Skandal MON! Ludowcy "produkują" generałów?Skandal MON! Ludowcy "produkują" generałów?
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podjął zaskakującą decyzję. Choć po wybuchu głośnej afery obyczajowej płk Jerzy Biryłko stracił miejsce na kursie generalskim, sytuacja nagle się zmieniła. Jak pisze Onet, 19 października minister ponownie skierował go na prestiżowe studia.
Molestowana szeregowa zwolniona ze służby
Przypomnijmy, chodzi o sprawę szeregowej Mai, która przez dwa lata była molestowana w 34. Brygadzie Kawalerii Pancernej w Żaganiu. Gdy kobieta upomniała się o swoje prawa, dowódca jednostki Jerzy Biryłko ją ukarał, a następnie zwolnił ze służby. W połowie września Onet opublikował artykuł ujawniając patologie panujące w żagańskiej jednostce.
Po medialnej burzy płk. Jerzego Biryłkę skreślono z listy oficerów zakwalifikowanych na kurs rozpoczynający się 1 października. Wydawało się wówczas, że resort wyciągnął wnioski z kompromitującej sytuacji. Nic bardziej mylnego. Szybko nadszedł sygnał, że dowódca wraca do łask ekipy rządzącej. Podczas Święta Żołnierza Rezerwy w Żaganiu minister Władysław Kosiniak-Kamysz oraz pułkownik ściskali sobie dłonie i pozowali do wspólnych zdjęć.
Na efekty nie trzeba było długo czekać. 19 października 2026 r. Minister Obrony Narodowej zakwalifikował dwóch oficerów, w tym właśnie płk. Jerzego Biryłkę, na Podyplomowe Studia Polityki Obronnej.
Decyzją Ministra Obrony Narodowej z 19 października br. płk Jerzy Biryłko został zakwalifikowany do udziału w Podyplomowych Studiach Polityki Obronnej
- poinformował wydział prasowy resortu Ministerstwa Obrony Narodowej w odpowiedzi na pytania Onetu.
Kwalifikacje pułkownika
Sprawa budzi oburzenie również ze względu na braki w kwalifikacjach oficera. Płk Biryłko objął dowództwo brygady ze znajomością angielskiego na poziomie STANAG 1111. To znacznie poniżej standardu 3333 wymaganego na stanowiskach natowskich. Przed objęciem jednostki nie ukończył wymaganych podyplomowych Studiów Operacyjno-Taktycznych, Wyższego Kursu Operacyjno-Strategicznego ani Wyższego Kursu Sztabowego. Nigdy też nie dowodził batalionem ani nie pełnił funkcji szefa sztabu brygady czy szefa szkolenia.
MON wskazuje, że oficer ukończył na Akademii Sztuki Wojennej kurs doskonalący dotyczący zarządzania zasobami osobowymi. Decyzja ta wywołała krytyczny komentarz jednego z wysokich rangą oficerów.
Równie dobrze mógł ukończyć kurs plastyczny i dokarmiania ptaków. Chyba że chciał zostać kadrowcem, ale na stanowisku dowódcy brygady takie kompetencje są mu zbędne
- skomentował na łamach Onetu emerytowany generał.
"Znajomości w PSL"
Dlaczego zatem skompromitowany oficer trafił na generalskie pokoje? Kulisy tej decyzji obnaża osoba zorientowana w personalnych układach w wojsku.
Nie ma się co dziwić. Płk Biryłko ma znajomości w PSL i jest dobrze umocowany w środowisku myśliwskim. Podejrzewaliśmy, że kiedy afera ucichnie, minister Kosiniak-Kamysz pchnie go na kurs i tak też się stało
- wskazała w rozmowie z Onetem osoba zorientowana w personalnych układach w wojsku.
Przypadek ten wpisuje się w szerszy proceder prowadzony w resorcie obrony pod wodzą lidera ludowców. W roku akademickim 2026 minister Kosiniak-Kamysz wysłał do Akademii Sztuki Wojennej na kurs generalski aż 64 wojskowych - informuje Onet. To rekordowa liczba w całej historii polskiej armii.
Oficer-rolnik
Kolejnym rażącym przykładem, opisywanym przez Onet, jest płk Andrzej Sioła, zastępca dowódcy małopolskiej brygady Wojsk Obrony Terytorialnej. Jak informował portal Deon.pl, oficer ten z wykształcenia jest rolnikiem, nie dowodził nawet kompanią i nie zna języka angielskiego. Mimo to szef MON skierował go na kurs generalski w trybie wyjątkowym, stosując odstępstwo od wymagań językowych.
Miało się tak stać to z pominięciem wniosków przełożonych i bez rekomendacji gen. Stańczyka. Według doniesień medialnych za nominacją miała stać protekcja lokalnych działaczy PSL, w tym wojewody małopolskiego Krzysztofa Klęczara, bliskiego współpracownika Kosiniaka-Kamysza.
źr. wPolityce.pl za Onet.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
