Rządowy pomysł „Tarczy Wschód”. Co wiemy o szczegółach?Rządowy pomysł "Tarczy Wschód". Co wiemy o szczegółach tego systemu? Kogo odstraszą wieże „wysokie na 70 metrów”?

Czy z ogólnych zapowiedzi polityków płyną w ogóle jakiekolwiek konkrety, czy tych musimy poszukać sami?
Donald Tusk zapowiedział potężne wzmocnienie zapory na wschodniej granicy Rzeczypospolitej. Jeszcze do niedawna to miejsce, które od kilku lat poddawane jest bezprecedensowym “stress testom” w ramach operacji Śluza i prowadzonej przez Rosję i Białoruś wojny hybrydowej z Zachodem, było - według jego słów - tamą dla “biednych ludzi, którzy szukają swojego miejsca na ziemi”. Dziś narracja się zmieniła. Warto jednak zapytać o to, co dokładnie obiecał nowy premier i jego ludzie? Czy z ogólnych zapowiedzi polityków płyną w ogóle jakiekolwiek konkrety, czy tych musimy poszukać sami?
Teren „nie do przejścia”
Według Donalda Tuska, „Tarcza Wschód” ma być systemem, który skutecznie odstraszy kogokolwiek, kto miałby pomysł, aby od wschodu Polskę zaatakować”. Szef rządu dodał podczas konferencji prasowej, podczas której zaprezentował swój pomysł, że będzie ona kompozycją różnych form obrony, także środowiskowych. Przewiduje się m.in. zalanie pewnych terenów wodą tam, „gdzie to nie przynosi jakichś negatywnych konsekwencji dla ludzi, dla gospodarki, czy dla natury”. Według serwisu money.pl, który powołuje się na rozmowę z MON, granica Rzeczypospolitej ma się stać miejscem “nie do przejścia dla potencjalnego wroga”. Polscy decydenci mają rzekomo wzorować swój plan na ustaleniach i działaniach m. in. Finlandii i państw z basenu Morza Bałtyckiego. Według portalu, elementem nowych umocnień mają być m. in. wysokie na 70 metrów wieże obserwacyjne, które pozwolą na wgląd w terytorium Białorusi na odległość 3-4 km. Wieże mają być umieszczane w różnej odległości od siebie w zależności od rodzaju terenu. Zapora miałaby być wzmocniona systemem dronów. Ma też powstać kolejna bariera, równoległa do istniejącej. Pojawiają się także zapowiedzi stworzenia nowego otoczenia prawnego dla funkcjonariuszy Straży Granicznej, którzy mają decydować o tym, co zrobić z osobami, które sforsują pierwszą część umocnień.
