Sikorski wycofał się z umowy z prezydentem? „Słaba pozycja szefa MSZ”Sikorski wycofał się z umowy z prezydentem? „Słaba pozycja szefa MSZ”

FacebookTwitter

Marcin Przydacz ponownie zabrał głos w sprawie kryzysu wokół nominacji ambasadorskich. Zarzucił ministrowi spraw zagranicznych Radosławowi Sikorskiemu wycofanie się z porozumienia zawartego z prezydentem Karolem Nawrockim. Jak podkreślił, od czasu publikacji wcześniejszych informacji kierownictwo MSZ nie zdementowało jego słów. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP ocenił, że cała sprawa świadczy o słabości Sikorskiego w gabinecie Donalda Tuska.

„Mija czwarta doba”

Marcin Przydacz napisał dziś na platformie X:

Mija czwarta doba od poinformowania o tym, ze Minister Sikorski wycofał się z porozumienia z Prezydentem ws. ambasadorów. 
I co? Nikt z kierownictwa MSZ temu nie zaprzeczył, nikt nie zdementował. Uciekają wzrokiem. Nie było tematu.

Jak prezydencki minister zaznaczył oznacza to, że to, co opisał wcześniej jest prawdą. 

Minister Spraw Zagranicznych ma słabą pozycję w tym Rządzie. Premier chce ciągle uderzać w Prezydenta. Za nic mają interes Polski, przestrzeganie prawa i zwyczaju. Tylko konflikt, tylko jątrzenie, tylko propaganda

- czytamy w dzisiejszym wpisie Marcina Przydacza.  

 

Negocjacje z MSZ

Wpis, na który się dziś powołuje się Marcin Przydacz, ukazał się 11 września. Wówczas dyplomata pisał o kolejnej informacji przesłanej szefowi MSZ, ws. kryzysu z nominacjami ambasadorskimi. 

Kryzys w sprawie nominacji ambasadorskich wywołał Pan Minister, łamiąc wszelkie zasady funkcjonujące dotychczas w sprawach obsady placówek. Mówiąc wprost, że liczy Pan na zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego, który miał usankcjonować swoim podpisem Pańskie działania. Tak się nie stało

- napisał szef biura polityki międzynarodowej w kancelarii prezydenta.

W dalszej części opisał negocjacje prowadzone przez współpracowników obu stron.

Mimo braku konstruktywnej postawy Pana Ministra - Prezydent Karol Nawrocki podjął działania mające na celu wypracowanie porozumienia ze stroną rządową w tej sprawie. Negocjacje współpracowników Pana Ministra i Pana Prezydenta trwały wiele miesięcy i zakończyły się wypracowaniem porozumienia dobrego dla Polski. Z zachowaniem zgodności przepisów prawa i dotychczasowej wieloletniej praktyki. 

- napisał Przydacz. 

Pan Minister zgodził się na to porozumienie wobec Prezydenta RP

- podkreślił. 

„Za Pana decyduje ktoś inny”

Przydacz twierdził następnie, że wkrótce potem Kancelaria Prezydenta dostała z MSZ zaskakującą informację.

Po czym po kilku dniach Kancelaria Prezydenta otrzymała z MSZ informację, że na żadne porozumienie z Prezydentem nie godzi się Premier. Okazał się Pan niewłaściwym podmiotem negocjacji, bez mandatu, bez uprawnienia, bez podmiotowości. Mimo ewidentnych uprawnień przysługujących Ministrowi Spraw Zagranicznych. Po prostu za Pana decyduje ktoś inny. Trudno prowadzić jest rozmowy z kimś, kto nie jest władny samodzielnie podejmować decyzji 

- tłumaczył prezydencki minister. 

Cała reszta jest Pańską nieczystą grą polityczną

- dodał. 

Na koniec Przydacz zaapelował do szefa MSZ:

Apeluje do Pana Ministra o podmiotowość i powrót do praktyki funkcjonującej przez całe dekady.

sc/źr. wPolityce.pl za X

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.