Skandal ws. "okrągłego stołu" ws. wyborów. Eurokraci reagują
Eurokraci chcą organizować "okrągły stół" ws. wyborów w Polsce. Po fali oburzenia, bronią się, że to "rutynowe czynności przez elekcjami"

"Wybory pozostają kompetencją krajową" - zapewnił rzecznik Komisji Europejskiej Thomas Regnier.
Ogromny skandal wywołała zapowiedź Komisji Europejskiej ws. planów zorganizowania „okrągłego stołu” ws. wyborów w Polsce. Teraz eurokraci próbują wygładzać ten skandal swoimi zapewnieniami. „Komisja Europejska jest w kontakcie z Polską ws. organizacji okrągłego stołu przed wyborami prezydenckimi. Takie spotkania są organizowane rutynowo przed elekcjami w państwach członkowskich” - przekonywał PAP rzecznik Komisji Europejskiej Thomas Regnier. „Wybory pozostają kompetencją krajową” - zapewniał.
Rzecznik podkreślił, że okrągłe stoły z udziałem Komisji Europejskiej, władz państw członkowskich oraz przedstawicieli największych platform internetowych są organizowane rutynowo przed wyborami. Ich celem jest sprawdzenie, czy platformy przestrzegają obowiązków wynikających z unijnych przepisów cyfrowych (DSA), w tym dotyczących oznaczania treści politycznych.
Wraz z koordynatorami ds. usług cyfrowych Komisja organizowała takie okrągłe stoły przy wcześniejszych okazjach, m.in. przed wyborami w Rumunii, Niemczech, Słowacji, Luksemburgu i Austrii, a także przed wyborami do Parlamentu Europejskiego
— wskazał Regnier.
Zdecydowana reakcja PiS
Na informacje o okrągłym stole w Polsce ostro zareagowała opozycja. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zarzucił Komisji Europejskiej, że chce „unieważnić wybory w Polsce”.
To wyraźne przygotowania do powtórzenia tego, co stało się w Rumunii
— powiedział, nawiązując do unieważnienia tamtejszej pierwszej tury wyborów prezydenckich z powodu rzekomej stronniczości TikToka.
CZYTAJ TAKŻE:
as/PAP
