, że były to odrzutowe drony Geran-5. Nie doszło do naruszenia naszej granicy - zaznaczył.
Nad ranem nasze systemy odnotowały atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie
- napisał szef MON w niedzielę na portalu X.
Wskazał, że jeden z tych dronów uderzył 1 km od granicy z Polską, a drugi 5 km.
Przypomniał, że polskiej strefy powietrznej pilnowały samoloty F16, śmigłowce i samolot rozpoznania powietrznego SAAB. Nie doszło też - wskazał - do naruszenia polskiej granicy.
Szef MON podkreślił, że Rosjanie „zmieniają taktykę ataków” i coraz częściej wykorzystują drony odrzutowe wypuszczane po kilka sztuk - w ten sposób absorbując ukraińską obronę.
Dziękuję naszym żołnierzom, polska obrona powietrzna jest cały czas w gotowości
- dodał Kosiniak-Kamysz.
Co się stało?
13 września, po godz. 4 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o operowaniu lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej, w związku z aktywnością rosyjskich bezzałogowych statków powietrznych wykonujących uderzenia na terytorium Ukrainy.
Przed godziną 10 Dowództwo poinformowało o zakończeniu operowania myśliwców; nie odnotowano też – podano – naruszenia przestrzeni powietrznej RP.
Jak poinformował wówczas PAP rzecznik prasowy DORSZ, ppłk Jacek Goryszewski, część bezzałogowców „operowała, a nawet część trafiała, w cele lokalizowane bardzo blisko granicy – nawet kilka, kilkanaście kilometrów od naszych granic”. Podkreślił więc, że zagrożenie było wówczas „realne i bliskie”.
as/źr. wPolityce.pl za PAP
