Święczkowski o Berku: „Nie tylko wydam mu przepustkę”. Jest warunekŚwięczkowski o Berku: „Nie tylko wydam mu przepustkę”. Jest jednak warunek

FacebookTwitter

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski nie zamierza ustępować ze stanowiska i określa scenariusz jego odwołania oraz siłowego wejścia do TK jako „całkowicie nierealny i bezprawny”. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” odniósł się także do sytuacji Macieja Berka, przyszłorocznego budżetu Trybunału oraz próby zagłodzenia TK przez rząd.

Święczkowski: Nie dam się zastraszyć

„Rzeczpospolita” zapytała prezesa TK o słowa jednego z ministrów rządu Donalda Tuska, według którego „dni Święczkowskiego w Trybunale Konstytucyjnym są policzone”, prezes miałby usłyszeć zarzuty, stracić immunitet, a jeśli nie opuści gmachu TK, miałby zostać z niego wyprowadzony przez policję. Minister miał również twierdzić, że premier jest zdeterminowany, aby doprowadzić zmiany do końca.

Nie dam się zastraszyć. Scenariusz, który pani redaktor przytacza, jest całkowicie nierealny i bezprawny. Snucie takich opowieści to próba wywierania presji i forma szantażu wobec mnie jako prezesa i wobec sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Służy prowokowaniu konfliktów i ich eskalacji 

– odpowiedział prezes Święczkowski.

Jak dodał, jeśli takie słowa wypowiada przedstawiciel rządu, „to demaskuje intencje rządzącej większości zmierzające do łamania praworządności, a nie jej przywracania, jak to jest obłudnie przedstawiane”.

Prezes TK został również zapytany o możliwość zastosowania siłowych rozwiązań.

Oznaczałoby to, że puściły już wszystkie hamulce. I że z braku innych argumentów władza ucieka się do argumentu siły. Nie wyobrażam sobie zamachu na konstytucyjny organ, jakim jest Trybunał Konstytucyjny, w demokratycznym państwie prawa. Pytanie więc, czy wciąż jesteśmy takim państwem 

– powiedział.

TK ma pieniądze, ale budżet został ograniczony

Święczkowski odniósł się także do sytuacji finansowej Trybunału. Jak przekazał, budżet jest, jednak został drastycznie zmniejszony – w ubiegłym roku o ponad 10 mln zł, a w tym o przeszło 9 mln zł.

Priorytetem jest wypłata wynagrodzeń dla pracowników. Otrzymują je bez opóźnień. Dzięki radykalnym oszczędnościom w innych dziedzinach na razie pokrywamy też koszty bieżącej działalności i wypłacamy należności przysługujące sędziom w stanie spoczynku 

– powiedział.

Prezes TK odniósł się również do rządowego projektu przyszłorocznego budżetu, w którym – jak stwierdził – Trybunał został pozbawiony wszelkich środków na funkcjonowanie.

Traktuję to jako jeszcze jeden element politycznej presji. Byłoby to bezprawne. Rodziłoby odpowiedzialność prawną i konstytucyjną osób odpowiedzialnych za taką decyzję 

– ocenił w rozmowie z "Rz".

Spór o pieniądze i posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego

Święczkowski przekazał, że przedstawił ministrowi finansów projekt dochodów i wydatków TK na 2027 r. zgodnie z rozporządzeniem dotyczącym przygotowania materiałów do projektu ustawy budżetowej oraz dotychczasową praktyką Trybunału.

Jak wyjaśnił, w przeszłości Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK przyjmowało uchwałę zatwierdzającą budżet po włączeniu przez ministra finansów dochodów i wydatków Trybunału do projektu ustawy budżetowej państwa. Według Święczkowskiego jest to czynność „ściśle techniczna”, która nie zależy od woli ministra.

Jeśli tego nie robi, łamie ustawę 

– stwierdził.

Zdaniem prezesa TK problem z przyjęciem planu dochodów i wydatków przez Zgromadzenie Ogólne wynika z działań dwojga nowo wybranych sędziów. Jak relacjonuje, podczas pierwszego posiedzenia nie złożyli podpisów na liście obecności, a podczas drugiego opuścili salę.

Święczkowski przekazał także, że spotkał się z sędziami Bentkowską, Szostkiem i Patyrą, aby próbować osiągnąć kompromis. Według jego relacji wszyscy odmówili udziału w kolejnym posiedzeniu.

Ich publiczne apele o pilne zwołanie Zgromadzenia Ogólnego określił jako „medialny spektakl”.

„Zagłodzenie” Trybunału

Prezes TK podkreślił, że zapewnienie środków na funkcjonowanie Trybunału wynika z konstytucji.

Zasada podziału władz wymaga poszanowania odrębności i niezależności Trybunału, a ta niezależność wymaga zapewnienia Trybunałowi środków na funkcjonowanie, a nie jego „zagłodzenia”, jak to w przeszłości określali politycy rządzącej koalicji 

– powiedział.

Co z Maciejem Berkiem?

Prezes TK odniósł się również do wyboru przez Sejm Macieja Berka. Zapytany, czy Berek będzie mógł orzekać i czy otrzyma przepustkę do budynku Trybunału, odpowiedział:

Nie tylko wydam mu przepustkę, lecz także stworzę jak najlepsze warunki, aby mógł wykonywać swoje obowiązki.

Jednocześnie wskazał warunki, które – w jego ocenie – muszą zostać spełnione. Berek po wyborze przez Sejm musi złożyć ślubowanie wobec prezydenta, następnie stawić się w TK i złożyć oświadczenie majątkowe.

Święczkowski powołał się przy tym na wyrok Trybunału, zgodnie z którym prezydent ma swobodę decyzyjną w kwestii tego, czy i kiedy zaprosić osobę wybraną przez Sejm do złożenia ślubowania.

Natomiast dopuszczenie do orzekania i wykonywania obowiązków sędziego Trybunału przez osobę, która nie złożyła ślubowania wobec prezydenta, byłoby z mojej strony przestępstwem przekroczenia uprawnień 

– powiedział w rozmowie z "Rz".

Wskazał również na art. 4 ustawy o statusie sędziów TK, który stanowi, że osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa ślubowanie wobec prezydenta, oraz art. 5, zgodnie z którym stosunek służbowy sędziego TK nawiązuje się po złożeniu ślubowania.

Prezes TK o zarzutach dotyczących składów

W rozmowie pojawił się także wątek zawiadomienia złożonego przez Helsińską Fundację Praw Człowieka dotyczącego rzekomego manipulowania składami orzekającymi.

Święczkowski przekonywał, że zgodnie z ustawą o organizacji i trybie postępowania przed TK to prezes kieruje pracami Trybunału i ma uprawnienie do wyznaczania składów orzekających.

Przepis jest w tym zakresie klarowny. Nie widzę tutaj żadnych znamion czynu zabronionego 

– stwierdził.

Zapytany, czy zmienia wcześniej ustalone składy, odpowiedział, że od grudnia 2024 r., kiedy został prezesem TK, zakończyło się kilka kadencji sędziów. Dochodziło również do zdarzeń losowych z ich udziałem. Jak wyjaśnił, z tego powodu musiał wyznaczać innych sędziów w ich miejsce.

sc/źr. wPolityce.pl za rp.pl

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.