Silne karty w rękach KaczyńskiegoSilne karty w rękach Kaczyńskiego. "Pozbycie się Gowina pozwala odblokować Polski Ład. Rząd może przystąpić do ofensywy"

Choć stacja TVN24 uzyskała koncesję w Holandii, to jednak przeforsowanie ustawy „medialnej” oszołomiło establishment III RP. Większość rządowa może i jest niewielka, ale prawicowy walec się nie zatrzymał.
Smutne są twarze polityków opozycji. Ich pewność, że oto po wyrzuceniu z rządu Jarosława Gowina i przegranym głosowaniu nad odroczeniem obrad sejmowych skończył się rząd Zjednoczonej Prawicy, wywoływała pełną ekscytacji radość.
Jakież było ich zdziwienie, gdy marszałek Elżbieta Witek nie tylko ogłosiła reasumpcję głosowania, lecz także większość sejmowa opowiedziała się po stronie obozu Jarosława Kaczyńskiego.
Za polityką rządu optowali posłowie z ruchu Kukiz’15 – Demokracja Bezpośrednia (Paweł Kukiz, Jarosław Sachajko i Stanisław Żuk), eksgowinowcy (Marcin Ociepa, Andrzej Gut-Mostowy, Mieczysław Baszko, Anna Dąbrowska-Banaszek, Wojciech Murdzek, Grzegorz Piechowiak) oraz posłowie niezależni (Łukasz Mejza, Zbigniew Ajchler, w sprawie ustawy medialnej zaś – tylko Mejza). Chwilę potem przegłosowano Ustawę o radiofonii i telewizji, do której powstrzymania stacja TVN24 rzuciła wszystkie siły – polityków opozycji, presję z amerykańskiego Senatu i administracji Joego Bidena. I mimo tej zmasowanej ofensywy totalnej opozycji i mediów, przy tak ogromnym wsparciu zagranicy, przy nielojalności Jarosława Gowina nie dano Prawu i Sprawiedliwości rady. A to nie koniec złych wiadomości dla przeciwników rządu.
Pozbycie się Gowina pozwala odblokować Polski Ład. Rząd może przystąpić do ofensywy i rozdysponowania pieniędzy na ochronę zdrowia i inwestycje, a Gowin może już tylko krytykować rząd nie jako wicepremier, ale lider planktonowego koła poselskiego. Problemy, które próbuje stworzyć Komisja Europejska, są do obejścia – skorygowanie reformy sądownictwa odbija piłeczkę w stronę ospałego brukselskiego molocha, a Unia nie będzie blokować pieniędzy w nieskończoność.
Odwołanie marszałek Witek ma nikłe perspektywy – Konfederacja, próbując zachować dystans zarówno do PiS, jak i do totalnej opozycji, postawiła warunek zaporowy: poparcie sformułowanej w duchu antyszczepionkowym ustawy „Stop segregacji sanitarnej”. Obóz lewicowo-liberalny, chętny nawet na kary dla niezaszczepionych (np. odebranie 500+), nie może tego poprzeć. Konfederacja co prawda często głosuje jak PO, ale nie zdecyduje się na koalicję z ludźmi, którzy tak bardzo psuli Polskę w latach 2007–2015.
Choć stacja TVN24 uzyskała koncesję w Holandii, to jednak przeforsowanie ustawy „medialnej” oszołomiło establishment III RP. Większość rządowa może i jest niewielka, ale prawicowy walec się nie zatrzymał.
Paradoksalnie kryzys amerykańskiego przywództwa okazał się szansą, z której Jarosław Kaczyński skorzystał. W czasach Trumpa ustawa medialna byłaby nie do pomyślenia, bo jak tu odmówić gospodarzowi Białego Domu, który jest przyjacielem Polski? Gdy jednak w Waszyngtonie siedzi Joe Biden, odwrócony plecami do Europy Środkowo-Wschodniej, rząd w Warszawie nie musi demonstrować przyjaźni – może mówić językiem prawa i interesów.
W swojej antypolskiej retoryce przestrzelił także Izrael, Zachód nie poparł ministra spraw zagranicznych Ja’ira Lapida w jego ataku na nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego.
Na horyzoncie pojawia się zaś nowy kryzys – katastrofa amerykańskiej ewakuacji z Afganistanu zapowiada falę emigrantów i rosyjskie wzmożenie w wojnie hybrydowej. Nie jest tajemnicą, że wobec kryzysu bezpieczeństwa wyborcy skupiają się przy władzy, a w polskim przypadku zagrożenie zewnętrzne konsoliduje naród w sposób szczególny. Ostatecznie na korzyść PiS przemawia także miałkość polityków opozycji – bezradnych, nerwowych, organizujących infantylne medialne ustawki spod znaku zanoszenia pizzy nielegalnym imigrantom. Ich nadzieje na potraktowanie Polski jako postawu czerwonego sukna są nadal odłożone w czasie. Oby jak najdłużej.
Artykuł z 34/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
