Szpytma nowym prezesem IPN? Histeria na Czerskiej!
Szpytma nowym prezesem IPN? Histeria na Czerskiej!

Koalicja 13 grudnia skłonna jest poprzeć kandydaturę Mateusza Szpytmy na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej (który to Instytut przedstawiciele tego rządu i tak chcieli likwidować). Histeryczną "krucjatę" przeciwko dotychczasowemu wiceprezesowi IPN prowadzi "Gazeta Wyborcza" - w tym m.in. jej dziennikarz, który w kampanii porównał Karola Nawrockiego do Mieczysława Moczara.
Sejm wybierze dziś nowego prezesa IPN. Przez cztery lata funkcję tę pełnił dr Karol Nawrocki - aż do objęcia urzędu prezydenta RP. Obecnie instytucją kieruje dr Mateusz Szpytma, dotychczasowy wiceprezes i kandydat na szefa IPN. Istnieje realna szansa, że koalicja 13 grudnia również poprze jego kandydaturę. A to wywołuje niemalże histerię w pewnej redakcji przy ulicy Czerskiej.
Mrożek by tego nie wymyślił: kandydat PiS może zostać prezesem IPN dzięki głosom posłów Koalicji 15 Października Kandydatem jest Mateusz Szpytma, popiera go PiS i Konfederacja, ale także wchodzący w skład rządzącej koalicji politycy PSL oraz część posłów Polski 2050. W piątek głosowanie w Sejmie. Przeforsowanie PiS-owskiego nominata byłoby działaniem na szkodę państwa, ponieważ będzie oznaczać dobrowolne przekazanie na co najmniej pięć lat ogromnego 200-milionowego budżetu pod kontrolę człowieka absolutnie posłusznego PiS-owi
-grzmi Bartosz Wieliński, publikując link do artykułu Mirosława Maciorowskiego, który krucjacie przeciwko dr. Szpytmie poświęcił już trzy publikacje w "GW".
Sprzeciw historyków i "pracowników IPN"
Już na początku jest ciekawie, bo Maciorowski, redaktor naczelny Magazynu "Wyborczej" i "Ale Historia”, określa kandydata jako historyka całkowicie podporządkowanego "partii, która w ciągu ośmiu lat swoich rządów konsekwentne pokazywała demokratom środkowy palec, a w państwie narobiła takiego bałaganu, że do dziś nie udało się go posprzątać".
Wybór Szpytmy byłby skrajnie szkodliwy także dlatego, że oznaczałby kontynuację polityki historycznej podporządkowanej propagandowemu przekazowi prawicy. Nie ma ona nic wspólnego z obiektywizmem ani rzetelnością, a Szpytma, który jest obecnie wiceprezesem IPN i był nim za kadencji Karola Nawrockiego, to jeden z głównych architektów tego przekazu. Byłoby to w końcu działanie na szkodę sporej i ważnej grupy obywateli-demokratów – rzetelnych historyków, którzy uczciwie wykonywali swój zawód, uparcie stali na straży rzetelnych badań naukowych, ale za swoją bezkompromisową postawę wielu z nich zapłaciło wysoką cenę
- przekonuje historyk z Czerskiej.
Mirosław Maciorowski przypomina o liście grupy historyków, którzy sprzeciwiają się wyborowi dr. Szpytmy na prezesa IPN.
Wbrew budowanej narracji o swojej apolityczności i profesjonalizmie [Szpytma] był i jest jedną z twarzy skrajnego upolitycznienia IPN, który na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat stał się de facto partyjną przybudówką PiS" – argumentowali. Pod listem podpisało się ponad 300 osób, w tym najwybitniejsi polscy historycy. Większość wystąpiła pod nazwiskiem, sporo było jednak również podpisów anonimowych, opatrzonych jednak informacją „pracownik IPN"
- podkreślono. Wśród polityków i zwolenników obecnych władz IPN od dawna ma opinię "przybudówki PiS", mało tego - KO czy Lewica od lat odgrażają się, że zlikwidują tę instytucję, a po przejęciu rządów Donald Tusk już kilkukrotnie próbował "zagłodzić" IPN. Jakim cudem byli w stanie pracować w takiej instytucji?
Szpytma z poparciem ludowców
Autor tekstu w "GW" zwraca uwagę, że kandydaturę gotowi są poprzeć ludowcy i że w koalicji udało się wypracować porozumienie.
Brzmi to niewiarygodnie i absurdalnie, bo jeśli to prawda, to kandydat PiS-u na prezesa IPN zostanie wybrany głosami polityków Koalicji 15 Października! Byłaby to jej kompromitacja i zaprzeczenie wszystkim szczytnym hasłom i deklaracjom, z jakimi prawie już trzy lata temu demokratyczne ugrupowania szły do wyborów, by zakończyć niedemokratyczne rządy PiS. Symptomatyczne jest to, co usłyszałem od jednego z historyków, który sprzeciwia się wyborowi Szpytmy: „O Karolu Nawrockim można powiedzieć wiele złych rzeczy, ale jednego nie można mu odmówić: on nigdy i w żaden sposób nie wystąpił przeciw własnemu elektoratowi. Wybór Szpytmy głosami Koalicji 15 Października będzie właśnie takim gestem. Napluciem w twarz własnemu elektoratowi"
- emocjonuje się Maciorowski.
Dodajmy, że dziennikarz historyczny zdążył poświęcić kandydaturze Mateusza Szpytmy na prezesa IPN już trzy artykuły. Co więcej, nie podobał mu się już poprzedni prezes IPN, czyli prezydent Karol Nawrocki. W styczniu 2025 r. porównał go nawet do... Mieczysława Moczara. Z kolei nieco wcześniej, bo w 2024 r., atakował swojego redakcyjnego kolegę Wojciecha Czuchnowskiego za sprzeciw wobec usunięciu z Muzeum II Wojny Światowej polskich bohaterów.
jj, źr. wPolityce.pl, za: X, wyborcza.pl
