Sejm nie wyciągnie konsekwencji wobec Gomoły? "Musi nanieść poprawki"Sejm nie wyciągnie konsekwencji wobec Gomoły? "Musi nanieść poprawki"

Ujawnione niedawno informacje dotyczące posła Adama Gomoły i rozliczenia przez niego kilometrówek, prawdopodobnie nie spowodują większych konsekwencji ze strony Kancelarii Sejmu. "Pan poseł wie, co ma uzupełnić, ma na to określony czas" - powiedział marszałek Sejmu, twierdząc iż była to jedynie nieprawidłowość ze strony posła. Jednocześnie zadeklarował, iż nie będzie zawiadomienia do prokuratury ze strony Kancelarii Sejmu.
Przypomnijmy, iż w świetle informacji przedstawionych przez Aleksandra Twardowskiego. Z dokumentacji wynika, że od czerwca 2025 r. Gomoła wynajmował samochód od spółki QMP sp. z o.o. Jednym z dwóch głównych wspólników tej firmy jest Barbara Łabędzka - właścicielka agencji "Carrington Media&Event", a prywatnie narzeczona posła.
O firmie oraz narzeczonej posła Polski 2050 zrobiło się głośno w lutym 2024 roku, gdy opublikowane zostały stenogramy przez "Nową Trybunę Opolską", z których wynikało, że Gomoła miał nakłaniać kandydata na radnego do wpłaty 20 tysięcy złotych na konto firmy Łabędzkiej w zamian za pierwsze miejsce na liście wyborczej w wyborach samorządowych.
Nie będzie konsekwencji wobec posła? Czarzasty: "Trzeba podchodzić racjonalnie"
Pytany w programie "Tłit" WP.TV o sprawę posła, dość zaskakująco odparł, iż poseł najprawdopodobniej może spać spokojnie. Kancelaria Sejmu bowiem zamiast pisma do prokuratura, skierowała pismo do posła... z prośbą o naniesienie poprawek.
To nie są nieprawidłowości, którymi według kancelarii Sejmu powinien się zająć prokurator. Pan Gomoła wie, co ma zrobić, wie, co ma uzupełnić, ma na to określony czas i trzeba do tego po prostu spokojnie i racjonalnie podchodzić
- mówił marszałek Sejmu.
Dodał, iż kwestia nieprawidłowości może być co najwyżej rozstrzygana w kategoriach etycznych:
Jeżeli ktoś uważa, że pan Gomoła działał nieetycznie, jest komisja etyki w Sejmie.
"Nie zabieramy posłom biur, bo komuś się tak podoba"
Dopytywany przez dziennikarza o przyczyny takiego liberalnego podejścia do sprawy posła, marszałek odparł:
Jeżeli coś jest niezgodnego z prawem, informujemy o tym prokuraturę. Jeżeli coś jest do naprawienia, informujemy, że są rzeczy do poprawy. Są zalecenia pokontrolne, dajemy czas na to i te zalecenia są sprawdzane. Potem jeżeli jest wszystko ok, to po prostu idziemy dalej. Nie zabiera się po prostu posłom biur poselskich, dlatego że jednej czy drugiej osobie, bo się to komuś podoba, bądź nie podoba. Muszą być określone podstawy.
kh/x.com/wp
