Sukces na pokaz, dramat w finansach. Liczby kompromitują narrację PSLSukces na pokaz, dramat w finansach. Liczby kompromitują narrację PSL

Aukcja Pride of Poland zakończyła się sprzedażą wszystkich wystawionych koni za łączną kwotę około 1 mln euro. Stefan Krajewski stwierdził, że zainteresowanie wydarzeniem jest efektem konsekwentnej pracy nad odbudową pozycji polskiej hodowli koni arabskich. Jednak słowa ministra z PSL-u są zupełnie sprzeczne z liczbami. Stadniny w Janowie Podlaskim i Michałowie znajdują się w dramatycznej kondycji — ich zaledwie dwuletnie straty w czasach koalicji 13 grudnia wygenerowały bilans gorszy niż podczas ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości.
W niedzielę, 9 sierpnia, w Stadninie Koni Janów Podlaski odbyła się aukcja Pride of Poland. W ofercie znalazło się 16 koni – osiem z Janowa Podlaskiego, siedem z Michałowa i jedno z Białki. Wszystkie znalazły nabywców, a średnia cena sprzedanego konia przekroczyła 60 tys. euro. Na aukcję wystawiono w sumie 15 klaczy i jednego ogiera. Konie pochodziły z państwowych stadnin w Janowie Podlaskim, Michałowie i Białce. Wszystkie zostały sprzedane. Nabyli je kupcy z Belgii, Iraku, Czech, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Francji, Łotwy, Szwecji, a także z Polski.
Najwyższą cenę na licytacji – 160 tys. euro – osiągnęła 9-letnia skarogniada klacz Pila ze stadniny w Janowie Podlaskim. Wylicytował ją nabywca z Belgii. Za 140 tys. euro nabywcy z Iraku sprzedana została 11-letnia kasztanowata klacz Poganinka ze stadniny w Michałowie, a 3-letnią klacz Perlitę z tej samej stadniny za 121 tys. euro kupił nabywca z Kataru.
Przywracamy należną rangę i pozycję hodowli koni arabskich w Polsce. To efekt pracy ludzi, którzy mają wiedzę, doświadczenie i pasję, ale także dobrej współpracy stadnin, Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa i Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Duże zainteresowanie tegorocznymi Dniami Konia Arabskiego i wyniki aukcji pokazują, że ta praca przynosi efekty. Nie zatrzymujemy się i będziemy dalej wspierać polską hodowlę
- mówił minister Stefan Krajewski z PSL-u.
Liczby są nieubłagane
Jednak liczby pokazują zupełnie coś odwrotnego, a zapewnienia polityka Polskiego Stronnictwa Ludowego wyglądają na zupełnie niewiarygodne. Jak wynika z danych przytoczonych przez Business Insider Polska, na które powołuje się wPolsce24.tv, obie legendarne stadniny wciąż znajdują się głęboko pod kreską.
W 2024 roku strata Janowa Podlaskiego sięgnęła blisko 4 mln zł, a Michałowa – 3,9 mln zł. Kolejny rok nie przyniósł oczekiwanego przełomu: w 2025 roku Janów zanotował ok. 980 tys. zł na minusie, a Michałów – kolejne 1,25 mln zł straty. Łącznie w ciągu zaledwie pierwszych dwóch lat rządów obecnej koalicji obie stadniny przyniosły ponad 10,1 mln zł strat. Co więcej, wstępne dane za pierwszą połowę 2026 roku pokazują pogłębiający się kryzys: Janów Podlaski zanotował w tym okresie około 6 mln zł straty, natomiast Michałów kolejne 2,9 mln zł
- czytamy w serwisie.
Głos w sprawie zabrał również poseł PiS Kazimierz Choma.
Wyniki finansowe stadnin w najmniejszym stopniu nie odzwierciedlają rzekomo dobrego i mądrego zarządzania, o którym chętnie mówią politycy PSL
- podkreślił w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Portal wPolsce24.tv podaje również dokładny bilans strat Janowa Podlaskiego i Michałowa (2024–2025):
• 2024: 7,9 mln zł straty łącznie
• 2025: 2,23 mln zł straty łącznie
Razem: Ponad 10,1 mln zł na minusie w 24 miesiące
Liczby są jednoznaczne: zaklinanie rzeczywistości na konferencjach prasowych nie zastąpi rzetelnego zarządzania majątkiem narodowym. Po dwóch latach rządów koalicji państwowe stadniny przynoszą milionowe straty, a mit o „automatycznym uzdrowieniu” polskiej hodowli prysł jak bańka mydlana
- dodaje serwis.
tt/źr. wPolityce.pl za wPolsce24.tv, Business Insider Polska, „Rzeczpospolita”, PAP, X
