„Rejestrowane burdele” i koniec chaosu? Spór o najem krótkoterminowy
„Rejestrowane burdele” i koniec chaosu? Spór o najem krótkoterminowy

„Może i macie burdele za ścianami swoich mieszkań, ale teraz będziecie mieć rejestrowane burdele za ścianami swoich mieszkań” – tak Adam Gomoła odpowiedział Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi ws. „końca chaosu na rynku najmu krótkoterminowego”. Tymczasem „Gazeta Wyborcza” już dawno opisywała zjawisko, w którym część mieszkań wynajmowanych krótkoterminowo w Warszawie jest wykorzystywana do świadczenia usług seksualnych, a właściciele lokali traktują to jako „bezpieczniejszą” i bardziej dochodową formę najmu niż wynajem długoterminowy.
Nie milkną echa faktu, że rząd przyjął we wtorek, 14 lipca, projekt noweli regulującej najem krótkoterminowy. Wykreślono z niego zapis dający gminom możliwość tworzenia stref wolnych od tej działalności. Sprzeciw wyraziła minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Z kolei resort sportu przekonuje, że taka regulacja jest niepotrzebna. Zauważmy, że na łamach „Gazety Wyborczej” już 25 czerwca 2024 roku ukazał się tekst pt. „Seksworkerki z Airbnb, nowy trend podbija Warszawę. ‘To lepsze niż wynająć mieszkanie komuś, kto nie będzie płacił’”.
Kosiniak-Kamysz: „Kończymy z chaosem”
W opinii wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza nowelizacja oznacza, że koalicja 13 grudnia kończy „chaos na rynku najmu krótkoterminowego”.
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy wprowadzającej jasne zasady najmu. Powstanie centralny rejestr, a samorządy zyskają narzędzia do reagowania w sytuacjach, gdy dobowe wynajmy zakłócają życie mieszkańców. Sejm RP będzie teraz pracował nad projektem ustawy. Organizujemy rynek i przywracamy równowagę między prawem własności a prawem mieszkańców do spokojnego życia!
- stwierdził Kosiniak-Kamysz.
„Będziecie mieć rejestrowane...”
W sposób jednoznaczny odpowiedział mu Adam Gomoła z Polski 2050.
Może i macie burdele za ścianami swoich mieszkań, ale teraz będziecie mieć rejestrowane burdele za ścianami swoich mieszkań. Polska 2050 nie poprze tej ustawy. Szkoda czasu, zdrowia i nerwów ludzi, którzy na co dzień mierzą się z tym dramatem i stają się więźniami we własnym domu.
- napisał Gomoła.
Kary administracyjne do 50 tys. zł
Przedsiębiorcy zamierzający świadczyć usługi hotelarskie „w innym obiekcie niż obiekt hotelarski”, a także rolnicy chcący prowadzić usługi hotelarskie w gospodarstwie rolnym, podobnie jak obecnie, będą obowiązani zgłosić obiekt do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, a także przedłożyć regulamin porządkowy oraz oświadczyć pod rygorem odpowiedzialności karnej, że obiekt spełnia określone wymagania.
Projekt doprecyzowuje, że każdy obiekt, w którym są świadczone usługi hotelarskie, będzie obligatoryjnie miał regulamin porządkowy oraz przepisy dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa małoletnim przebywającym na terenie obiektu.
Zmiany zakładają wprowadzenie kar administracyjnych do 50 tys. zł m.in. za używanie oznaczeń, które mogą wprowadzić klientów w błąd co do rodzaju lub kategorii obiektu, prowadzenie działalności bez decyzji o zaszeregowaniu do odpowiedniego rodzaju i kategorii, bez wpisu do właściwej ewidencji albo po jego zawieszeniu. W przypadku powtarzających się naruszeń w zakresie bezpieczeństwa i porządku publicznego obiekt będzie mógł zostać wykreślony z wykazu.
Jednak zjawisko, którego skala jest ogromna, opisywane na łamach „Gazety Wyborczej”, pojawiło się na tle gwałtownego wzrostu rynku najmu krótkoterminowego w Warszawie, gdzie działa kilka tysięcy aktywnych ofert. Miasto od lat zmaga się z brakiem regulacji, które pozwoliłyby kontrolować, jak faktycznie wykorzystywane są mieszkania wynajmowane na doby. W praktyce wiele z nich funkcjonuje jak nieformalny hotel, a właściciele nie mają ani narzędzi, ani często chęci, by sprawdzać, kto i w jakim celu korzysta z lokalu. Co zmieni regulamin porządkowy lub wykreślenie z wykazu?
Problem pogłębia fakt, że państwo nie nadąża z regulacjami. Projekt ustawy dotyczącej najmu krótkoterminowego został złagodzony, a kluczowe narzędzia kontroli — takie jak strefy zakazu najmu czy obowiązek uzyskania pozwoleń — usunięto. Rynek pozostaje więc praktycznie niekontrolowany, co sprzyja nadużyciom i wykorzystaniu platform do działalności niezgodnej z przeznaczeniem.
tt/źr. wPolityce.pl za PAP/X/„Gazeta Wyborcza”
