Sikorski z Trzaskowskim mieli walczyć jak dżentelmeni
Sikorski z Trzaskowskim mieli walczyć jak dżentelmeni, a ich żołnierze zachowują się jak pospolite męty

Gdyby potrząsnąć marynarkami i spodniami dżentelmenów oraz ich zaplecza, wyleciałyby maczety, kije bejsbolowe, kastety i gazrurki.
Gdyby potrząsnąć marynarkami i spodniami dżentelmenów oraz ich zaplecza, wyleciałyby maczety, kije bejsbolowe, kastety i gazrurki.
Mieli walczyć jak dżentelmeni. Sikorski z Trzaskowskim o nominację na kandydata Koalicji Obywatelskiej w wyborach prezydenta RP. Można by powiedzieć, jaka partia, tacy dżentelmeni. Dżentelmeni się po prostu nie cierpią i podkładają sobie kapibary (ile można odwoływać się do sympatycznych zwierząt robiących chrum, chrum), obsmarowują się i ogłaszają zaciągi do specjalnych legionów. Gdyby potrząsnąć marynarkami i spodniami dżentelmenów oraz ich zaplecza, wyleciałyby maczety, kije bejsbolowe, kastety i gazrurki.
