Szczerba zaatakował prezydenta. Znany trener boksu zasmuconySzczerba zaatakował prezydenta. Znany trener boksu zasmucony. "Trochę nieładnie"

Europoseł KO Michał Szczerba dołączył do ataku na prezydenta Karola Nawrockiego po wizycie na Filipinach i treningu na tarczy z Mannym Pacquiao, nie tylko legendarnym bokserem, ale również wpływowym politykiem tego kraju. Do wpisu polityka – prywatnie syna Kazimierza Szczerby, dwukrotnego medalisty olimpijskiego i trenera boksu – odniósł się znany szkoleniowiec Zbigniew Raubo. „To jest smutna wypowiedź Michała, który na boksie się wychowywał, mając takiego tatę, jakim jest Kaziu, wielka persona” – podkreślił.
Reakcje Polaków – zwłaszcza polityków koalicji rządzącej i ich zwolenników – na trening prezydenta Karola Nawrockiego z Mannym Pacquiaio pokazują nie tylko głębokie podziały polityczne w naszym kraju, ale również – jak wiele osób nie ma pojęcia o boksie, który – choć jest pełnoprawną dyscypliną olimpijską rządzącą się rygorystycznymi zasadami – przez wielu bywa określany jako „mordobicie” czy „walenie się po łbach”.
Co jednak w przypadku, gdy prezydenta atakują osoby, które pojęcie o „szermierce na pięści” mają lub powinny mieć, a mimo to używają prymitywnych określeń czy skojarzeń tylko dlatego, że mówią czy piszą akurat o Karolu Nawrockim?
Syn legendy boksu o "gangusach z miasta"
Takim przypadkiem jest europoseł KO Michał Szczerba. Jego ojciec to legendarny polski bokser, dwukrotny medalista olimpijski, a także doświadczony trener – Kazimierz Szczerba.
Poziom olimpijski to nie jest. Raczej gangusów z miasta. Na leśne ustawki może wystarczało. Ale po co tym się chwalić?
- w taki sposób europoseł skomentował nagranie z treningu prezydenta z filipińską legendą.
Akurat Pan jest ostatnią osobą, po której można się było spodziewać krytyki bokserskiej pasji Nawrockiego. Przecież Pana tata był kapitalnym bokserem. Galę, którą tak gremialnie krytykowaliście, komentował kolega z drużyny pana Kazimierza Krzysztof Kosedowski. Nie da się tego jakoś oddzielić? Żeby krytykować za działalność polityczną a takie fajne obrazki zostawić w spokoju? Przecież nikt wam nie każe tego chwalić. Serio jest tylko "poziom olimpijski" albo "poziom gangusów"?
- odpowiedział mu wówczas Michał Koper, dziennikarz sportowy specjalizujący się w tematyce boksu.
Szczerba junior znokautował Szczerbę seniora
Trener Raubo o wpisie Szczerby
Okazuje się, że głos na temat wpisu Szczerby zabrała także inna legendarna postać ze świata polskiego boksu. Mowa o trenerze Zbigniewie Raubo, znanym nie tylko z umiejętności (czterokrotny indywidualny mistrz Polski), ale również bezkompromisowego języka.
Po pierwsze zadam pytanie każdemu dziennikarzowi: Co złego jest w tym, że pan prezydent na wyjeździe służbowym znalazł czas na to, żeby sobie potrenować? Ma do tego pełne prawo. A już poprzez trening z Mannym Pacquiao, obywatelem świata, czy przy okazji może być lepsza promocja kraju? Przecież to jest rewelacja(...)Zamiast się cieszyć, że prezydent ma "jaja", poczucie humoru, charyzmę i bawi się w sport, to my na to plujemy
- podkreślił w rozmowie z Interią.
Kiedy dziennikarz portalu odczytał trenerowi wpis Szczerby, Raubo był najwyraźniej dość zasmucony. Dlaczego? Ponieważ obecnego polityka znał osobiście od czasów, gdy Michał Szczerba był jeszcze bardzo małym dzieckiem.
Znam Michała od czasu, jak miał pół roku, bo zawsze z mamą i tatą jeździł na zgrupowania (…) To jest smutna wypowiedź Michała, który na boksie się wychowywał, mając takiego tatę, jakim jest Kaziu, wielka persona. I krytykować poczynania naszego prezydenta w taki sposób jest trochę nieładnie. Powiedziałbym takie niesportowe zachowanie posła Michała Szczerby
- ocenił szkoleniowiec, zaznaczając, że chce uniknąć dosadnych określeń.
Jak dodał Zbigniew Raubo, prezydent Nawrocki „nie zrobił nic niezgodnego z prawem czy Konstytucją”.
Choć europosła Szczerbę można krytykować za działalność polityczną, nie sposób odmówić mu świetnej relacji z ojcem (taki wniosek można przynajmniej wysnuć z wywiadów, których zdarzało się im wspólnie udzielać) i to działała zdecydowanie na plus europosła. Dlaczego więc, używając tego rodzaju porównań tylko dlatego, że komentuje trening w wykonaniu nielubianego prezydenta, przyczynia się do dyskredytowania także dyscypliny sportowej, w której spełnia się - najpierw jako zawodnik, a później trener- jego ukochany tata?
jj/źr. wPolityce.pl, za: Interia
