Sałek: Takie prawo UE ogranicza wolności obywatelskie
TYLKO U NAS. Sałek o tzw. dyrektywie budynkowej: "Takie prawo ogranicza wolności obywatelskie. To jest ograniczanie swobody wyboru"

"Po raz kolejny mamy taką sytuację, że Bruksela dokonuje zawłaszczenia kompetencji krajowych na rzecz kompetencji wspólnotowych, decydując poza prawem, o tym w jaki sposób dany kraj ma się rozwijać".
Spodziewane z końcem czerwca podwyżki cen energii, to właściwie początek wzrostu kosztów utrzymania domów i mieszkań. Przyjęta kilka dni temu unijna dyrektywa ws. charakterystyki energetycznej budynków wprowadza obowiązek pozbycia się pieców węglowych, gazowych i olejowych w przeciągu kilkunastu lat. W przyszłym roku przyjęty ma być Krajowy Plan Renowacji Budynków, który ma zmusić miliony Polaków do ocieplenia swych domów. Z kolei za niecałe 3 lata każdy kto zechce ogrzewać dom, czy mieszkanie węglem, gazem czy olejem opałowym dotkliwie odczuje nową unijną opłatę ETS2. „Nikt się nie pyta, ile to będzie kosztować i kto za to zapłaci” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl poseł PiS Paweł Sałek, były wiceminister środowiska.
W 2050 roku ma nastąpić dekarbonizacja całej unijnej gospodarki. Ale już w 2040 r. będzie dekarbonizacja w budownictwie, czyli nie będzie można używać węgla kamiennego, brunatnego, gazu i ropy. Zgodnie z zapisami dyrektywy ws. charakterystyki energetycznej budynków zużycie energii w budynkach mieszkalnych powinno się zmniejszyć o 16 proc. do 2030 r. i o 20-22 proc. do 2035. Natomiast od 2030 r. zeroemisyjne mają być wszystkie nowe budynki, a dwa lata wcześniej, bo od 2028 r. - wszystkie nowe budynki użyteczności publicznej.
