Skandal! Myrcha złamał ciszę wyborczą. "Za błąd przepraszam"
Niebywały skandal! Myrcha złamał ciszę wyborczą. Wiceszef MS z rana wrzucił grafikę promującą kandydata. "Za błąd przepraszam"

Wiceminister sprawiedliwości z PO Arkadiusz Myrcha dziś z samego rana, w czasie ciszy wyborczej, zamieścił grafikę, na której wprost zachęcał go głosowania na jednego z kandydatów w wyborach prezydenckich. tym samym złamał ciszę wyborczą.
Wiceminister sprawiedliwości z PO Arkadiusz Myrcha dziś z samego rana, w czasie ciszy wyborczej, zamieścił grafikę, na której wprost zachęcał go głosowania na jednego z kandydatów w wyborach prezydenckich. tym samym złamał ciszę wyborczą. Teraz polityk przeprasza i tłumaczy się, iż cała sytuacja z… „błędu ładowania grafik”.
Arkadiusz Myrcha z PO bezczelnie złamał dziś prawo, agitując podczas ciszy wyborczej. „Prawo, jak oni je rozumieją” – to bezczelność, bezkarność i pogarda dla obywateli. Pycha kroczy przed upadkiem
— zaznaczył na platformie X Jacek Sasin, poseł PiS.
Myrcha przeprasza
Arkadiusz Myrcha przyznał się do tego, iż grafikę z zachętą do głosowania na jednego z kandydatów wrzucił już po rozpoczęciu ciszy wyborczej. Konkretnie - zgodnie z tym, o czym piszą internauci, bo Myrcha wspomnianą grafikę już usunął - wrzucił ją po godz. 6 rano!
Przepraszam, w wyniku błędu ładowania grafik, pojawiły się one po północy. Już usunąłem. Za błąd przepraszam
— napisał na platformie X Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości z PO.
Czy to tłumaczenie brzmi przekonująco? Każdy sam może to ocenić. Warto przypomnieć, iż mówimy o wiceministrze sprawiedliwości.
Arek, z całym szacunkiem, ale jeśli Ty nie potrafisz dopilnować, by ponad sześć godzin po rozpoczęciu ciszy wyborczej nie umieszczać grafik wyborczych i nie zachęcać ludzi do ich udostępniania (sic!), jak chcesz skutecznie być wiceministrem sprawiedliwości? Będąc wiceministrem sprawiedliwości, ośmieszyłeś instytucję ciszy wyborczej. Każdy teraz może promować kogo tam chce i powiedzieć, że to błąd ładowania grafik, jeśli Ty nie poniesiesz z tego powodu żadnych konsekwencji
— zareagował na tłumaczenia Myrchy Patryk Słowik, dziennikarz Wirtualnej Polski.
tkwl/X
